Pies to charakter

Rozmowa z Zofią Mrzewińską - szkoleniowcem, sędzią próby pracy oraz autorką doskonałych książek o szkoleniu psów.
Bohaterką Twojej ostatniej książki, suka Luthien, to owczarek niemiecki. Dlaczego akurat wybór padł na psa tej rasy? 

Zofia Mrzewińska: Wybór rasy jak najbardziej świadomy - chciałam mieć psa, w którym niczego nie trzeba poprawiać ani kopiować, nie lubię specjalnie pielęgnować psiej szaty, nie jestem myśliwym, chciałam psa o naturalnej sylwetce, bardzo podatnego do współpracy z człowiekiem - niegdyś wszystkie te cechy doskonale spełniał owczarek niemiecki. 

Stosunkowo często w światku szkoleniowców natykam się na twierdzenie, że współczesne owczarki niemieckie są tylko cieniem tych sprzed lat; że masowa hodowla tych psów sprawiła iż duża ich część jest nijaka, bez charakteru. Czy potwierdzasz tę opinię? 

Z bólem serca całkowicie potwierdzam. Coraz więcej owczarków wypranych jest z popędu pracy, coraz trudniej o psa, który rwie się do roboty z człowiekiem. I to nie tylko wynika z tragicznego nonsensu, jakim dla mnie jest hodowla masowa - również z doboru hodowlanego, w którym, nie ukrywajmy, ciągle ważniejsza jest uroda niż charakter. 

Popełniłaś już trzy książki o wychowaniu psów. Napisanie, której z nich sprawiło Ci największą przyjemność? 

Hm... dla przyjemnosci to podobno piszą grafomani, a tak na serio to jest naprawdę praca. "Po obu końcach smyczy" i "Psim zdaniem" powstały jednocześnie. "Psim zdaniem" kilka lat czekało na wydawcę. I z największą przyjemnością szukając wydawcy ustawicznie poprawiałam je, dopracowując styl. 

A która stanowiła dla Ciebie największe wyzwanie jako pisarki, a która jako szkoleniowca? 

Najwięcej miałam czasu na pracę nad opowiadaniem o Luśce, i to opowiadanie najwięcej pracy wymagało, trudniejsze dla szkoleniowca było "Sam wychowasz swego psa", współpraca przy pisaniu tego poradnika dała mi bardzo wiele. 

Napisałaś razem z Bogusławem Górnym książkę "Sam wychowasz swego psa". To nieco przewrotne pytanie, ale czy uważasz, że sama lektura książek wystarczy, aby dobrze wyszkolić psa z zakresu posłuszeństwa, obrony i tropienia? 

Żeby dobrze wychować - tak, tak, i jeszcze raz tak. Żeby dobrze wyszkolić, potrzebne jest poznawanie doświadczeń innych szkoleniowców, obserwowanie pracy wielu psów w różnych sytuacjach, świadome prowadzenie psa od pierwszej chwili, planowanie treningów i analizowanie pracy. Dobry poradnik powinien moim zdaniem ułatwić pierwsze kroki, poinformować jak pies widzi świat, jakie są możliwosci psiej psychiki. Opowiem Ci fakt autentyczny sprzed dwóch dni - w autokarze grupa młodych ludzi obserwowała film o perypetiach trójki mężczyzn, usiłujących po katastrofie samolotu przebrnać przez dzikie lasy Gór Skalistych. Oczywiscie scenarzysta zafundował dramatyczne sceny walki z niedżwiedziem - ludojadem. Po zakończeniu projekcji ukazal sie napis - "Ekipa dziękuje niedźwiedziowi i jego treserowi". Młodzi ludzie z rozczarowaniem skomentowali - "ty, popatrz, to ten niedźwiedź był tresowany..." Oni naprawdę uwierzyli, że filmowano dzikiego niedżwiedzia!!! Ciągle łatwiej wierzy się w udział w filmie dzikiego niedźwiedzia oraz wyczyny 101 dalmatyńczyków, niż w to, że nasz pies nie może zrozumieć słów "nie bój się".... 

Jesteś sędzią póby pracy. Kim jest taki sędzia, co takiego robi? 

Egzaminuje psy na wszystkie stopnie PT i IPO oraz przeprowadza testy psychiki. 

Co takiego skłoniło Cię do zostania sędzią kynologicznym i to sędzią nie tyle eksterieru, co psychiki? 

Pies kiedyś dołączył do człowieka by razem z nim pracować, nie dla urody. Swoje prawdziwe oblicze pokazuje właśnie podczas pracy, dla mnie najważniejsze jest osiągnięcie porozumienia z psem, a to najlepiej realizuje sie przez wspólna pracę. Sędzia urody może porównać, po którym rodzicu jest najpiękniejsze potomstwo, mnie fascynuje dziedziczenie cech charakteru, miło mi podczas egzaminu stwierdzić - o, ta suka ma wyraz oczu jak Jonka i tak radośnie aportuje... a potem, po egzaminie w rodowodzie zwierzaka znaleźć Jonkę wśród prababć....Cieszę się widząc, że człowiek i pies rozumieją się nazwzajem. Myślę, że praca sędziego charakteru jest ciekawsza. 

Wielu szkolniowców uważa, że owczarek niemiecki nie jest dla nich wyzwaniem jako treserów. Z kart popularnych na rynku książek o psach często można wyczytać jak proste jest wychowanie psa tej rasy, który wręcz "sam wie co robić". Czy według Ciebie naprawdę jest to tak łatwy pies do szkolenia? 

To b y ł najłatwiejszy pies do szkolenia. Policje całego świata używały ON-a dla jego elastyczności w pracy, ten pies wytrzymywał błędy szkoleniowców, łatwo było błędy poprawiać. Ale najgorszy błąd to uznanie, że pies jakiejkolwiek rasy sam z siebie wie, co robić w świecie człowieka. I pojęcie "wyzwania" nieco mnie śmieszy - po to powstawały określone rasy, aby psy tych ras łatwo szkolić do wyspecjalizowanych zadań!!! 

Zajmujesz się również szkoleniem psów. Z jakimi błędami wychowawczymi spotykasz się najczęściej? 

Zupełne nieliczenie się z cechami rasy, nagminne zbyt późne zaczynanie jakiejkolwiek pracy z psem, ustawianie psa w roli lidera, nieprzyjmowanie do wiadomości, że pies nie jest człowiekiem, brak cierpliwości i konsekwencji, nierealne wymagania i nade wszystko przeświadczenie "to jest mój pies, kupiłem go i daję mu jeść, to ma mnie sluchać, nie trzeba go chwalić ani nagradzać". 

Wiem, że nie jesteś zwolenniczką szkolenia obronnego psów. Czy uważasz więc, że we współczesnych czasach pies obronny nie ma sensu? 

A ma???? Każdy zdecydowany na wszzystko bandyta poradzi sobie z każdym psem, znasz psy kuloodporne??? Czuję niecheć do chowania się za wyszczerzonymi psimi zębami, czuję niechęć do wymagań, aby nasz pies stanowił barierę miedzy nami a światem. 

Szkolenie obrończe jest składową szkolenia IPO, które musi zaliczyć każdy owczarek niemiecki, jeśli jego właściciel chce go rozmnażać. Czy uważasz, że jest to wystarczający test owczarkowości owczarka niemieckiego? 

To nie jest test, tylko ezgamin, nie tyle sprawdzający zdolności obrończe, ile zdolności przyjęcia konwencji zdobywania rękawa... Zdecydowanie wolałabym testy sprawdzające predyspozycje do pracy węchowej, odporność na nagłe bodżce i związek emocjonalny z przewodnikiem, to są dla mnie cechy dobrego owczarka. Nie nazywajmy egzaminu testem!!! 

Dużo się mówi jak mądre są psy, wskazując przykłady choćby psów ratowniczych, terapeutycznych ratujących życie ludzkie. I dlatego wielu ludzi powątpiewa w to, że stworzenie, które potrafi uratować drugiego człowieka może nie wiedzieć, na przykład, po godzinie, że coś złego zrobiło, skoro sam właściciel "widzi" to po jego zachowaniu. Czy psy naprawdę mają tak ograniczoną świadomość samych siebie? 

Pies ratowniczy szukajac zaginionego człowieka nie kieruje się wartościami moralnymi, jest nauczony i nagradzany za wyszukiwanie zapachu człowieka, ta bardzo ciężka i trudna praca wymaga bardzo wybitnych psów - ale nie ma to nic wspólnego ze świadomością dobra i zła. Praca terapeutyczna polega na wzbudzaniu poprzez odpowiednie zachowanie psa reakcji u człowieka - pies nie jest świadomy co ma na celu starannie przemyślany trening. 

Na rynku jest bardzo dużo ośrodków szkolących psy - wiadomo, że jedne są lepsze drugie gorsze. Na co szczególnie należy zwracać uwagę przy wyborze szkoleniowca? 

Proponuję zrobic wywiad ze znajomymi, którzy szkolili tam psa - i wspólny spacer, z psem znajomych oczywiście, oraz obserwacje pierwszych lekcji, stosunku trenera do uczniów dwu- i czworonożnych. Oraz sprawdzenie kwalifikacji - zbyt często ludzie, którzy sami tylko uczestniczyli z psem w kilku lekcjach, już oferują innym płatną pomoc... 

Jakie rady mogłabyś dać osobie, która zamierza sobie sprawić owczarka niemieckiego?

Sprawdzić dokładnie predyspozycje psychiczne suki-matki szczeniaka i zastanowić się, jak daleko aparat ruchu wystawowego championa odbiega od normalnej sylwetki psa i jakimi to grozi konsekwencjami zdrowotnymi... Wróćmy do ON-ów normalnych!!! 

Czym, według Ciebie, powinno sie kierować przy wyborze, tego jedynego, najpiękniejszego, psa? Jak Ty dokonujesz wyboru, którego szczeniaka wziąć? 

Pies to charakter!!!! Wybierajmy psa o takiej psychice, jaka nam odpowiada. 

Ostatnio sporo powstaje organizacji, o charakterze kynologicznym - np. w światku owczarków niemieckich są to np. Klub Owczarka Niemieckiego Długowłosego w Polsce, Klub Hodowców Owczarka Niemieckigo KHRON, które wydają swoim psom własne rodowody. Czy sądzisz, że ta decentralizacja to dobry kierunek dla przyszłości rasy? Czy nie lepiej byłoby, aby to Związek Kynologiczny miał monopol w kwestii przydzielania rodowodów i tym samym kontroli czystości rasy? 

Uważam, że rodowód jest dowodem pochodzenia psa i niczym więcej, każdy uczciwie wypisany rodowód powinien byc rzetelną informacją, niezależnie od tego jaka organizacja go wystawia. Nie widzę powodu, dla których miałoby się nie uznawać wzajemnie uczciwie wystawianych rodowodów.

Jesteś członkiem organizacji ratowniczej STORAT. Czy możesz przybliżyć nieco cel tej organizacji? 

Celem jest wykorzystanie umiejętnosci psów w ratownictwie przez szkolenie zespołow ratowniczych człowiek-pies i włączanie ich do akcji ratowniczo-poszukiwawczych - zawsze przy współpracy ze służbami zawodowymi. Zespoły STORAT-u włączają się do akcji poszukiwawczej w porozumieniu z policją, pracują nieodpłatnie, jest to praca ochotników, poświęcających na szkolenie psa własny czas i pieniądze. 

Kto może przystąpić do STORATu? 

Każdy, kto będzie z nami pracować, po odpowiednim stażu w tej pracy. 

Jak szkolicie psy w STORAT? Czy mogą tam przystąpić tylko psy wyszkolone w zakresie tropienia czy też tzw. "zielone" psy? 

Przyjmujemy zupełnie "zielone" psy, muszą podczas testu kwalifikacyjnego wykazać się odpowiednimi predyspozycjami psychicznymi, jeśli test zaliczą - szkolone są nieodpłatnie. Właściciel psa - kandydat na ratownika musi przedtem co najmniej raz przyjechać na trening sam, bez psa. 

Czym się różnią psy STORAT od policyjnych psów tropiących? Te stosunkowo często, przynajmniej wnioskując z tego co podają media, są zawodne - gubią ślad lub w ogóle go nie podejmują. Czy to wina wyszkolenia czy tropienie starego śladu człowieka jest naprawdę bardzo trudnym zadaniem dla każdego psa, i nie zawsze można liczyć na sukces? 

Psy policyjne szkolone są do innych celów, i nie są w nich zawodne. Co ma zrobić pies nauczony iść tropem, skoro nikt nie wie podczas akcji ratowniczej gdzie ten trop sie zaczyna??? Jeśli trop został przedtem przedeptany przez setki ludzi??? A nikt z nas nie trzyma w domu dobrze przechowywanej konserwy zapachowej, więc jak podać psu zapach, którego ma szukać? Psy STORAT-u uczone są m.in. szukania w terenie zapachu każdego człowieka i podążania do źródła tego zapachu. Inaczej zachowują się po znalezieniu zaginionego, nigdy nie będą brały udziału w poszukiwaniach przestępców. Policja ma na co dzien inne zadania niż szukanie zaginionych, dlatego psy policyjne muszą być szkolone inaczej. Ochotnik może trwać w pogotowiu nawet lata ciągle trenując własnego psa - trudno by pies na etacie policyjnym latami czekał na wykorzystanie swych umiejetności. Mamy nadzieję, że nasze psy bedą jak do tej pory wzywane przez policję. Psy policyjne mają dość roboty przy szukaniu przestępców. 

Praca w STORAT to zarówno przyjemność jak i duże wyzwanie i odpowiedzialność. Co jest Twoim zdaniem najtrudniejsze dla opiekuna psa i samego psa podczas akcji? 

Oprócz wysiłku fizycznego podczas wielogodzinnych akcji potrzebna jest odporność psychiczna, człowiek w tej pracy musi psu wierzyć, pies ani człowiek nie mogą się zniechęcic po dwoch czy trzech godzinach pracy! Konieczne jest doskonałe czytanie sygnałów przekazywanych przez psa, wzajemne zaufanie, pies w pewnych sytuacjach decyduje się na świadome nieposłuszeństwo, ma prawo przekazać własne zdanie. Człowiek i pies muszą stanowić doskonale rozumiejący się zespół - to moim zdaniem jest najtrudniejsze. 

Dziękuję za rozmowę

MariuszM2012-02-20 01:00:14

Komentarze