Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

4 grudnia 2004, godzina 21:51

Czytam na Forum wszystkie uwagi o Raszce i Kluczu - sa dla mnie bezcenne i dzieki Wam za nie. Ale teraz od dniu dzisiejszym..

Wyglada.ze mam bardzo kochliwa pannice. Lecialaby na oslep do kazdego psa. Do konca cieczki nie puszcze jej ze sznurka, bo zapomni o wszystkim na widok bodaj ratlerka! Zrezygnowalam z cwiczen w pracy wechowej na spacerach, jest zbyt rozkojarzona. Trenujemy za to wiecej zwyklego chodzenia czy aportowania na izolowanym placu - a szukanie zabawki, to tylko w domu.

Na ostatnim spacerku wybieranie aportu szlo nam ciezko, ale sie nie zalamujemy. Raszka jak do tej pory uczy sie skokami - nie przyswaja wiedzy krok po kroku, tylko najpierw dluuuugo, dlugo nic, a potem nagle olsnienie. Ladnie skakala przez stojaca Lucky. W domu zreszta tez bez wahania skacze przez moja reke oparta o porecz fotela.. Ale zrobila sie okrutnie rzewna i najchetniej wlazlaby mi na rece... 

Poniewaz Raszka wyraznie ma ochote przedluzac konieczne wyjscia dla fizjologii i wymuszac dodatkowe - przechytrzamy sie nawzajem. Ona dopomina sie o dodatkowe wyjscie, ...bo pies sasiada szedl klatka, a ja przed wyprowadzeniem stawiam na kuchennym stole jej miske z zarciem, jako czynnik wzmacniajacy chec szybkiego powrotu. Na razie zarcie wygrywa z miloscia, zobaczymy co bedzie dalej...

 

 

Dyskusja