Przychodzenie do właściciela w różnych sytuacjach

Jednym z częściej spotykanym problemów właścicieli psów jest poprawne nauczenie swojego psa posłuszeństwa podczas spacerów i w obecności innego psa. Problem jest tym poważniejszy im później przewodnik zorientuje się, że to nie on znajduje się w centrum zainteresowania jego psa.
Szkolenie wstępne 

Najważniejsze - to przekonać szczeniaka od pierwszego dnia w nowym domu, że polecenie "do mnie" zawsze łączy się z czymś przyjemnym. Rozpoczynamy naukę w mieszkaniu przywołując psa z odległości kilku kroków. Używając imienia psa i polecenia "do mnie" wyciągamy rękę ze smakołykiem w stronę psa. Gdy pies podbiega, przysuwamy rękę do siebie naprowadzając psa jak najbliżej, a gdy dotknie nosem, rękę trzymającą smakołyk unosimy wolno w gore. Ruch ręki spowoduje ruch głowy psa w gore i pies usiądzie. Jeżeli pies nie siada, opuszczamy rękę ze smakołykiem tak, aby dotknąć nią nos psa. Powtórnie powoli unosimy rękę w górę i nieco do przodu, aby znalazła się około 30 cm powyżej głowy psa, czekając aż pies usiądzie. Chwalimy psa natychmiast, a po około 5 sekundach podajemy nagrodę - smakołyk. Gdy pies zaczyna reagować na przywołanie. zwiększamy stopniowo odległość z jakiej wołamy. 

Jedno, dwa czy pięć ćwiczeń na dzień nie wystarczy! Każdy z domowników powinien co najmniej 30-krotnie co dzień przywoływać psa! Początkowo wołamy psa, gdy nic nie odwraca jego uwagi. Potem stopniowo ćwiczenie utrudniamy: inni domownicy i zwierzęta domowe poruszają się po mieszkaniu w czasie szkolenia, zabawki a później nawet kawałki pożywienia specjalnie pozostawiamy na podłodze w zasięgu szczeniaka. 

Jeśli zawołany przez nas pies podbiegnie do kogoś innego z domowników, ten ignoruje psa, nie dotyka go, nie odzywa się. Stoimy spokojnie, nie wołamy psa drugi raz, obserwujemy sytuacje i czekamy, aż lekceważony przez inną osobę pies znowu podejdzie do nas i usiądzie. Wtedy nagradzamy go nawet kilkunastoma bardzo małymi smakołykami aby wyraźnie podkreślić różnicę między naszym traktowaniem - serdecznym, połączonym z nagrodą a ignorowaniem psa przez kogoś drugiego. 

Nagradzanie zabawą 

Pies przybiega na zawołanie przewodnika, jeśli nagroda, której oczekuje, ma z jego punktu widzenia większą wartość niż każdy odwracający uwagę bodziec z otoczenia. 

Najczęściej stosowaną nagrodą jest pożywienie, ale najedzony pies może nie interesować się smakołykiem, szczególnie gdy ma możliwość zabawy z innym psem. Doskonałym sposobem na przekonanie psa o większej "atrakcyjności" właściciela jest nagradzanie wykonania "do mnie" wspólną zabawą. Najlepiej, aby zabawa naśladowała polowanie - przeciągamy się z psem grubą linką bawełnianą (grubość i długość dostosowana do wielkości psa), zwiniętym w ciasny wałek kawałkiem materiału (stary ręcznik), lub piłką z uchwytem. Polowanie na zabawkę, która w rękach przewodnika staje się "żywą" ofiarą, umożliwia psu zaspokojenie jego naturalnych instynktów i jest znacznie silniejszym bodźcem niż smakołyk. Inna forma nagradzania jest aportowanie zabawki lub połączenie aportowania z przeciąganiem. Właściciel powinien sprawdzić, jaki rodzaj zabawy najbardziej cieszy jego psa i tego sposobu używać. 

Niestety coraz częściej spotkać można psy, które zatraciły naturalny instynkt polowania i nie wykazują żadnego zainteresowania zabawa. Zdarza się to najczęściej w liniach psów hodowanych tylko na wystawy, jeśli hodowca przywiązując największą wagę do wyglądu psa, często świadomie eliminuje zwierzęta zbyt aktywne, objawiające zachowania oparte na naturalnych instynktach. 
Wobec takiego psa pozostaje tylko jeden sposób motywacji - smakołyk. 

Uwaga! Możemy z powodzeniem łączyć nagradzanie zabawą z nagradzaniem smakołykami, chociaż często pies ignoruje smakołyk w obecności zabawki. Niektórzy trenerzy zalecają podawanie smakołyków po zakończeniu "polowania", czyli nagrodzeniu psa zabawa. Ma to naśladować spożywanie zdobyczy po udanym polowaniu. Tak właśnie nagradzam trenowane psy ratownicze: po znalezieniu poszukiwanego człowieka pies ratownik otrzymuje w nagrodę zabawkę - zdobycz (łup) i "zagryza" ją przy współudziale przewodnika. Zabawa jest początkowo szybka, polega na przeciąganiu, podnoszeniu, wielokrotnym gryzieniu zdobyczy. Potem przewodnik i pies zwalniają ruchy, aby w końcu zaprzestać szarpania nie stawiającej już oporu zdobyczy. Po chwili, gdy zabawka zdobycz leży miedzy psem i przewodnikiem, ten ostatni karmi psa małymi kawałkami pożywienia, jakby dzielił się zdobyczą ze swoim partnerem. 

Przywoływanie z odległości w czasie spacerów 

Na pierwsze ćwiczenia wybieramy teren, gdzie nie ma innych psów, ludzi, dzikich zwierząt, daleko od dróg czy ulic. Odpinamy smycz, mówimy "biegaj" i ruszamy. Gdy pies oddali się na około 20 metrów, zawracamy odchodząc w kierunku przeciwnym. Obserwujemy psa, w momencie gdy zawróci i ruszy w naszą stronę, przywołujemy: "do mnie" nadal poruszając się w tym samym kierunku. Gdy pies zbliży się do nas na 2-3 metry, zatrzymujemy się i odwracamy w jego stronę wyciągając rękę ze smakołykiem lub zabawką. Gdy pies usiądzie przed nami chwalimy go głosem i po kilku sekundach nagradzamy. 

Po nagrodzeniu smakołykiem lub kilkominutową zabawą ponownie mówimy: "biegaj" i kontynuujemy spacer. Na pierwszym 30-minutowym spacerze wołamy psa w taki sam sposób 10 do 15 razy, każdorazowo zmieniając kierunek poruszania się i wołając "do mnie" dopiero gdy pies rusza w nasza stronę. 

Na następnych spacerach pozwalamy psu bardziej się oddalić i sprawdzamy reakcje na przywołanie: zamiast odchodzić, zatrzymujemy się i wołamy psa. Jeżeli pies podbiegnie i usiądzie przed nami, podajemy mu kolejno 5-10 małych smakołyków lub nagradzamy dłuższą zabawą. 

Jeżeli pies nie reaguje na nasze odejście, pozorujemy szybką ucieczkę. Możemy się schować za drzewem czy krzakiem. 

Jeżeli pies przybiega gdy oddalamy się, ale nie reaguje na wołanie, gdy stoimy w miejscu, wołamy go ponownie i natychmiast oddalamy się jak podczas pierwszego spaceru. 

Przywoływanie w obecności drugiego psa 

Teraz zapraszamy do współpracy kogoś znajomego z psem, najlepiej tak wyszkolonym, aby bez zezwolenia nie odbiegał od swojego pana. 

Przyprowadzamy swojego psa na odległość około 20-30 metrów od miejsca w którym nasz pomocnik bawi się ze swoim psem. Pokazujemy naszemu psu zabawkę i odpinamy smycz proponując zabawę. 

Jeżeli przyjmie zaproszenie nie zwracając uwagi na drugiego psa, bawimy się powoli zmniejszając dystans miedzy psami. Obserwujemy naszego ucznia i jeśli zwraca większa uwagę na drugiego psa, zwiększamy dystans miedzy zwierzętami. 

Jeżeli zaraz po odpięciu smyczy pies ruszy w stronę naszego pomocnika, nie reagujemy, pozostając spokojnie w miejscu. Pomocnik nadal bawi się ze swoim psem ignorując próby włączenia się do zabawy ze strony naszego psa. Gdy nasz pies jest zbyt natarczywy, pomocnik zaprzestaje zabawy i stoi z psem siedzącym przy nodze, ignorując intruza. 

Takie postępowanie sprawia że po chwili pies ruszy w naszą stronę. Dopiero wtedy - nie wcześniej - przywołujemy: "do mnie" pokazując jednocześnie zabawkę. Gdy pies przybiegnie i usiądzie, chwalimy go i rozpoczynamy zabawę. Nasz pomocnik zaczyna także zabawę ze swoim psem i znowu stopniowo zmniejszamy dystans. 

Jeżeli nasz pomocnik ma młodego niewyszkolonego psa, podczas ćwiczenia jego pies pozostaje na smyczy, następnie zmieniamy role - pomocnik ćwiczy ze swoim psem, gdy nasz jest na smyczy.

Jeżeli nagradzamy psa smakołykami, pomocnik zamiast bawić się ze swoim psem wydaje mu polecenia; siad, waruj, noga nagradzając smakołykami i ignorując naszego psa. 

Możemy pracować w ten sposób w większej grupie, zachowując zasadę że tylko psy wyszkolone bawią się z przewodnikami puszczone ze smyczy. 
Wśród młodych niewyszkolonych psów tylko jeden, który jest w tej chwili szkolony, może być bez smyczy. Celem ćwiczenia jest, by pies zrozumiał, że próba zaproszenia do zabawy innego psa i przewodnika jest za każdym razem nieudana i jedyna szansę na zabawę daje właściciel. Jeżeli poprzez nieostrożność dopuścimy, aby dwa psy odbiegły od właścicieli i bawiły się ze sobą, później będzie znacznie trudniej nauczyć naszego psa ignorowania innych. 

Podobnie uczymy psy które mają ochotę podbiegać do ludzi obecnych w miejscu ćwiczeń. Pomocnik (bez psa) ignoruje każdą próbę nawiązania kontaktu, całkowity bezruch jest najlepszą odpowiedzią na zaczepki psa szukającego towarzysza do zabawy. 

Uwaga! Bardzo poważnym, a niestety często spotykanym błędem podczas ćwiczeń zbiorowych w szkolach jest jednostajna i rzadko nagradzana praca z właścicielem. Po jakimś czasie takiej pracy pozwala się na przerwy, podczas których młode psy bawią się ze sobą!!! W taki sposób sami utrudniamy psu naukę, a sobie życie. Z takich lekcji pies wyciągnie tylko jeden wniosek - słucham jeśli muszę, a przy każdej okazji postaram się pobiec do drugiego psa... 

Pamiętajmy że im bardziej atrakcyjny program wspólnych spacerów czy wspólnej pracy zaoferujemy naszemu psu, tym szybciej będzie reagował na nasze polecenia. Brak zajęcia spowoduje że pies zacznie szukać nowych towarzyszy zabaw i przestanie reagować na nasze wołanie.

Autor: Bogusław Górny
Bogusław Górny - właściciel i główny trener ośrodka szkolenia psów Dog Training Center w Lethbridge, w Kanadzie. Poza posłuszeństwem, tropieniem i obroną, szkolił psy do wykrywania wycieków w rurociagach na polach naftowych, a także na zlecenie Działu Śledczego Straży Pożarnej psa do wykrywania podpaleń. Założyciel organizacji LASARDA, szkolącej zespoły psów ratowniczych w południowej Albercie, jeden z trenerów organizacji ratowników z psami RCMP CSDA, działającej pod patronatem Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej (RCMP) w Albercie.

Komentarze