Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

25 listopada 2004, godzina 08:59

Zima ma niewiele urokow dla mnie, ale jedno okazalo sie korzystne. Raszka - w dzien przyjazna wszystkim - o zmroku potrafila przestraszyc sie kogos pojawiajacego sie nagle, zjezyc sie, znieruchomiec. Ale pierwsze nasze wyjscie - o szostej rano - to teraz jest ciemno i raczej pusto. I wreszcie po wielu takich wyjsciach takze po ciemku zobojetnieli pojedynczy ludzie. Dzis  calkowicie byl zignorowany wybiegajacy nagle zza plotu wprost na nas czlowiek, drugi - przebiegajacy obok aportujacej suczki - przywitany byl szczeknieciem, ktore ja znam jako zapraszajace do zabawy. Lepiej byloby bez tego szczekniecia. Z Raszki zrobil sie kawal baby i jak ktos jej nie zna - moze zle odczytac przyjazne zaproszenia. Ale noc juz nie jest grozna i dobrze, co najwyzej jest sygnalizowany samochod o zupelnie innym ksztalcie na parkingu.

Ostatnio bardzo panne moja zaintrygowal pokrowiec-  podczas wichury w nocy fruwajacy na samochodzie. Myslalam ze sie przestraszy, ale wyraznie mile ozywiona chciala obwachac - i olsnilo mnie, ze przeciez wiele razy moj wnuk, gdy mieszkal z nami, chowal sie jej pod koc i ruchem koca prowokowal do radosnej zabawy - no prosze, jak zaprocentowalo!

Teraz gdy Raszka mocniej koncentruje sie na mnie - mamy trzy psy zaprzyjaznione do szalonej zabawy i z tymi jest puszczana na terenach za miastem.

W miescie  coraz czesciej chodzimy tam, gdzie jest wiele psow duzych i malych, trenujemy tam reagowanie na hasla noga, do mnie itp. Coraz mniej zwraca na inne psy uwage - zwlaszcza na male, nawet gdy szczekaja w jej strone. I o to chodzi.

Nastepnym razem - o nowych rodzajach aportowania.

Dyskusja