![]() |
Aktywne tematy Użytkownicy Kalendarz Szukaj |
Ulubione |
| O rasie - Opieka - Człowiek i pies - Hodowle - Forum - Galeria - Biblioteka - Blog |
| Owczarek niemiecki moim psem | |
| |
|
| Autor | Wypowiedź | |
|
shot
Forumowicz
Rejestracja: 19 maja 2009 Online: Offline Wypowiedzi: 38 |
![]() Temat: Pytań kilka. Praca z nowym psem, pierwszy raz sukaWypowiedź: 21 maja 2010 o godzinie 01:25 |
|
|
Witam serdecznie
Od niedawna przyszło mi pracować z nowym psem. Po latach pracy z "twardymi" samcami, często po przejściach, o różnych charakterach - trafiła mi się teraz ONeczka, niezwykle łagodna sunia z rewelacyjnym popędem łowieckim i wielkim zapatrzeniem w piłkę. Mam w związku z tym pytanie... Ponieważ pies ma już kilka lat i niezbyt entuzjastycznie podchodził do czegokolwiek - jak tylko zobaczyłam zainteresowanie piłką zaczęłam pracować na piłkę. Obecnie piłka to cały świat, zdarzyło mi się już dostać zębami po rękach, tak łapczywie do niej podchodzi. Pies jest że tak powiem "miękkim" psem i zastanawiam się co robić, gdy przy "równaj" zaczyna doskakiwać do piłki? Czy lekkim szarpnięciem kierować ją na dół, czy może lepiej w takim wypadku przerzucić się na smakołyki, żeby psa nie spalić? Mam również pytanie bardziej behawioralne. Sunia ta jest wielkim pieszczochem, jest z tych psów które nie dają spokoju, chodzą krok w krok i trącają mordą o pieszczoty. Dodatkowo sunia uwielbia mnie lizać, ale nie na takiej zasadzie, że poliże mnie po twarzy czy po ręce i prosi o pieszczoty, tylko na takiej... Jakby przy każdej sesji pieszczot chciała umyć np całą moją rękę i twarz, dokładnie, nie pomijając ani kawałeczka. Być może dla kogoś będzie to obrzydliwe i rozumiem, ale parokrotnie chciałam sprawdzić jak długo suka będzie lizała... powiedzmy że doszła od mojej dłoni aż po ramię. Co to oznacza? Być może suczki tak mają? Miałam już samce, które pomimo cięższych charakterów uwielbiały pieszczoty, ale takich "kąpieli" to mi żaden pies jeszcze nie serwował :) |
||
|
||
IP zalogowane |
||
|
Zofia
Fachowiec
sędzia próby pracy Rejestracja: 01 września 2002 Online: Offline Wypowiedzi: 6659 |
![]() Wypowiedź: 21 maja 2010 o godzinie 08:04 |
|
|
Proponuje uczyc chodzenia BEZ trzymania pilki w ręce - suka bardzo szybko zorientuje się, ze po przejsciu JEDNEGO kroku prawidłowo, potem dwoch, trzech, potem dziesięciu i tak dalej wyjmujesz pilke z kieszeni i krotko nagradzasz. A potem pilka będzie odlozona i po cwiczeniu pojdziesz po pilke i nagrodzisz.
Naucz wiekszej samodzielnosci - odpoczywania w dystansie od Ciebie, to też stopniowo. A co do lizania - owszem, zdarzaja się suki, ktore mają przesadną chęc pielegnacji czy to szczeniaka, czy własciciela. A czasem to chęc zlizania z ciała czlowieka resztek mydla po myciu (tłuszcz) - albo potu (sól). Zofia |
||
|
pies to charakter
|
||
IP zalogowane |
||
|
Bodzia
Owczarkarz
klubowicz Rejestracja: 07 maja 2007 Miasto: Opole/Pogórze Online: Offline Wypowiedzi: 813 |
![]() Wypowiedź: 21 maja 2010 o godzinie 10:39 |
|
|
||
IP zalogowane |
||
|
shot
Forumowicz
Rejestracja: 19 maja 2009 Online: Offline Wypowiedzi: 38 |
![]() Wypowiedź: 21 maja 2010 o godzinie 14:01 |
|
|
Bardzo dziękuję za odpowiedzi! :)
Co do samodzielności to oczywiście staram się, gdyż przerabiałam już w życiu takie przylepy, które potem robiły koncerty i ciężko było to naprawić. Staram się sukę zostawiać między spacerami samą z jakimś sporym gryzakiem, a w konkretnej porze dnia (oczywiście nie co do minuty ;)) mamy czas na przytulanie. Staram się dość rzetelnie utrzymywać psi "harmonogram" Mam jeszcze jedno pytanie. Mam piłkę gappaya na krótkiej rączce. ![]() ta z najkrótszym sznurkiem na obrazku Tak jak pisałam przy nagradzaniu - przeciąganiu, dostaje mi się za każdym razem zębami po dłoniach, bo suka za piłką po prostu szaleje. Czy powinnam poćwiczyć jakieś delikatne chwytanie piłki, uspokajać (co będzie na pewno trudnym zadaniem) czy może po prostu rozwiązaniem będzie zakup piłki na długim sznurku?? Edytowane przez shot - 21 maja 2010 o godzinie 14:05 |
||
|
||
IP zalogowane |
||
|
Nanami
Młodszy pasterz
moderator PSP Rejestracja: 26 sierpnia 2003 Miasto: Olkusz/Kraków Online: Offline Wypowiedzi: 7103 |
![]() Wypowiedź: 21 maja 2010 o godzinie 18:13 |
|
Tak jak wspomiała Zosia - nie tyle zapach, co sam fakt, że kremy wszelkie to tłuszcze, czyli coś nadającego się do skonsumowania. Też bym powstrzymała sie narazie z wprowadzaniem awersji, bo sucz wygląda na mocno podporządkową, mogłoby ją to wygasić, a skoro tak pracuje, to konrekta moze i by pomogła ale wprowadziła pewna nerwowość do pracy. A spróbuj jak bedzie na smaczki smakować, a nuż będzie pracowac staranniej i dokładniej (gdyż piłka daje za duzego kopa emocji). Można uczyć deliatności - choćby piśnięciem, czy wydłubywaniem kawałka surowego mieska z zacisnietej pięsci - ale przy tak silnie nakręconych emocjach suka zwyczajnie ma piłkę zamiast mózgu, nie mysli, więc długi sznurek to dobra alternatywa. |
||
IP zalogowane |
||
|
Zofia
Fachowiec
sędzia próby pracy Rejestracja: 01 września 2002 Online: Offline Wypowiedzi: 6659 |
![]() Wypowiedź: 21 maja 2010 o godzinie 19:08 |
|
|
Można spróbować długiego sznurka, ale można i celowe jest, by równocześnie uczyć delikatnego, nie na wielkim pobudzeniu, noszenia razem gryzaka, trzymania go bez przegryzania, spokojne trzymanie tuz obok dłoni, uczyć delikatnego brania piłki z dłoni i nagradzać najpierw rzutem aportowym, a dopiero jak odda i ręce bedą bezpiecznie ulożone - przeciąganiem.
Jedno nie wyklucza drugiego:-) Zofia |
||
|
pies to charakter
|
||
IP zalogowane |
||
|
shot
Forumowicz
Rejestracja: 19 maja 2009 Online: Offline Wypowiedzi: 38 |
![]() Wypowiedź: 22 maja 2010 o godzinie 13:04 |
|
|
Bardzo dziękuję za odpowiedzi, a w szczególności jestem wdzięczna za
Pani radę, Pani Zofio! Przetestowałyśmy metodę na chowanie piłeczki do
kieszeni i wyjmowanie w nagrodę co kilka kroczków - super! Nie jest tak
strasznie nakręcona, a piłki się nie może doczekać i ładnie pracuje, od
razu załapała co trzeba robić, żeby się ukochana piłeczka pojawiła. Co
więcej wydaje mi się, że dobrze to wpłynęło na kontakt, bo patrzy
prosto na mnie, jakby pytała "kiedy dasz piłkę, no kiedy?" zamiast
wpatrywać się w rękę z piłką :)
Także jeszcze raz, bardzo dziękuję! A co do samej piłki, to chyba spróbuję faktycznie z dłuższym sznurkiem |
||
|
||
IP zalogowane |
||
|
Zofia
Fachowiec
sędzia próby pracy Rejestracja: 01 września 2002 Online: Offline Wypowiedzi: 6659 |
![]() Wypowiedź: 22 maja 2010 o godzinie 14:54 |
|
|
Przy miekkiej suce trzeba bardzo uwazac na nagradzanie pzeciąganiem. Bo to jest niby walka z przewodnikiem i miękki pies może się tym stresowac, albo uznać, że NIE WOLNO piłki oddawac. I wtedy robi sie błędne koło - za chwilę pies nie oddaje aportu, bo generalizuje sytuację, i jest przekonany, że aport trzeba trzymać jak piłkę.
A wiec żelazna zasada - podajemy piłkę jako nagrode, wszystko jedno czy to rzut aportowy, czy do przeciagania, NAJPIERW zaraz po podaniu lub przyniesieniu przez psa odbieramy, chwalimy, potem nosimy razem i przeciagamy bez szarpaczki. Wtedy nie ma nieporozumien przy oddawaniu aportu. Zofia |
||
|
pies to charakter
|
||
IP zalogowane |
||
|
shot
Forumowicz
Rejestracja: 19 maja 2009 Online: Offline Wypowiedzi: 38 |
![]() Wypowiedź: 23 maja 2010 o godzinie 16:27 |
|
|
Kolejny raz bardzo dziękuję.
Faktycznie z przeciągania robiła się walka, dlatego zmieniłam komendę "puść" którą chyba kojarzyła już z przeciąganiem - na komendę "daj" i zamiast tarmosić, to nosimy wspólnie piłkę. Ona oczywiście od czasu do czasu próbuje ze mną znów o pilkę powalczyć, ale wtedy idę w jej kierunku i sobie ją razem niesiemy. Czy zanim dokładnie wypracujemy "daj" to po nagrodzeniu-noszeniu mam czekać aż ona piłkę przypadkiem upuści, czy może po prostu wyjmować z pyska i chować? I jeszcze jedno pytanko (przepraszam, że tak Panią na tym wątku wykorzystuję, ale rady są fantastyczne i ciężko się oprzeć!) Czy przy nauce "daj" mogę pracować na dwie piłki, w następujący sposób? Ona trzyma w pysku jedną piłkę, ja trzymam za sznurek. Pokazuję jej drugą piłkę - mówię "daj" ona puszcza pierwszą piłkę, chowam ją, chwalę i natychmiastowo daję jej drugą piłkę, a potem ją razem nosimy? Pytam, gdyż w domu co jakiś czas ćwiczę komendę daj - wymieniając piłkę na smaczki i jest ok - oddaje. Natomiast na spacerze, smaczki ma w nosie. Próbowałam kabanosów, serc, sera żółtego, sera pleśniowego! Nic nie jest równie dobre jak piłka. Próbowałam też uczyć daj na mniej ciekawych przedmiotach niż piłka, np na jutowym gryzaku, ale ona zupełnie nie chce ich brać do pyska, boję się już jak będzie ciężko ją namówić na koziołek... Ale to kiedyś Edytowane przez shot - 23 maja 2010 o godzinie 16:31 |
||
|
||
IP zalogowane |
||
|
|||
Przejdź do |
Nie możesz tworzyć nowe tematy Nie możesz odpowiadać na tematy Nie możesz kasować swoje wypowiedzi Nie możesz edytować swoje wypowiedzi Nie możesz tworzyć ankiety Nie możesz głosować w ankietach |
||