Gdy dziecko szkoli psa

Pierwszą i podstawową zasadą obustronnych kontaktów, niezależnie od wieku dziecka i wieku psa, jest, że rodzice przyjmują na siebie obowiązek ochrony dziecka przed psem, ale także psa przed dzieckiem. Ważniejsza jest profilaktyka, zapobieganie niepożądanym czy wręcz groźnym sytuacjom, niż reagowanie na nie po fakcie.
Jeżeli dzieci są w fazie raczkowania czy wczesnego chodzenia, niezbędne może być wydzielenie w mieszkaniu dwóch stref odgrodzonych barierą nie do pokonania dla dziecka i dla psa. Wszelkie kontakty muszą odbywać się pod czujnym okiem rodzica, ale nie należy ich unikać, ponieważ są niezmiernie ważne w ukształtowaniu poprawnych stosunków dziecko-pies. 

Raczkujący maluch z punktu widzenia psa przypomina czworonoga, a nie dwunożnego człowieka. Młode psy mogą próbować zabaw z dzieckiem według psich reguł. Podgryzanie, nawet najbardziej delikatne, zabieranie i przeciąganie zabawkami to zachowania normalne między młodymi psami, ale niebezpieczne, gdy współuczestnikiem jest małe dziecko. 

Dzieci rosną, zaczynają chodzić i bardziej aktywnie starają się zbadać futrzastego stwora. To okres ciągnięcia za uszy i ogon, wieszania się na szyi, liczenia zębów w psim pysku i wpatrywania się w sposób, który w psim języku oznacza agresję. Młode psy, które odpowiadają na zaczepki używając zębów czy łap, powinny być w tym okresie chronione przed poruszającymi się coraz szybciej eksplorującymi otoczenie maluchami. Dorosłe wyszkolone psy zniosą dużo więcej, w ostateczności unikając kontaktów. Ale nawet najlepiej wychowany pies, zapędzony przez kilkuletniego brzdąca do kąta, może wyrządzić dziecku krzywdę chociażby odpychając je w czasie próby ucieczki. 

Pluszowy asystent pomaga uczyć dziecko... 

Gdy możliwa jest już wymiana informacji miedzy rodzicem i dzieckiem, przygotowujemy je do kontaktów z żywym psem używając psa pluszowego. Dzieci uczą się szybko jak bezpiecznie podchodzić do psa, gdzie można go dotykać, w jaki sposób podawać smakołyki. Zdaniem rodzica jest "ożywiać" pluszowego psa i imitować jego reakcje. W ubiegłym roku przygotowałem dla pracowników przedszkoli program bezpiecznej formy uczenia dzieci prawidłowego postępowania w kontaktach ze zwierzętami domowymi, oparty o idee użycia pluszowych zwierząt: kota i psa. Po ośmiu miesiącach przeprowadzona wśród rodziców ankieta potwierdziła, że program daje dobre rezultaty. 

Pracując z dziećmi, najpierw pokazujemy im sposób naprowadzania psa, używania sygnałów ręką, bezpiecznego podawania smakołyka czy zabawki używając jako swego asystenta - dużego pluszowego psa. Kupujemy takiego pluszaka, który może zginąć łapy przyjmując bez oporów pozycje "waruj" czy "stój". Pluszowy asystent pomaga uczyć dzieci prawidłowego używania głosu. Polecamy dziecku powiedzieć "siad", ale nadal trzymamy psa w pozycji "stój". Z reguły dziecko niecierpliwi się, powtarza polecenia wielokrotnie lub podnosi glos. Po wyjaśnieniu, że cierpliwość jest bardzo ważna, a głos powinien być przyjazny, powtarzamy ćwiczenie i tym razem pluszak reaguje bardzo szybko otrzymując nagrodę. 

Zanim dziecko będzie przewodnikiem psa 

Problemy w szkoleniu psów przez dzieci wynikają z faktu, że pies po prostu nie może sam z siebie uznać autorytetu dziecka - przecież ono jest mniejsze od dorosłych i zajmuje podporządkowaną pozycję w rodzinie! Psy są świetnym obserwatorami, wiedza, że dzieci są zależne od rodziców, dostarczających schronienia, pożywienia i opieki w takim samym stopniu dzieciom, jak i domowemu zwierzęciu. Zachowania dzieci są bardziej zróżnicowane, mniej powtarzalne w takiej samej sytuacji niż zachowania dorosłych. Utrudnia to psu wytworzenie odpowiedniego skojarzenia i powoduje brak reakcji na polecenie wydane przez dziecko. 

Dlatego najpierw należy zmienić pozycje dziecka w "stadzie", uzależniając psa od młodego trenera. Zaczynamy od karmienia psa. Dziecko nadzorowane przez rodzica przygotuje karmę, a następnie trzymając miskę podaje psu pojedyncze kawałki. Po dwóch - trzech minutach karmienia ręką miska stawiana jest na podłodze i pies kończy resztę sam. Rodzice powinni wcześniej nauczyć psa podejmowania pokarmu spokojnie i tylko na polecenie "weź", aby nie próbował smakołyków wyrywać z ręki dziecka. 

Doskonałym sposobem uzależnienia psa od dziecka jest zabawa w polowanie na smakołyki. Młody trener przygotowuje ćwiczenie, ukrywając w różnych miejscach w mieszkaniu smaczne kąski umieszczone w małych plastikowych pojemnikach.(Bardzo dobrze nadają się do tego pojemniki po filmach do aparatu fotograficznego). Po przygotowaniu terenu polowania, trener stojąc w pobliżu pierwszego pojemnika przywołuje psa, udając że właśnie znalazł smakołyk. Gdy pies podejdzie, dziecko otwiera pojemnik i podaje kąsek współtowarzyszowi polowania. Następnie zwracając się do psa ze słowami: chodź poszukamy, rusza w stronę drugiego schowanego pojemnika. Podążając za młodym przewodnikiem pies uczy się, że jego nowy lider, chociaż mniejszy niż dorośli, potrafi jednak znaleźć smakowite kaski. 

Inne proste ćwiczenie polega na uczeniu psa zwracania się o pomoc do dziecka. Dorosła osoba pokazuje psu smakołyk lub zabawkę i umieszcza ją w dobrze zamkniętym pojemniku (pudełko, plastykowy słoik, puszka z pokrywką). Wskazując stojące obok, nie dalej niż o metr dziecko, poleca psu: poproś Ewę (Asie, Michała). W tym momencie dziecko wyciąga rękę do psa, a gdy pies podejdzie i ją dotknie, natychmiast otwiera pojemnik i podaje psu smakołyk czy zabawkę. Powtarzając ćwiczenie stopniowo zwiększamy odległość miedzy pojemnikiem i dzieckiem. Po kilku dniach pies powinien na polecenie : poproś Ewę, szukać dziecka w innym pokoju. 

Udział dzieci w szkoleniu posłuszeństwa 

Szkolenie psa ma sens tylko wtedy, gdy wszyscy domownicy są w to zaangażowani i wszyscy, nie wyłączając najmłodszych, znają podstawowe polecenia i związane z nimi reakcje psa. Nawet gdy pies szkolony jest jako użytkowy (obrona, tropienie, ratownictwo, polowanie) nie zmienia to obowiązku posłuszeństwa wobec wszystkich członków rodziny. Im lepiej wyszkolony pies, tym łatwiej przychodzi mu wykonywanie poleceń domowników. 

Dzieci sześcio-, czy ośmioletnie mogą brać udział w szkoleniu psa tylko pod kierunkiem dorosłych. Praca ma charakter zabawy, najlepiej gdy zorganizowana jest jako nauka naśladowania gestów i poleceń dorosłych. Najpierw rodzic przywołuje psa i naprowadza go ruchem ręki w pozycję "siad", nagradza, a potem zwraca się do dziecka z prośba o dokładne powtórzenie tych czynności. 

Zaczynamy od ćwiczenia pojedynczych elementów, np. tylko "siad", czy tylko "waruj" lub "do mnie". Gdy młody trener naśladuje dorosłego i naprowadza psa bezbłędnie, łączymy elementy w kilkuczęściowy łańcuch poleceń. Rolą rodzica będzie przypominanie poszczególnych elementów oraz entuzjastyczne chwalenie dziecka, a także poprawnie reagującego psa. Dzieci uczą się znacznie szybciej, gdy każdy element oddzielony jest od następnego krótką przerwą. Pies powinien być nagradzany słownie natychmiast po wykonaniu polecenia, a smakołyk dostaje w chwilę później, w przerwie miedzy jednym a drugim elementem. 

Ćwiczenie zalecane na początku mojego programu "Szkolenie dla całej rodziny" polega na ustawieniu się dwojga dorosłych i dziecka w trzech punktach tworzących trójkąt. Ćwiczenie zaczyna osoba dorosła, np. ojciec, wołając psa: "Do mnie", Gdy pies podbiegnie i usiądzie, chwalony jest słownie, a po chwili dostaje smakołyk. Kiedy już zje nagrodę, zostaje przez ojca wysłany z poleceniem: Idź do pani (do matki dziecka), w chwile po tym poleceniu matka woła psa "do mnie" , nagradzając za podejście i przyjęcie pozycji "siad". Po kilku powtórzeniach zbędne będzie przywoływanie komendą "do mnie" - pies zacznie reagować na polecenie : Idź do ...., nie czekając na przywołanie. 

Czas teraz na wprowadzenie trzeciej osoby - dziecka. Ćwiczenie jest nieco trudniejsze dla psa, musi wiedzieć do kogo jest posyłany i kojarzyć imię z osoba. 

Dziecko po wydaniu przez jednego z rodziców polecenia: Idź do Ewy, przywołuje psa słowami "do mnie". Będzie to dla psa łatwe jeśli ćwiczyliśmy już z nim zabawę w "poproś Ewę". 

Jeżeli pies nie reaguje na polecenie osoby dorosłej wysyłającej go do Ewy ani na przywołanie dziecka, rodzice nie powinni ingerować, odwrotnie, powinni ignorować psa gdyby podszedł do nich. Rodzice stoją obojętnie! Dziecko pokazuje trzymany w ręce smakołyk lub zabawkę i zachęca psa ruchem ręki. Pies szybko stwierdzi, że jedyna atrakcyjna osoba w pomieszczeniu to mała Ewa, i podejdzie do dziecka. Gdy usiądzie, otrzymuje natychmiast pochwałę słowną, a po chwili specjalną nagrodę: kilkanaście malutkich kąsków podawanych pojedynczo. Ćwiczenie powtarzamy do chwili, gdy pies na polecenie osoby dorosłej będzie bez zastanowienia podbiegać do dziecka. 

Następny etap to dodawanie nowych elementów posłuszeństwa do tego ćwiczenia. Po podejściu do wskazanej osoby i przyjęciu pozycji "siad" pies otrzymuje tylko pochwałę słowną, a po chwili polecenie: "waruj" (jeżeli jeszcze tego polecenia nie zna, jest naprowadzany ruchem ręki). Po kilkukrotnym powtórzeniu ćwiczenia możemy po "waruj" dodać "siad" , a jeśli reaguje bezbłędnie, następne elementy tworzące przykładowo taki łańcuch: 
Idź do Ewy - Do mnie - Waruj - Siad - Noga - Waruj - Siad 

Zaleta ćwiczenia jest to ze pracując w układzie trójkąta lub wielokąta z udziałem więcej niż trzech domowników, dziecko obserwuje pracujących z psem dorosłych i szybko uczy się prawidłowych gestów, sygnałów naprowadzających psa. 

Udział dzieci w szkoleniu to nie tylko nauka poleceń, sygnałów, sposobów nagradzania psa, ale przede wszystkim szkoła cierpliwości, wyrabianie pamięci, zmysłu obserwacji i szybkich reakcji, a także zwiększenie sprawności fizycznej i koordynacji ruchów młodych trenerów. Dodajmy do tego rozbudzenie instynktu opiekuńczego i poczucia odpowiedzialności wynikających z codziennych obowiązków trenera - wychowawcy oraz w konsekwencji wzrost wrażliwości na potrzeby psa domownika, a nie będziemy mieli wątpliwości ze wspólne szkolenie ma sens.

Autor: Bogusław Górny
Bogusław Górny - właściciel i główny trener ośrodka szkolenia psów Dog Training Center w Lethbridge, w Kanadzie. Poza posłuszeństwem, tropieniem i obroną, szkolił psy do wykrywania wycieków w rurociagach na polach naftowych, a także na zlecenie Działu Śledczego Straży Pożarnej psa do wykrywania podpaleń. Założyciel organizacji LASARDA, szkolącej zespoły psów ratowniczych w południowej Albercie, jeden z trenerów organizacji ratowników z psami RCMP CSDA, działającej pod patronatem Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej (RCMP) w Albercie.
MariuszM2012-02-19 16:30:05

Komentarze