Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

6 grudnia 2004, godzina 07:41

Na zyczenie - prosze bardzo, informacje na biezaco.

Zarcie jeszcze dzis wygrywa z miloscia, ale Raszka ma juz ochote na milosc naprawde, Przyda sie taka informacja wlascielom suk - dzis jest 8=9 dzien cieczki, Raszka jest niemal gotowa do krycia.. Staram sie byc dla niej znacznie chlodniejsza,  co przychodzi mi z trudem - ale wiem, ze nadmierne czulosci w tej chwili nie sa wskazane. Adoratorow przed blokiem - odpukac - nie ma. Od dzis wszystko jedno czy na zamknietym placu czy gdziekolwiek poza mieszkaniem - Raszka jest na lince.

Dzis spryskuje odwaniaczem drzwi moje i do klatki - na wszelki wypadek, zmieniam codziennie  recznik, ktory wysciela w tej chwili fotel,  i kocyk, na ktory wskakuje na lozko. Pytano mnie, czemu nie zakladam suce czegos w rodzaju majtek - a temu, ze naturalnym utrzymywaniem higieny jest wylizywanie sie przez suke, co chwile.

Jest to problem, ale na szczescie tylko dwa razy w roku.

Duzo trudnej pracy wymyslam jej w domu - cwiczenia posluszenstwa obok lezacej zabawki i nagradzanie koncentracji tylko na mnie, nie spogladania na zabawke. Bo tak samo, jak nie chce miec zwierzatka uzaleznionego od dzwieku klik, tak samo nie zycze sobie zwierzatka ktore uzaleznione jest od pileczki. Zabawka jest podnieta, jest motywacja, jest nagroda - ale sam fakt, ze zapraszam Raszke do pracy ma byc dla niej nagroda i radosnym oczekiwaniem na zabawe, to praca ze mna ma byc przepustka do pileczki, gryzaka czy talerza - a nie talerz trzymany w plecaku czy pileczka w rece koniecznym warunkiem do radosnej pracy psa.

Ona juz wie, ze praca ze mna da jej radoche, o to chodzi. Bo nie zawaham sie uzyc twardych srodkow, by wstrzymac dzialania zwierzecia wg mnie niedopuszczalne (czajenie sie na ptaki chocby) ale podczas nauki i treningu kara to dla Raszki po prostu brak nagrody. Wskazanie, ze powinna cos zrobic inaczej.Kolcy jak na razie nie zakladalam suczce i mam nadzieje tego uniknac w przyszlosci.

Mozna powiedziec, ze wybralam najlatwiejsze, najbardziej przyjazne szczenie z miotu - fakt. Ze dzieki temu mi latwiej - drugi fakt. Ale kazdy moze wybrac wedlug wlasnych sil i umiejetnosci, a faktem trzecim tez jest, ze nigdy, ale to nigdy w 8-miesiecznym zyciu Raszki nie machnelam reka na niewykonanie polecenia, jesli nie mialam szansy czegos wyegzekwowac - polecenia nie wydawalam. 

  

 

Dyskusja