Autor Wątek: Pies podstawą życia  (Przeczytany 1130 razy)

Offline Rasti

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 5
  • Rej: 17.11.2002
  • M: Kleszczów
Pies podstawą życia
« dnia: 22.11.2002 o 21:06 »
ćzy pies za 800zł to drogo
tipi

Offline Kasia

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Rej: 01.05.2002
  • M: Poznań
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #1 dnia: 22.11.2002 o 21:28 »
?????? wszystko zależy od zasobności kieszeni!!!!
Kasia&   Wiking i  Enja

GG 3907879

Guest

  • Gość
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #2 dnia: 22.11.2002 o 21:44 »
Absolutnie NIE.

Offline Kasia

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Rej: 01.05.2002
  • M: Poznań
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #3 dnia: 22.11.2002 o 23:26 »

Paulino!!!!!!!! 


Absolutnie NIE-co???? ,że nie drogi czy,że nie zależy od zasobnośći portfela????

Kasia&   Wiking i  Enja

GG 3907879

Offline Lucy

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 119
  • Rej: 25.09.2002
  • M: Białobrzegi radomskie
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #4 dnia: 23.11.2002 o 23:41 »

Według mnie to tanio. Jak ja się rozglądałam za kupieniem owczarka niemieckiego to myslałam, że wydam najwięcej ok. 800 zł. Ale kupiłam o wiele drożej. Jak zobaczyłam Dantego to poprostu musiałam go mieć za każdą cenę. Oczywiście nie żałuję, że go za tyle kupiłam.

Lucy,Lukas & Dante  gg3606810

Offline Bard

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 58
  • Rej: 03.06.2002
  • M: Legnica
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #5 dnia: 24.11.2002 o 12:59 »
  To chyba zależy jaki pies, jezeli owczarkopodobny kupowany na gieldzie to duzo, jesli rasowy ON (rodowody etc.) to raczej nie.
Im bardziej poznaje ludzi, tym bardziej lubie psy

GG: 2380646

Offline Qudlata

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 271
  • Rej: 27.09.2002
  • M: Gliwice
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #6 dnia: 24.11.2002 o 16:17 »
Właśnie, wszystko zależy jaki to pies. Za rodowodowego On-a to nie jest dużo. AMożna na to spojrzec ze strony właściciela. Dla niektórych to dużo, dla innych nie :)


Uploaded with <a href="http://imageshack.us" rel="nofoll

Guest

  • Gość
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #7 dnia: 24.11.2002 o 17:02 »
To zależy od nasze jhierarchii wartości, a nie od zasobności portfela.



Załóżmy, że nasz pies kosztuje nas pi razy oko 300 zł miesięcznie (karma, wet, itd).

Oznacza to, że na psa o przecietnej cenie 1500 zł musielibyśmy oszczędzać raptem 5 miesięcy.

To tak strasznie długo...?

A jednak ludziom wydaje się, że ten pułap 1500 zł to jakaś straszliwa suma...

Czemu?

Bo pokutuje u nas przekonanie, że "za psa TYLE nie dam".. że pies ma być tani...

Tak to wygląda, mniej więcej.

Offline Mal.

  • moderatorka
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 4 356
  • Rej: 24.06.2002
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #8 dnia: 24.11.2002 o 17:14 »

Taa, potem do tego dochodzi pogląd, ze utrzymanie psa ma być tanie... Niektórzy wręcz biorą psa z giełdy czy innego źrodła, bo "mnie nie stać na drogiego psa". A potem i na reszte człowieka nie stać. Jak jestem w hipermarkecie to mi żal wszystkich psow, których właściciele stoją z 10 kg workeim suchej karmy kupionej za 30 zł (cene sobie wydumałam, bo nie mam orientacji).


Oj, teraz zeby nie było nie potępiam każdego właściciela psa kupionego za mniej niż 800 zł  


Pozdrawiamy

Mal & Olli

Offline Kasia

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Rej: 01.05.2002
  • M: Poznań
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #9 dnia: 24.11.2002 o 17:26 »
Niezupełnie się z Tobą zgadzam,ponieważ są ludzie ktorzy muszą za ok. 300zł. mieś. przeżyć,a są i tacy którzy 2.000 tyś. wydają na dobry obiad .Przecież są osoby dla których ON to przyjaciel i nieważne jest po jakich rodzicach pochodzi.Jest im zupełnie obojętne czy przodkowie danego psa pochodzą z czołowki niemiec z tyt. "Sieger" i oceną VA.Rozumiem Twoje "oburzenie",ponieważ dla mnie cena też nie gra roli (oczywiście nie za wszelką cenę-jestem realistką) i potrafię cierpliwie  czekać na dobrego psa,ale ja pisząc moją wcześniejszą wypowiedz miałam na myśli ogół,a nie jednostki i to właśnie chciałam przekazać w mojej wcześniejszej wypowiedzi.
Kasia&   Wiking i  Enja

GG 3907879

Offline Kasia

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Rej: 01.05.2002
  • M: Poznań
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #10 dnia: 24.11.2002 o 18:27 »

Wiesz Mal. ja myślę,że kwota za jaką kupiło się psa nie ma nic wsólnego z tym jak się o niego dba.Znam ludzi którzy kupili psa za 2.5 tyś (bardzo zamożni-całe szczęście,że nie moi znajomi) i uwiązali go na łańcuchu,żeby im domu pilnował.Pies na szczęście został im odebrany,niestety w bardzo opłakanym stanie(a stać ich było na dobrą karmę).Dlatego jeszcze raz podkreślę,że nieważna jest kwota za jaką kupuje się psa i to czym sie go żywi,ale miłość i serce jakim obdarza się swojego przyjaciela.Może trochę odbiegłam od tematu,ale reasumując i odpowiadając na pytanie:


Czy pies za 800 zł. to drogo?


NIE, jeśli rokuje on nadzieję na Zw.Świata,TAK jeśli jest to pies z ledwością przypominający ONa

Kasia&   Wiking i  Enja

GG 3907879

Guest

  • Gość
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #11 dnia: 24.11.2002 o 19:05 »

Ja psu poswiecam bardzo wiele, i rowniez bardzo wiele wymagam. Szukam najpierw suki matki o odpowiadajacej mi psychice, potem dowiaduje sie o cechy charakteru potencjalnego tatusia szczeniat, potem patrze na warunki, w jakich bedzie odchow szczeniat, a potem na koncu pytam o cene. Jesli mnie cena przerosnie - trudno, nie kupie w ogole. Oczywiscie, jesli z jakichkolwiek powodow pies kupiony i wprowadzony pod dach nie spelnilby moich oczekiwan w zakresie mozliwosci szkolenia, nie oddalabym go juz. Dlatego wole byc wybredna. Nie kupie szczeniaka, jesli przedtem, na dlugo zanim sie urodzi, nie poznam dobrze jego matki. Niezaleznie od ceny okazyjnej czy wysokiej.


Zofia 


Offline jola

  • klubowicz do zadań specjalnych
  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 886
  • Rej: 13.05.2002
  • M: Warszawa
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #12 dnia: 24.11.2002 o 19:07 »

Podobno nie ma "rzeczy drogich" tylko takie, na które nas nie stać( tu oczywiście mam na myśli Ony).Pojęcie drogie i tanie nie istnieje!


Przewodnik ,który niewiele od psa będzie chciał- nie kupi Go za symboliczne 1500 zł, a człowiek ,który marzy o konkretnym przeznaczeniu psa może czekać na wartościowy "egzeplarz" np. do natępnego miotu i będzie liczył się ze wszystkimi konsekwencjami "kosztowymi" użytka czy Ona wystawowego , bo taki wydatek jest z założenia za symboliczne..1500 zł.

J & B pozdrawia Forumowiczów!


Guest

  • Gość
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #13 dnia: 24.11.2002 o 20:42 »
No taaa... też racja.



Ja jeszcze zastanowiłabym się jak to jest z tym brakiem wymagań.

Czy kupno psa - przyjaciela, towarzysza rodziny, na najbliższe, powiedzmy, 12 - 15 lat musi się odbyć jak najtaniej - bo "co mi po papierach"...? Czy psa z wybranej linii, z wybranego skojarzenia, coś nam przeszkodzi pokochać...?



Nie jest moją intencją ani ocenianie, ani potępianie kogokolwiek, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jedną rzecz, o ktorej się na ogół nie myśli... a może warto - jako że np. tutaj spotykamy się w gronie "przyjaciół zwierząt".



Ano, kupując taniego psiaka - na giełdzie (opłakane warunki!), od ludzi ktorzy ot, tak, rozmnożyli swoją suczkę "żeby było miło, szczeniątka....", albo od producenta (inaczej tego się nazwać nie da) tanich szczeniąt - napędzamy koniunkturę takim ludziom: albo cynicznym draniom którzy mają łatwy zarobek (nastawiając się na ilość, a nie na jakość), albo zinfantylniałym i niemądrym osobom które nie rozumieją że m. in. dzięki takim jak one mamy tak wściekle przepełnione schroniska... i lasy, i podmiejskie osiedla - włóczącymi się psiakami typu "pisz-pan-wilczur".



Przeciez znacząca większość tych psów pochodzi albo z przypadku niedopilnowania suki ("o, cholera, ona chyba szczenna, nie, Wacek...?"), albo z całkiem świadomego wyboru: "koniecznie nasza Funia musi mieć małe, wszyscy, po prostu WSZYSCY chcą mieć po niej szczenięta!"



Jak już przychodzi co do czego, po szczenięta Funi nie ustawia się kolejka - nagabywani znajomi którzy przedtem rzucali tego typu uwagi milkną, tłumaczą się nerwowo że "może w przyszłym roku" itd.

W rezultacie taki "hodowca" zostaje z miotem siedmiu - ośmiu rozdokazywanych psiaków ktore z rozpaczy wdusza każdemu kto się nawinie.

W końcu udaje mu się je albo tanio sprzedac, albo wręcz oddać... Na ogół tego typu działanie powoduje całkowite zaleczenie ew. wyrzutów sumienia - "dobrzy" ludzie wzięli i na pewno psiakowi będzie u nich jak w niebie!



"Dobrzy" ludzie albo okazują się odpowiedzialni (jest to znacząca mniejszość) albo... nie - i piesek wciśnięty im niemal siłą ląduje w schronisku (przy duuużym szczęściu) albo na ulicy.



Fajnie, że nasz piesek - pochodzacy z miotu sześciu szczeniąt, na przykład - ma u nas dobrze... ciekawe, jak się ma jego rodzeństwo.



To taki aspekt sprawy na ktory rzadko sie zwraca uwagę, a szkoda.



Według mnie pies powinien być... towarem luksusowym. Wcale nie tak łatwo dostępnym. I tylko to mogłoby co nieco uzdrowić sytuację - oczywiście jest to nierealne, wiem... ale pomarzyć zawsze można.

:-))

Offline jola

  • klubowicz do zadań specjalnych
  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 886
  • Rej: 13.05.2002
  • M: Warszawa
Pies podstawą życia
« Odpowiedź #14 dnia: 24.11.2002 o 21:27 »

Widocznie podaż nie nadąża za popytem.....- Paulino jesteś za fabryką tylko "porządnych egzeplarzy" za "porządną cenę"?


Ludzie nie mają wymagań bo nie mają potrzeb, nie mają potrzeb bo :


nie mają pasji


nie mają czasu


nie mają pojęcia, itd...

J & B pozdrawia Forumowiczów!