Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

23 listopada 2004, godzina 06:59

Moglabym sobie pochlebiac ze mam genialna intuicje... Ale to doswiadczenie niestety.

Od niedawna zaczelam Raszke przyzwyczajac ze raptowne gesty, poszturchiwanie, zamach scierka czy smycza, wrzask zamiast rozmowy, szarpniecie - to tylko takie dziwaczne ale nie grozne zachowanie czlowieka i nie ma czym przejmowac. Wczoraj zobaczylam zwalone wichura olbrzymie drzewo przed sasiednim blokiem mojego osiedla. Cudowna okazja do nauki nietypowej przeszkody, natychmiast tam poszlam z Raszka. Cwiczylysmy w najlepsze chodzenie po pniu, gdy zza rogu bloku wypadlo Cos, czego nie chce okreslac. Cos rozdarlo sie na nas ze psy obsrywaja osiedle, zebym sie wynosila pod inny blok, bo mi z okna Cos rzuci na glowe worek z woda za chwile, Cos wymachiwalo rekami,podchodzilo coraz blizej, a we mnie tez wzbierala zimna furia - Raszka nigdy w zyciu nie zanieczyscila chodnika ani nie zalatwiala sie nikomu pod oknami, z tylu innego bloku jest zarosniete chwastowisko sluzace nam czasem do wiadomego celu. Czesciej to co moj pies musi zostawic za soba - zostawia w krzakach na spacerze za miastem. Gdyby zostawila na chodniku czy na trawniku, posprzatalabym.

Ale Cos sie darlo i w koncu udarlam sie i ja - nie przestraszylam niestety Cosia. A Raszka spokojnie chodzila po pniu lub siedziala kolo mojej nogi. Momentami, bom czlowiek grzeszny, wzdychalam w duchu - ech, gdyby to byl Koliber, to by Cos juz uciekalo w panice, bo on potrafil reagowac tak ze ludzie nie wchodzili w dalsze dyskusje.

Ale Cos jest bezdennie glupie i lepiej, ze Raszka nie czula potrzeby reagowania na wlasna lape. W pore zaczelam uczyc ignorowania glupich zachowan, tyle ze to niestety nie genialna intuicja, a pamiec dotychczasowych doswiadczen.

Znajoma wracala pociagiem z kursu lawinowego dla psow prowadzonego w Austrii. Z psami, ktore uzyskaly tam certyfikaty, bylo to ze 30 lat temu. I w pociagu takie Cosie wywrzaskiwaly, ze pociag to dla ludzi, a z psami niech wy...

Nic sie nie zmienilo, nic a nic.

Dyskusja

- 2004-11-23 12:39:33
Chyba miałam szczęście - do tej pory nie stanął na naszej drodze taki "coś".
- 2004-11-24 19:12:06
cóz ja przerabiałam takie Cosie wiele razy - szczesliwie ostatnio jakos mniej. Wspólczuje, bo to zawsze jest przykre, gdy jest sie porównywanym z kims kto faktycznie moze i zasługuje na takie potraktowanie....