Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

18 listopada 2004, godzina 14:54

Jest tak paskudnie i ponuro, ze sprobuje Was rozbawic, moze sie uda... Poniewaz Raszka jest moim ostatnim psem, jestem dla niej troche jak babcia wobec najukochanszej, najmlodszej wnuczki, czyli sa sytuacje, w ktorych  z pelna swiadomoscia Raszke  rozwydrzam, psuje. Nikogo absolutnie nie zachecam do nasladownictwa, wrecz przeciwnie! Rozwydrzam ja tylko w domu, poza domem dyscyplina obowiazuje, nie ma zmiluj.

A wiec powstaly dwa nowe hasla - kradziej i dziobaj. Raszka kocha krasc mi cos spod reki i uciekac. Moglabym zabronic, nauczyc ze nie wolno - ale mnie to bawi...Wiec wymyslilam w takiej sytuacji haslo - "kradziej"! To haslo oznacza dla niej polecenie przyniesienia ukradzionego przedmiotu do mnie. Czyli nie zabraniam krasc, ale nagradzam zwrot, a i niejako kradziez przy okazji. Chodzi o to, aby nie przyniosla czegos innego - a wiec nie przynies, tylko kradziej - oddaj zarazo to, co przed chwila porwalas ukradkiem i z czym zwialas ode mnie!!!

Okropnie zabawna mine i caly uklad ciala ma  Raszka, gdy zwiewa z kuchni ze sciereczka albo widelcem w dziobie. Rozrzewnia mnie to, Koliber zawsze kradl zapalki i tylko z zapalkami uciekal (bo go gonilam - wtedy mial juz prawdziwy aport wlozony na zelazo) - przypominam sobie Kolibra i bawie sie z Raszka w kradzieja.

Drugie haslo - dziobaj - jest okrutne  dla mnie, jestem lakoma prawie jak Raszka, a nie lubie przybierac na wadze. Wiec postanowilam nauczyc Raszke, ze moze - kiedy pozwole - dokuczac mi przy jedzeniu. Moze na haslo dziubaj szturchac mnie nosem, kiedy jem - i cos za to dostanie.

Jak nie chce, zeby szturchala, to po prostu daje jej haslo waruj  (po angielsku) i bedzie lezala kiedy ja sie zajadam. Ale pozwalam sie szturchac celowo - zeby samej jesc mniej i rzadziej - przeciez nie moge przekarmiac psa!!! A o wode mineralna ani o herbate ona sie nie dopomina przeciez!!!

Przyznacie, ze to nieco skomplikowana dieta dla odchudzajacych sie, nie nasladujcie mnie prosze:-)))

 

 

Dyskusja

- 2004-11-18 15:49:35
przeciez nie moge przekarmiac psa!!!
hahaha :-))) no przeciez ;-)
Komenda "kradziej" bardzo mi sie podoba. A przede wszystim sam fakt kradniecia czegos mojego - moze to by dowartosciowalo moja sunke..
- 2004-11-18 17:30:22
hmmm, dobrze, ze ja nie muszę pisać na co pozwalam Azji, bo bym chyba na stosie spłonął :-)
Powiem tylko, ze przed chwilą łaziła po meblach i scianach, strącila ze stolika parę rzeczy, wlazła mi na biurko i z biurka próbowala wleźć na scianę - tak wyglądają nasze domoe zabawy w szukanie zabawki, choć nigdy pod sufitem niczego nie ukryłem, to Azja sprawdza bardzo dokładnie :-)
Czy to szturchanie było samo z siebie, czy Raszkę trzeba było uczyć tego konkretnego zachowania, gdy chce cos dostac?
- 2004-11-18 17:53:53
Nagradzalam przypadkowe szturchniecie, potem dolozylam haslo przed nagroda, potem nie nagradzalam przypadkowego szturchania, tylko na haslo.
- 2004-11-18 19:24:07
No to mnie Zosiu zaskoczyłaś .... Super. !! szczególnie kradziej mi się podoba
- 2004-11-19 11:49:30
Ja tez mam w domu zlodzieja. Scierki, komorka, skarpetki, szczotka do wlosow...Teraz szczegolnie upodobal sobie moje rekawiczki, ktore po spacerze susze na kaloryferze. Amur lapie je w dziob i przybiega do mnie rozbawiony z mina mowiaca: "bedzie zabawa czy nie?". Ja uzywam hasla "przynies".
- 2004-11-19 20:04:52
Czytam sobie tego Twojego bloga Zosiu z prawdziwą przyjemnością.Co prawda mój kontakt z psami jest dobry i poparty sporym doświadczeniem, ale nigdy nie będę umiala samodzielnie szkolić psów tak dobrze jak Ty. Powód - rozpieszczam zupełnie bez rozsądku:-( Chyba jednak sprobuje niebawem Twoich sposobów..W końcu i Ty i ja - obie śpimy z naszymi pupilami;-)więc może i mnie sie uda...Napewno w każdym razie bedę starala sie stosować do Twoich rad i zaleceń. Na ksiażkę już też sie nie moge doczekać:-)W kazdym razie, dziękuję za ten blog, tym razem spróbuję inaczej.....
- 2004-11-19 21:44:04
Ina, alez ja rozpieszczam moje psy bez granic!!! Tylko jak podam jakies haslo szkoleniowe, to nie ustapie, poki pies prawidlowo nie odpowie. Nie zebym chciala rzadzic, moje zwierzaki nawet nie pomyslaly nigdy, ze ja moglabym nie byc szefem. Ale haslo musi spotkac sie z prawidlowa reakcja psa - inaczej szkolenie nie ma sensu.
Moja ON-ka Luska siedziala obok mnie przy stole i z jednego talerza jadlysmy na wyscigi truskawki ze smietana. Koliber spontanicznie skakal mi w objecia i wybijajac niemal zeby wciskal aport w usta. Raszka ma prawo tanczyc jak szalona dookola - dopoki nie dam hasla stop, czy - do domu...
Zadnego psa nie ignorowalam przy powrocie. I do zadnego w szkoleniu nie uzywalam kolcy ani gentle lider...
- 2004-11-19 23:20:09
:-) to "dziobaj" to by mi sie przydało, oj przydało. Cóż zrobić jak Bax nie lubi czekoladek i cukierków. Może wtedy - kradziej? Zosiu, rozbawilas mnie do łez. Chyba teraz nie zasne.