Autor Wątek: Problem pseudo pod lupą  (Przeczytany 4356 razy)

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 8 529
  • Płeć: Kobieta
  • Rej: 26.08.2003
  • M: Olkusz
Problem pseudo pod lupą
« dnia: 15.06.2011 o 17:20 »
Tak sobie obserwuje co się ostatnio dzieje w Internecie, jakie myśli przewodzą, jakie są "niepodważalne hasła", poruszane problemy, "jedyne słuszne prawdy"...

I tak problem pseudohodowli - a szerzej mówiąc, hodowli niezarejestrowanych, miotów niezarejestrowanych, a często - po prostu bezmyślnie powołanego psiego życia, w imię różnych pobudek.

I tutaj widać postęp, od jakiegoś czasu szerzy się trend rasowy = rodowodowy. I słusznie. Tylko, że wraz z nim narodził się sztab wyznawców, którzy gorąco potępiają wszystko cokolwiek przeciwstawia się tej myśli, wrzucając wszystko co bez papierka do jednego wora... Argumentują to tym, że jak się chce rasowego, to tylko papierek daje pewność. Czasem dorzucają garść info jak "są zdrowsze, nie kojarzy się wsobnie, hodowcy dbają o szczeniaki" itd. co nie zawsze jest prawdą. I tu pojawia się problem pseudo, bo do jednego wora naprawdę jest wrzucane wszystko, co nie ma "papierka" i obwarowane plakietką "wielkie zło". Każdy kto kupi szczeniaka stąd przyczynia się do tego wielkiego zła. Każdy kto nie dopilnuje swojej suki przyczynia się do tego wielkiego zła i jest godzien najwyzszego potępienia.

Pojawia się na forum świeżo upieczony właściciel ślicznego szczeniaczka. Cieszy się po prostu, że ma tego malucha, co ma 4 łapy i ogon. I od razu zostaje zarzucony pytaniami "A z jakiej hodowli, a ma rodowód". Nie ma bo wzięty od .... (wstaw powód). I zaczyna się niesmak, bo temat jest drążony: jak mogłeś! Przyczyniłeś się do wielkiego zła! Przez ciebie suka-matka bedzie dalej eksploatowana do śmierci, a schroniska zapełnią się dalszymi psimi nieszczęściami. A właściciel szczeniaka jest skołowany, wreszcie pod gradem oskarżeń dochodzi do jedynego oczywistego wniosku: na tym forum są sami snobi, co mają psy z rodowodem i dlatego mnie tak prześladują. I pozostaje niesmak.

A przecież w życiu nic nie jest białe albo czarne. Hodowle rodowodowe nie są białe, bez papierowe nie są czarne. Są natomiast odcienie szarości.

No, ale ok, skupiając się na tych pseudo. Stało się, miot został powołany na świat, szczeniaki rosną, w końcu szukają nowych domków. Na pytanie "Co zaradzić, żeby hodowle pseudo przestały istnieć" zazwyczaj dostaje się odpowiedz - nie kupuj u pseudo, kup u hodowcy. Ok, ale te szczeniaki w pseudo już są. Teoretycznie, gdyby naprawde jakimś cudem wszyscy klienci zostali uświadomieni, taki hodowca zostałby zmuszony do spuszczenia z ceny, a potem by się miotu pozbył. I jakby się powtórzyło, to w końcu by porzucił niedochodowy biznes. Problem w tym że taka sytuacja na pewno nie zaistnieje. Zawsze sie znajdzie tych paru chętnych, zawsze ten jakiś zysk będzie. Szczeniaki niesprzedane albo się zabije albo porzuci. Być może trafią jakimś cudem w ręce wolontariuszy i za ciężkie pieniądze zostaną odratowane. Ale czyż to nie jest niesamowicie niehumanitarne? Skazywać te niczemu nie winne szczenięta na śmierć bądź cierpienie tylko w imię walki z psedo?

Wg mnie nie tędy droga. Popyt kształtuje podaż, ale rynek zwierzęcy ma taką specyfikę, że stanowią go żywe, czujące zwierzęta, więc przez protest nabywców najbardziej ucierpią psy.

Dlatego uważam, że bycie nieświadomym i kupywanie szczeniaka z takich warunków nie jest niczym godnym potępienia - stało się. Przynajmniej ten jeden szczeniak znalazł się w dobrych rękach. Nie jest ani gorszy ani lepszy, jest normalnym psem na 4 łapach, z ogonem, z żołądkiem do napełnienia i sercem do kochania. Jeśli kogoś się zainteresuje kynologiczną tematyką, sam prędzej czy później dojdzie do wniosku, że popełnił błąd i go więcej nie popełni. Trzeba tylko dać szansę.

No to jak rozwiązać problem pseudo...? Chyba jedynym najbardziej optymalnym wyjściem byłyby regulacje prawne i pilne ich przestrzeganie. Rejestracja WSZYSTKICH miotów, czy to rasowych czy nie. Uświadamianie ludzi to pomoc doraźna. Konieczność sprzedawania szczeniąt w miejscu urodzenia. Zaostrzone prawo mówiące o koniecznych wymogach wobec każdej hodowli. Ale sam aspekt, jakim jest próba nawracania ludzi, którzy JUŻ kupili tego szczeniaka bez papierów, jest bez sensu, a na dodatek powoduje odwrotny efekt.

Inny aspekt: hodowle rodowodowe. Wtedy sie pojawiaja dalsze pytania: a rodzice jaki wynik stawów? Testy? Zawody?... i nie zauwazając tego, poprzeczka nagle skacze tak wysoko, że jest nie do przejścia. A przecież psi rodzice mogą być zdrowi i mieć świetne charaktery, tylko nie mieć tego na papierku.

A co Wy o tym myślicie? Cosik długi wywód mi wyszedł  

P.S. Nie namawiam do kupca psów bez udokumentowanego pochodzenia. Postuluję tylko o to, by nie patrzeć wilkiem na każdego nowego forumowicza, który się zjawi na forum i przedstawia bezpapierowego szczeniaka, czy nawet pyta rady o odchów miotu. Przynajmniej temu komuś zależy na tyle, by zwrócić się na forum. Spójrzmy czasem z punktu siedzenia tego maleństwa - dobrą radą możemy mu pomóc. Na pewno mu nie pomożemy narzekając, że znów pseudo itd.
Anka & Kaza

Offline dagsam

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 590
  • Rej: 13.04.2011
  • M: Warszawa
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #1 dnia: 15.06.2011 o 17:53 »
no to ja sie wypowiem x lat temu bylam dzieckiem moi rodzice kupili mi psiaka z rodowodem (Bingo) itd niestety szczeniak zdechl po 2 tygodniach na nosowke, jako dziecko dla mnie bylo to okropne wydarzenie, oczywiscie Pani hodowca najpierw nam wpierala ze to nasza wina itd zaswiadczenie od weta itd i po 6 miesiacach Pani przywiozla nam kolejnego psa w ramach rekompensaty, i tym psiakiem byla Tina, juz byla bez rodowodu, bo nie zalapala sie czy cos.. 3 lata pozniej ta pani przyszla zobaczyc jak sie miewa nasz pies a Tina wyrosla na pieknego dlugowlosego owczarka.. Pani najpierw oskarzyla nas ze to nie ten sam pies bo jako szczeniak przedstawiciele zwiazku cos tam cos tam okreslili ze to bedzie maly i chuderlawy pies, a byla potezna wielkosciowo jak samiec.. no ale rozmowa wszystkie papiery pokazywania i uwierzyla.. Tina zdechla.. i nie mogla wytrzymac ani chwili bez psa, i powiem tak tamta babka (hodowca) nie byl przyjaznym i milym przedstawicielem swojego "zawodu" i znalazlam ogloszenie ze panu oszczenila sie suka itd i ze sprzedaje, pojechalismy kupilismy i wzielismy Nike chora i oczywiscie miala najgorsze wizje bo przeciez juz tak bylo.. najpierw sie pan interesowal pozniej przestal.. i coz nie zaluje mojej decyzji, bo Nika jest dla mnie wielka radoscia.. ale nastepnym razem (oby to nadeszlo pozno najpozniej jak sie da) wezme psa z hodowli o dobrej renomie..
i moim zdaniem warto jest brac takie szczeniaczki by je ratowac bo marny ich los niestety.. i w polsce powinny byc zaostrzone zasady rozrodu zwierzat..
to tyle ode mnie..
i coz no nie krzyczcie na kogos ze ktos wzial psa wystarczy zwrocic uwage a nie odrazu rzucac sie na ludzi bo sama znam ludzi ktorzy nie znaja sie na tym, i mysla ze pies z rodowodem to trzeba jezdzic na wystawy i wogole..
moj wybor byl swiadomym wyborem i tyle kto mnie potepi ten mnie potepi, ale nie zaluje.. gdyz gdyby nie ja to Nika by zdechla na babeszje...

Offline ziigii3

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 295
  • Rej: 13.05.2008
  • M: Kielce
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #2 dnia: 15.06.2011 o 17:58 »
ClapClapClapClapClap


Offline Joan od Wolanda

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 275
  • Rej: 08.06.2009
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #3 dnia: 15.06.2011 o 18:29 »
ClapClapClap Nanami, bardzo słuszne uwagi. Smile

"Walcz z agresją...zacznij od siebie"

Offline Ada&Mirra

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 114
  • Płeć: Kobieta
  • Rej: 30.10.2010
  • M: Dąbrowa G.
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #4 dnia: 15.06.2011 o 18:29 »
Ja powiem tak: 4 lata temu jak rodzice kupowali mi moją Mirrę byłam jeszcze dzieckiem 11 letnim ( Mirka dostałam w moje urodziny), nie interesowałam się psami wgl, nie wiedziałam co to rodowód, hodowla, moi rodzice wtedy też nie mieli takiej fascynajsji psami jaką mają dziś, a to między innymi dzięki mnie   , no więc znaleźli `hodowle` pojechaliśmy tam i miałam z 4 suczek wybrać jedną, no więc wybrałam, miałam to szczęscie że mój psiak na nic nie chorował i jak na razie - odpukać w niemalowane - nie choruje. ale jak czytałam po jakim 1,5 roku od kupna psa opinie tej `hodowli`, to aż gęsiej skórki dostawałam.. wiem, wtedy popełniłam wielki błąd.. Ale dziś jeżeli miałabym podjąć decyzję o kupnie drugiego psa długo bym szukała renomowanej firmy...
Powiem jeszcze tyle, ostatnio byłam na zakupach i słyszałam rozmowę dwóch pań o tym że jej suczka urodziła 8 szczeniaków, na to ta druga pani czy te psiaki są rasowe, bo ona chciałaby kupić, a ta pierwsza na to oczywiście że rasowe tylko że bez rodowodu szczerze powiem że we mnie coś chciało wybuchnąć - i złość do tej kobiety i R=R i wg wszystko..
Pozdrawiam

Ada & Mirra

Offline CanisFamiliaris

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 708
  • Rej: 29.04.2008
  • M: Kraków
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #5 dnia: 15.06.2011 o 18:49 »
Nie. Przeciętnemu człowiekowi nalezy uświadamiać jakie zadanie ma HODOWCA i do czego prowadzi świadoma HODOWLA.

I zwalczać mity.

Bo potem są tacy co opowiadają jakiego mają to psa bez rodowodu z "hodowli", i jaki jest rasowy, a ten pies eksterierowo odbiega tak że masakra...

I własnie taka hodowla nie ma nic wspólnego z celem hodowlanym, za to ma wiele wspólnego z rozmnażalnią dla zysku, poniewaz wypuszcza w obieg psy, które tylko umaszczeniem i troszeńkę pokrojem przypominaja konkretną rasę.

Bardzo dobrze widać to na psach w typie rasy Syberian Husky. Przeciez wzorzec rasy przewiduje jak SH ma wyglądać, i do tego ma dążyc hodowla. Ale ludzie kupują SH co mają uszy jak u ON, a są wielkości malamuta.


I płacą za to (pomijam że psy z takich wylęgarni nie mają nawet podstawowych szczepień, sa zarobaczone, zapchlone).


Ludzie po prostu kupują KUNDLE podobne do danej rasy. I to nalezy im uświadomić. Czym jest wzorzec, do czego służy, i po co sa rodowody...


Nie ma zwierząt rasowych bez rodowodu. Rodowód jest poświadczeniem czystości rasy. Do kilku pokoleń wstecz.


Tak samo nie można mówic o kimś, że jest rasowym polakiem, gdy w gruncie rzeczy, któreś z rodziców jest obcokrajowcem.
Być może, wszyscy jesteśmy rezultatem pradawnych fuzji pasożytów. /Richard Dawkins/

Offline CanisFamiliaris

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 708
  • Rej: 29.04.2008
  • M: Kraków
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #6 dnia: 15.06.2011 o 18:51 »
u ludzi aby potwierdzic pochodzenie i obywatelstwo są akty urodzenia (obywatelstwo ze względu na kraj urodzenia, lub pochodzenie rodziców). U zwierząt są rodowody, właśnie po to by potwierdzic "obywatelstwo" w danej rasie.
Być może, wszyscy jesteśmy rezultatem pradawnych fuzji pasożytów. /Richard Dawkins/

Offline Basia M

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 453
  • Rej: 07.10.2002
  • M: Kraków
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #7 dnia: 15.06.2011 o 19:11 »
Nanami, popieram twoje zdanie w 100 %, najważniejsze to uświadamiać, a nie tylko potępiać, też miałam zawsze kundelki i prawie Onkę Afrę (tata ja kupił), a teraz mam psicę papierową, którą właśnie dzięki doświadczeniu w wychowaniu i szkoleniu Afry udaje mi się w miarę dobrze prowadzić i uczyć
Basia & Schila

Offline Vena

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 6 145
  • Rej: 20.02.2009
  • M: Wierzbno
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #8 dnia: 15.06.2011 o 21:26 »
Dobrze prawicie dziewczyny, ale co zrobić z ludźmi, którzy kupili w pseudo i za wszelką cenę starają się udowodnić, że mając psy z papierami jesteśmy snobami? Co z ludźmi, którzy mimo posiadanych już opinii nt. pseudo, zdania nie zmieniają i kupują w nich kolejne psy? Oczywiście jest wielu forumowiczy, którzy są skorzy zmiany poglądów, ale są też tacy, którzy zostają przy swoich racjach. 

Offline gekon123

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 434
  • Rej: 02.12.2010
  • M: Warszawa
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #9 dnia: 15.06.2011 o 21:37 »
Ja się zgodzę z Nanami w materii "nie potępiać skoro już się stało", natomiast zawsze będę starała się uświadamiać. Najłagodniej jak się da lecz stanowczo.

Jeśli chodzi o histerię wywołaną akcją r=r, to też mam co do niej mieszane uczucia. Chociażby jeśli chodzi o psychikę zwierząt. Ile rodowodowych psów niesie w genach agresję, którą z powodu zaniedbań i przymykania oka przekazują potomstwu?

Znam fundację, która szkoli psich przewodników. Kilka lat temu zaczęli sami hodować psy. Żeby mieć psychicznie takie, jakie powinny być. Częstokroć nie są to mioty rejestrowane. Czasami dopuszczają laba do goldenki ze względu na ich genialnie stabilną psychikę. ALE... ich wszystkie szczeniaki mają długo przed narodzinami zapewnione domy, a ich wartość jest nieoceniona dla niewidomych i niepełnosprawnych.

Ostatnio spotkałam się też z krzyżowaniem trzech różnych ras do sportu - frisbee i flyball. Nie u nas w stanach. Wyhodowane psy są lepsze od większości "czystych" ras.

W przypadku jednak, gdy mowa o ludziach, którzy pazernie dybią na pieniądze nieświadomych ludzi, wciskając im kity i chore szczeniaki, to chciałabym aby tępiono ich ile wlezie. Najlepiej podatkami.

Psy rodowodowe często nie są doskonałe, hodowcy nie zawsze święci ale zawsze będę powtarzać, że jeśli wszyscy kupowaliby z pseudo, to za kilkadziesiąt lub kilkaset lat wszystkie psy wyglądałyby podobnie - jak kundle...

Gorąco za to będę wszystkich zawsze namawiać na adopcję. Sama chciałam rodowodową sunię, a mam co mam. Co nie przeszkadza mi na owczarkowym forum być mile przyjętą

Mimo, iż czasem chciałabym rodowodowego psiaka, z dobrymi popędami (do sportu),to nie żałuję. Patrzę wtedy na nią i staram się szybko odgonić myśli co by z nią było, gdyby nie ja...

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 12 051
  • Rej: 30.09.2004
  • M: Lublin
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #10 dnia: 15.06.2011 o 22:01 »
Gdyby w naszym kraju nie było obowiązku posiadania psa   szczególnie wtedy gdy ma się podwórko , gdyby nie kosztowano smalcu psiego , gdyby przed wakacjami nie zapelnialy sie lasy i rowy wyrzuconymi pupilami , gdybysmy inaczej kulturowo podchodzili do faktu istnienia wokól, obok , z nami PSÓW,być moze przyznalabym rację Nanami. Niestety w naszym piekiełku   jest tak wielkie przyzwolenie na krzywdzenie zwierząt , takie ogromy psów gniją w schroniskach , tak bardzo wielu ludzi ma psy a powinni miec zakaz kategoryczny na zawsze ,że nie zgodzę się . Myslę , że jest coraz gorzej , jest co chwila nowa modna rasa, i automatycznie za rok dwa   schrony i rowy zalewa produkcja co nie spelnila oczekiwan albo nie rodzi nowych ,albo zachorowala i robi klopot .
Brak sensu w psiej polityce, odpowiedzialnosci za to co się ma i za to co się wyprodukowalo, brak scisle egzekwowanego obowiązku identyfikacji zwierzaków , częsty brak odpowiedzialnosci za ich poczynania. I mam wrazenie ,że jest coraz gorzej . Moje osiedle zalewa wlasnie fala yorkomaltanczykowestow , i wszyscy jak jeden mąz bedą kryc ,bo sie to sprzeda i modne.
Twierdzenie , iż KUPUJĄC chore szczeniaki z fatalnych warunkow od cwaniaka ,ratujemy swiat psi , jest konfabulacją ,jest bezsensem.
Totalnie prozaicznie , hodowca zarejstrowany gdziekolwiek , podpisujący szczeniaka tatuazem , poswiadczający w jakims papierku który będzie klepnięty przez kolejną osobę ,jest łatwiejszy do identyfikacji, zganienia , pochwalenia , jak oszuka ,jak wyhoduje cos super do piania peanów ,jest identyfikowalny ! W odróznieniu od autorów masy psów która wlasnie zalewa targi,rynki,allegra itd itp

Offline gekon123

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 434
  • Rej: 02.12.2010
  • M: Warszawa
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #11 dnia: 15.06.2011 o 22:43 »
ehhh...niestety masz świętą rację...

Offline Carmella

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 237
  • Płeć: Kobieta
  • Rej: 09.02.2011
  • M: Bielsko-Biała
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #12 dnia: 16.06.2011 o 12:49 »
Temat jest trudny.
Rzeczywiście nieświadomość ludzi jest duża i niestety dla większości osób rodowód to papierek, który przecież nie jest im potrzebny, bo nie będą jeździć na wystawy. Chcą mieć psa na posesję, do kochania, kota do mruczenia, więc po co płacić za jakiś papier.
Ale to nie ten papier jest drogi, a wkład - zarówno finansowy jak i czasowy w to, by doprowadzić do urodzenia się szczeniaków.
Dla mnie hodowla to nie rozmnażanie ! A idea, plan hodowlany, przemyślane działania, które mają prowadzić do tego by na świecie pojawiły się zdrowe i wzorcowe psy.

Nie wszystkie hodowle, które mają przydomek są takimi, które działają w imię wyższej idei. Niestety, zdarzają się mioty bez papierów. I też ciągle ma miejsce wciskanie kitu, że rodowód mają tylko pierwsze 4 szczeniaki itd.  Wiele osób chce mieć po prostu psa i nie zgłębia tematu, nawet nie wie, że jest co zgłębiać.

Nie popieram zakupów zwierzaków bez rodowodu, ale często człowiek po prostu nie wie. W uczciwości swojej i naiwności nie wie. Ciężko go krytykować, kiedy on się cieszy ze swojego pupila.
Jednak zawsze wzdycham :(
Sporo osób, które kupiły zwierzaka bez rodowodu trafia na fora tematyczne. I sporo z tych ludzi, rozumie problem i ich kolejne zwierzęta są już wybrane starannie.

Są oczywiście betony, które nie będą płacić za jakieś papiery skoro pan Zenek za płotem na fajne psy i za trzy stówki sprzeda, a wyglądem się nie różnią od takiego z papierami, a nawet są lepsze, bo coś tam (tworzenie własnej legendy dla swoich psów). Właścicieli zwierzaków rodowodowych wyzwą od snobów itd. Sama jestem pytana po co mi był kot z rodowodem skoro i tak nie jeżdżę na wystawy. Tłumaczę...
Ale i tak nie dochodzi - po co płacić półtora tysia za jakiegoś gupawego kota, nawet jakby się chciało mieć takiego to na allegro za pięć stów są.

Moja Shila nie mam rodowodu, nie chciałam psa z rodowodem - właściwie to  ONka nie chciałam nigdy (bałam się ich), chciałam burka ze schroniska. Przypadek zrządził, że trafiłam na ogłoszenie o Szilci. Zakochał się w niej mój TZ. Skoro ja mam 3 koty, które wybrałam, to niech on ma psa jaki mu się podoba. Przed podjęciem decyzji o adopcji po pierwsze przewertowałam internet, przepytałam koleżankę, która ma służbowego ONa co i jak i przeszłam przez sito castingu :)
Schronisko podpisało z nami umowę adopcyjną, wysyłam im zdjęcia co jakiś czas, a ostatnio dzwonili zapytać co słychać (ja nie miałam czasu na maile). Jak widać wolontariusze przejmują się adoptusiami bardziej niż pseudo, który często zapomina o szczeniaku, którego powołał na świat zaraz po otrzymaniu gotówki za niego.

Jeżeli ktoś nie chce zwierzaka z rodowodem, chce psa w typie rasy to naprawdę wystarczy przegrzebać internet. A taniej można kupić młodzika - nie zawsze jest tak, że te psy czy koty, które nie sprzedały się na pniu jako maluszki są złe. Czasami np hodowca miał zamiar zostawić zwierzaka u siebie, bo jako maluch świetnie rokował, ale np. wraz ze wzrostem jednak nie dawał tego czego oczekiwał hodowca.

Ale chyba to wszystko się wie dopiero jak się trochę siedzi w temacie, niestety :(




Offline Ada&Mirra

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 114
  • Płeć: Kobieta
  • Rej: 30.10.2010
  • M: Dąbrowa G.
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #13 dnia: 17.06.2011 o 19:49 »
 
Cytat: Carmella
Niestety, zdarzają się mioty bez papierów. I też ciągle ma miejsce wciskanie kitu, że rodowód mają tylko pierwsze 4 szczeniaki itd.



Jesooo.. ile ja się takich wersji nasłuchałam! ostatnio znajoma kupowała Collie. w miocie było 9 szczeniaków, jak znajoma pojechała po sunie, to powiedzieli jej że ta była ostatnia i jako jedyna nie załapała się na rodowód.. :( takie sytuacje są poprostu smutne..
Pozdrawiam

Ada & Mirra

Offline andrzej9923

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 225
  • Rej: 03.03.2011
Problem pseudo pod lupą
« Odpowiedź #14 dnia: 18.06.2011 o 09:43 »
O kolejny raz jest wałkowany ten temat.Ja bardzo nie widze problemu bo wg mnie powinno byc tak jak obecnie.Są rasowe ,sa tez i nierasowe-jest konkurencja.W przeciwnym razie ceny rasowych poszybowałyby wysoko w góre.Z drugiej strony to co państwo ma zakazać rozmnazania kundli?W imie czego?