![]() |
Aktywne tematy Użytkownicy Kalendarz Szukaj |
Ulubione |
| O rasie - Opieka - Człowiek i pies - Hodowle - Forum - Galeria - Biblioteka - Blog |
| Owczarek niemiecki moim psem | |
| |
|
| strona z 3 Następna >> |
| Autor | Wypowiedź |
|
Justyna&Tajfun
Owczarkarz
Rejestracja: 21 lutego 2009 Miasto: Wrocław Online: Offline Wypowiedzi: 930 |
![]() Temat: Odam psa bo...Wypowiedź: 15 czerwca 2009 o godzinie 12:55 |
|
Słuchajcie nie wiem czy w dobrym dziale to pisze, jak coś prosze o przeniesienie. Chciałam napisać o czymś co juz dawno mnie irytowło jednak teraz takich sytułacji jest corac wiecej - niestety
Otóż na róznych forach są dział oddam psa. No i bardzo czesto powód jest taki, mieszkamy na 30-40 metrach, zona w ciązy, pracujemy, nie mamy czasu.Oczywiście psa kochamy i takie tam bla, bla, bla... A mi poprostu rece opadają. Sama nie wiem po co przegladam te ogłoszenia(może dlatego, że jestem niskociśnieniowcem, a jak widze cos takiego to odrazu ciśnienie 200 na 200). I otóż chciałam napisać moją historie. Kiedy braliśmy psa mieszkaliśmy w dość sporym mieszkaniu. Ja byłam w 5msc ciąży, obydwoje pracowaliśmy. Wszyscy znajomi, rodzina pukali sie w głowy, że chyba zwariowaliśmy ja w ciąży potem dziecko i pies, że nie dam rady, że nie potrzebny, że dziecko najwazniejsze a nie, że jeszcze bede sie zajmować psem!! A ja grzecznie odpowiadałam, ze to ja bede to towarzystwo wychowywać, sprzatac i to moja sprawa. No i przybył do nas mały 6 tygodniowy Tajfunek. Więc ja do pracy miałam na 8, wstawałam o 5.30 godzinke z psem, potem do domku, szykowanie sie do pracy, z pracy biegusiem do domu, sprzatanie po piesku, z pieskeim na spacer, do domu, obiad, sprzatanie, pranie, potem maż wracał, jadł i razem z pieskeim na spacer do późnych godzin. Potem stwierdziłam, że w sumie to mi sie nie chce pracować, wole pochodzić z psiurem- a że wiadomo iż w ciąży dostaje sie 100% wynagrodzenia(przebywająć na zwolnieniu) więc poszłam na zwolnienie lekarskie. Kiedy urodził sie Oskar Tajfun miał 5msc i 10 dni. Po powrocie do domu oczywiście zostali sobie przedstawieni, i odrazu zapałali miłością do siebie. Wiadomo siedziałam w domu. No i dalej spacerki, rano wstawałam razem z mężem, on szykował sie do pracy, ja szłam z psem na ta godzinke. Potem wracałam, kładłam sie dalej spac i spałam dopuki dziecko spało. Potem prace domowe(pranie, sprzatanie, gotowanie) potem spacer z moimi dziecmi(tym w wózku i tym kudłatym). Dodam, że Tajfun był wtedy szczeniakiem z którego wszystko interesowało. Ja po cesarce ledwo na nogach stałam, a chodziłam tylko i wyłącznie dzięki temnu, że mogłam oprzeć sie o wózek, badz w domu po ścianach. Jednakl chodziłam, i nie raz i nie dwa ryczałam z bólu jak pies mnie pociągnoł, ale kochałam i kocham go i jakoś to znosiłam. Gdyby nie pies napewno niee poonywałabym tylu km dziennie, tylko szłabym do pierwszego parku, do pierwszej ławeczki, brała książke i siedziała. A tak to zwiedzalismy swiat i prawie całe dnie spędzaliśmy na dworze. Potem jak mały miał miesiąć, Tajfun 6 miesiećy musielismy sie przeprowadzić. No i wylądowalismy w mieszkaniu 34 metry(dwie dorosłe osoby, dziecko, i pies) no i ani przez myśl mi nie przeszło, żeby psiura oddać, mimo iż naprawde było ciasno.Do najbliższego parku, wału czy czegoś takiego jakieś 40 min, na podwórku sam beton i 20m trewnika, drugie pietro bez windy, ja z dzieckiem na reku i z psem na smyczy. Dałam rade!!! Wtedy również zaczelismy uczęszczać na szkolenie. ponieważ nie zawsze mąż mógł z nami jechać, jeżdziłam sama z dzieckiem i psem, z reguły piechotą(od mojego miejsca zamieszkania to była jakaś godzinka) bo z psem i wózkiem autobusem raczej ciężko. Kiedy mąż nie mógł z nami jechać, szukałam kogoś znajomego kto mógłby postac przy wózku jak ja ćwicze z psem i ewentualnie dać mu jeść, albo pobujać jakby sie obudził, kiedy nikt nie miał akurat czasu i tak jechałam- zawsze były tam jakieś osoby ktore przyjeżdzały z zonami, męzami dziecmi na szkolenie i które akurat siedziały i patrzyły i mogły popatrzec również na małego. Potem na szczescie zycie sie potoczyło dla nas dobrze, teraz mieszkamy w domku z ogródkiem. Dalej na spacery chodzimy we troje(ja mały plus pies) oprucz tego dużo z psem pracuje(ta pasja zaraziłam sie na szkoleniu, w tej chwili cwiczym agility w klubie i we własnym zakresie bawimy sie we frisbee. Na agility dziecko zostawiam z babcia(chociaz tez zdarza sie ze jedzie ze mną, i bardzo mu sie podoba bo uwielbia patrzec na pieski), a frisbee to wygląd tak, ze idziemy na polane, wózek stawiam z boku, wyciagam frisbee i wariujemy, a Oskar(ma juz rok) sie smieje i jeden i drugi zadowolony. A widoki jak moje dziecie chodzi trzymajac sie psa, jak pies mu przynosi zabawki, jak sobie przekazuja zabaki z raczek do pyska, jak ouies mu próbuje kości wkładac do łużeczka, jak go pilnuje, jak mały go tarmosi, jak sie do niego przytula i wiele, wile innych sa poprostu bezcenne!!!! Napisałam to po to aby osoby które chca oddac psa z w/w powodów zobaczyły, że można!!! Kwestia dobrej organizacji!!! U mnie i dziecko jest wybawione, zadbane itp i pies jest wwybiegany i szczesliwy!!! No i jeszcze jeden powód kudłata superniania to najlepsza niania i najlepsze jest to ze pies potrafi zajac dziecko(np kiedy musze cos zrobić wkłądam małego do łużeczka czy wózk, co oczywiście już mu sie nie podoba bo woli smigać po podłodze, no ale przychodzi psiur- jak mały zaczyna płakać, pies jest pierwszy, no i dziecko przeszczesliwe bo można psa potarmosić, pogłaskać, pies równiez szczesliwy bo to straszny pieszczoch no i ja szczesliwa bo m0ge coś zrobić) I naprawde można tylko troszke chęci i zaangazowania!!! |
|
|
|
IP zalogowane |
|
|
Justyna&Tajfun
Owczarkarz
Rejestracja: 21 lutego 2009 Miasto: Wrocław Online: Offline Wypowiedzi: 930 |
![]() Wypowiedź: 15 czerwca 2009 o godzinie 13:12 |
|
Aha dodam jeszcze, ze do tej pory znajomi i rodzina krzywo patrza( w większości w tym nawet moja ciotka która sama ma dwa psy, które to wychodzą trzy radzy dziennie na 20 min i czasem gdzies na dłuzej i już- żenada) że za dużo czasu poświecam psu, że dziecko i takie tam bla, bla, bla... Ja zawsze odpowiadam grzecznie, ze to moja pasja, ze hobby, no i ze mam prawo do czasu dla siebie i czy ja go spedze ze znajomymi na piwie, czy z psiarzami na treningach to moja sprawa, ale i tak wiekszość rzeczy robimy we troje, a nauke nowych wtedy kiedy dziecko spi, ale wiekszość rzeczy robimy we troje. I to naprawde daje mase radości kiedy mój psiur nauczy sie jakiś fajnych nowych rzeczy i to ze ja go tego nauczyłam, a jeśli do tego komuś sie to podoba, ktos nas chwali to już naprawde jestem w nieboiwzieta!!!
A i jeszcze jedna historia. W dzień porodu wyszłam na spacer o 6 wróciłam o 8 i mimo iz miałam juz skurcze, nie wiedziała, ze to już bo to juz mi sie wczesniej zdarzało, a byłam 5 dni po terminie, no wiec wróciłam o tej 8, o 10 byłam na pordówce a o 10.40 urodził sie mały. I to chyba do końca zycia bede wspominać!!! |
|
|
|
IP zalogowane |
|
|
Monika
Starszy owczarkarz
klubowicz Rejestracja: 13 maja 2002 Miasto: Poznań Online: Offline Wypowiedzi: 3188 |
![]() Wypowiedź: 15 czerwca 2009 o godzinie 13:46 |
|
jejuuu myślałam że zaraz po urodzeniu wróciłaś do domu na po południowy spacer z psem
Wielki szacun dla ciebie, grunt to dobrze zorganizowany czas Edytowane przez Monika - 15 czerwca 2009 o godzinie 13:46 |
|
|
Monika z Cortiną(za TM),Hagą i Wegą
|
|
IP zalogowane |
|
|
Justyna&Tajfun
Owczarkarz
Rejestracja: 21 lutego 2009 Miasto: Wrocław Online: Offline Wypowiedzi: 930 |
![]() Wypowiedź: 15 czerwca 2009 o godzinie 13:50 |
Dziękuje bardzo!! W szpitalu spedziłam pięć dni, ale już drugiego chciałam sie wypisac na własne zadani, jednak maż mi to wyperswadował. Obiecał, ze psem sie zajmie- i słowa dotrzymał_ tak jak ja bym sie nim zajmowała. Nawet raz z nim przyjechał pod szpital, ale widziałam go tylko z okna bo niestety nie byłam w stanie zejść na dół po schodach!!! A napisałam to, bo moze do kogos dotrze, ze mozna i nie trzeba sie odrazu psiura pozbywac!!! Nasza szalona rodzinka jest najlepszym tego przykładem!!! |
|
|
|
IP zalogowane |
|
|
egonek5
Starszy owczarkarz
Rejestracja: 01 kwietnia 2007 Miasto: NOWA SARZYNA Online: Offline Wypowiedzi: 12876 |
![]() Wypowiedź: 15 czerwca 2009 o godzinie 21:14 |
|
szczerze mówiąc wzruszyłam się czytając to.....wieeelki szacunek dla ciebie dziewczyno,,,,twarda sztuka jestes.....ale to się nazywa miłosc i odpowiedzialnosc,zdecydowaliscie się w trudnym dla was czasie[poród,malenkie dziecię] na psiura i chcąc nie chcąc,w bólach wykazałas się wielką odpowiedzialnoscią .....jestem pod wrażeniem
|
|
IP zalogowane |
|
|
Justyna&Tajfun
Owczarkarz
Rejestracja: 21 lutego 2009 Miasto: Wrocław Online: Offline Wypowiedzi: 930 |
![]() Wypowiedź: 15 czerwca 2009 o godzinie 21:33 |
Chcąc- nie chcac, zawsze chciałam, czasem ledwo dawałam rade, ale dawałam, dla mojego kudłatego dziecka, które kocham bardzo, bardzo!!! Nie napisałam jeszcze ile ja miałam i mam z niego radości, jak cały dzien się siedzi samemu w domu, i jedyną osobą do której można się odezwać to moje niemowle, które cały czas śpi... Gdyby nie Tajfun, który potrafił mnie zabawić, czasem zdenerować, czasem przytulić, rozśmieszyć... to chyba bym dostała..... kręćka!!! |
|
|
|
IP zalogowane |
|
|
monikach
Starszy owczarkarz
klubowicz Rejestracja: 30 września 2004 Miasto: lublin Online: Offline Wypowiedzi: 9451 |
![]() Wypowiedź: 16 czerwca 2009 o godzinie 08:53 |
|
Justyna jak milo
Tylko ze nie zawsze zycie to je bajka . Bo teoretycznie nie zycząc nikomu moze byc : - zagrozenie ciazy , tez ryzykując utrate ciazy biegalabys na spacery z psem ? ( a zalecenie lekarza byloby nie wstawac przez 5 m-cy z wyrka) -dziecko urodzilo sie chore , notoryczne jeżdzenia po lekarzach , szpitalach itd (tak sie zdarza i to nie rzadko) tez bys pol dnia mimo to spedzala z psim podrostkiem zaspokajając jego potrzeby ruchu i pracy ? I mozna by tak wymieniac długo , ja nie twierdze ze oddający psy wszyscy są powazni i ze faktycznie rozwazyli wszelkie opcje . Z pewnoscia duza czesc idzie na łatwizne , wymysla sobie jakis powod , tego sie trzyma tak mocno ze sami zaczynają w to wierzyc . Ale ja uwazam ze mimo iz owszem zasługują na potepienie , to na sile wmawiac im ze jednak psu bedzie z nimi dobrze nie mozna .Bo oni juz zdecydowali . Mozesz sobie gloryfikowac sowją postawę , super , bardzo fajnie ze pogodzilas wszelkie obowiązki i wszyscy zadowoleni przy dogodnym splocie okolicznosci wszelakich. Tylko bierz pod uwage ,ze zdarza sie tez inaczej i nie kazde ogloszenie ,,oddam" to resztka uczuc ludzkiej kreatury której nie chce sie wstawac na spacery z psem. |
|
IP zalogowane |
|
|
Jangcy
Starszy owczarkarz
klubowicz Rejestracja: 27 listopada 2006 Miasto: Ruda Śląska Online: Offline Wypowiedzi: 1711 |
![]() Wypowiedź: 16 czerwca 2009 o godzinie 09:00 |
|
Wielki szacunek dla Ciebie justyno za Twoje słowa
|
|
IP zalogowane |
|
|
Justyna&Tajfun
Owczarkarz
Rejestracja: 21 lutego 2009 Miasto: Wrocław Online: Offline Wypowiedzi: 930 |
![]() Wypowiedź: 16 czerwca 2009 o godzinie 10:19 |
|
[qupote]Bo teoretycznie nie zycząc nikomu moze byc :
- zagrozenie ciazy , tez ryzykując utrate ciazy biegalabys na spacery z psem ? ( a zalecenie lekarza byloby nie wstawac przez 5 m-cy z wyrka) -dziecko urodzilo sie chore , notoryczne jeżdzenia po lekarzach , szpitalach itd (tak sie zdarza i to nie rzadko) tez bys pol dnia mimo to spedzala z psim podrostkiem zaspokajając jego potrzeby ruchu i pracy ?[/quote] To co piszesz to są , na szczeście, skrajne przypadki!!!! Niestety, większość sytułacji kiedy ktoś odda psa bo... wynika z nieodpowiedzialności i braku organizacji, bo jak się chce to naprawde mozna wszytko tak zorganizować, że da się rade i dlatego to napisałam, bo skoro ja dałam rade to dlaczego ktoś inny nie??? A pozatym biorąć psa liczyłam się ze wszystkim, Tajfuna traktujemy jak członk rodziny, a rodziny się nie rozdziela. |
|
|
|
IP zalogowane |
|
|
Agatuś
Starszy owczarkarz
Rejestracja: 13 lipca 2008 Miasto: Bydgoszcz Online: Offline Wypowiedzi: 2375 |
![]() Wypowiedź: 16 czerwca 2009 o godzinie 10:51 |
Piękne słowa ujęłaś w tym temacie i chwała Ci za to..pewnie tak jak Ty w życiu nie oddałabym psa..jednak są różne sytuacje kiedy zwierzaka nie można zatrzymać.. My tutaj..owczarkarze,bardzo kochamy swoje psy i traktujemy je jak członków rodziny,ale idąc ulicą bądź patrząc po znajomych często się słyszy : "no tak kocham swojego psa,ale to tylko pies". I właśnie z taką grupą osób ja mam najczęściej do czynienia.. |
|
IP zalogowane |
|
| strona z 3 Następna >> |
|
|||
Przejdź do |
Nie możesz tworzyć nowe tematy Nie możesz odpowiadać na tematy Nie możesz kasować swoje wypowiedzi Nie możesz edytować swoje wypowiedzi Nie możesz tworzyć ankiety Nie możesz głosować w ankietach |
||