Forum Owczarek.pl

Pomoc => Owczarek szuka domu => Wątek zaczęty przez: greg30 w 18.10.2017 o 12:31

Tytuł: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: greg30 w 18.10.2017 o 12:31
Witajcie, życie mi się "lekko" pozmieniało. Rozwód i te sprawy. Psiak i ja zmieniliśmy miejsce zamieszkania z dużego domu i wielkiej działki na miejski zgiełk na dużym osiedlu i mieszkanie 40m2 w bloku.
Pracuje zawodowo, co prawda daje mu więcej czasu na spacery, ale często zacznę niebawem wyjeżdżać w kilkudniowe delegacje po kraju. Nie ma nikogo kto może mi pomóc w opiece nad nim podczas mojej nieobecności. Serce mi się normalnie krwawi... jak to piszę.  :'( Ale w chwili obecnej nie będę chyba miał możliwości się nim zaopiekować jak trzeba. Ex nie chce o nim słyszeć, problem zrzucony na mnie. Był "pies rodziny" został "rozwodowy".
Oddawać do hotelu (których w Trójmieście niezbyt dużo i niewiele sprawdzonych) w nieznane ręce, to niezbyt korzystne dla Niego.
Poradźcie mi co zrobić... osobiście coraz częściej myślę o oddaniu go w bdb ręce, komuś na działkę z domem.
Przyjacielski i rodzinny, uwielbia dzieci, zdrowy i bardzo zadbany (ur. czerwiec 2012).
Wariat w stosunku do innych psów i dominator straszny z domieszką the big ADHD  :)
Mam rozterkę... niebagatelną.  ;D ;D Co czynić...?  :M :M
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: bakus_44 w 18.10.2017 o 14:22
Też będę miał niedługo ten problem... Samemu pracując po 8h ciężko z psem- nigdzie już właściwie nie wyjdziesz (chyba, że do lasu, bo we wszelkich innych miejscach pies nie jest mile widziany :P) bo te 8h samotności to dla owczara max..... z drugiej strony poświęcać życie towarzyskie dla psa? Znajdź sobie szybko taką która lubi zwierzęta, albo ma dom z ogrodem :)
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: monika2415 w 18.10.2017 o 15:45
Znajdź sobie szybko taką która lubi zwierzęta, albo ma dom z ogrodem :)

Dobrze napisane  [tak]
A tak serio to jedyne wyjście z tej sytuacji to znalezienie mu nowego domu, taka sytuacja jest poważna i nie można pozwolić na to żeby pies na tym cierpiał :(
Co do byłej żony szkoda pisać  >:(
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: greg30 w 18.10.2017 o 15:58
Jeszcze spróbować chcę, bo cholernie mi zależy na tym Moim Wariacie.
Jesteśmy zżyci jak jasna cholera. To jest chyba taka bezgraniczna miłość.  >:< Swoją drogą wyjeżdżam na week i ..zabieram go do hotelu ze sobą. :DD
Szukam sprawdzonego hotelu w okolicy Trójmiasta. Może ktoś mi poleci taki psi hotel na kilka dni żebym go zostawił w dobrych rękach a sam bez wyrzutów załatwił sprawy zawodowe i wrócił po niego i zabrał do domu.
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: monikach w 18.10.2017 o 20:09
Przerąbane troszkę.
Gdybyś miał wyjeżdzać na 5 dni w tygodniu, brac psa tylko na week do domu z hotelu to  faktycznie, moze lepiej poszukać dobrego domu. Ale zakładając np jeden wyjazd w mcu to znalezienie zaufanego hotelu jest bardzo dobrą opcją.
Szkoda tak poza tym, że nie mozesz psa podrzucać na czas wyjazdów do byłego domu. Ostatnio częściej spotykam się z innymi sytuacjami, np były partner znajomej ustalił (nie sądowo ale na papierze spisali) jeden dzień w tygodniu widzenia z psem (pies mieszka na stałe ze znajomą) + oczywiście wszelkie jej wyjazdy zabiera psa do siebie. W kolejnej sytuacji były mąż może psów nie zabiera do nowego domu, ale co mc łoży na utrzymanie dzieci oczywiście oraz dorzuca się na michę psią, w jego gestii też są wizyty u weta.
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: MLoka w 20.10.2017 o 07:08
Nie zazdroszczę sytuacji  :(
Jeśli faktycznie będą to wyjazdy na kilka dni raz, dwa razy w miesiącu i masz ku temu odpowiednie fundusze - to jak najbardziej szukaj dobrego hotelu.
Mam koleżankę która prowadzi taki hotel (dolny śląsk) i ma takich właśnie lokatorów stałych. Psy nie są nieszczęśliwe, chętnie do niej przychodzą, wręcz się cieszą bardzo, że przyjechały na tzw wakacje od domu. Ma takie stałe 3 sztuki ( dwa od jednej rodziny, jeden od innej).
Te psiaki czują się tam jak w domu. No i o ile człowieka można oszukać gadając i obiecując złote góry o tyle psa nie... po jego reakcji i zachowaniu będziesz widział jak znosi pobyty i czy chętnie tam wraca.
Życzę powodzenia w znalezieniu, oraz w rozwiązaniu tej trudnej sytuacji  [tak]
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: greg30 w 20.10.2017 o 13:32
Ostatnio częściej spotykam się z innymi sytuacjami, np były partner znajomej ustalił (nie sądowo ale na papierze spisali) jeden dzień w tygodniu widzenia z psem (pies mieszka na stałe ze znajomą) + oczywiście wszelkie jej wyjazdy zabiera psa do siebie. W kolejnej sytuacji były mąż może psów nie zabiera do nowego domu, ale co mc łoży na utrzymanie dzieci oczywiście oraz dorzuca się na michę psią, w jego gestii też są wizyty u weta.
:DD :DD
Trzeba mieć ex normalną i życiowo ułożoną.
Mój przypadek nie podchodzi zupełnie pod normalność, jest typowym przypadkiem klinicznym z oddziału zamkniętego.  xxx
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: beta46 w 20.10.2017 o 18:13
Hmm...jakos sie dogadywaliście kilka lat,chyba..moze przesadzasz ??:) ...moze jednak,dla dobra psa,znajdziecie jakieś wspolne rozwiązanie ??:) ...Zwykle skutkuje roztarcie przed byłym wizji w ktorej pies siedzi w schronie w boksie za kratami...takiego widoku mało kto zdzierży... :-\ [tak] ??:) >:< Greg,to ty jesteś ten Grześ z UK?Ty bazarkowałeś z nami onegdaj i fanty Wam do Uk wysyłałam?  ??:) >:<
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: greg30 w 20.10.2017 o 20:07
Mylisz mnie z kimś. Pzdr.
Tytuł: Odp: Adopcja psiaka... ciężko i straszno...
Wiadomość wysłana przez: greg30 w 10.11.2017 o 18:09
Nic mi się niestety nie zmienia na lepsze. Zatem, zapytuję tutaj, czy ktoś może zna kogoś gotowego do adopcji ONKA?
Ciężko jest ale... nie mam wyjścia.
Życie w tym zakresie też mnie nie oszczędza. Czy znajdę kogoś kto Go zaadoptuje. 5,5 roku ma jest piękny i szukam Mu nowego domu. :(
Mieszka w domu, nie w budzie i nie w kojcu.
Jest dominatorem w stosunku do innych psów, nie lubi kotów. Uwielbia ludzi dookoła siebie a nade wszystko kocha dzieci.  [**] [**]
Zatem szukam.  :'( :'(