Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

6 grudnia 2004, godzina 08:50

Hej, prosze o komentarz! Dzis wymyslilam Raszce zabawe pt "jestesmy kobiety pracujace". To znaczy ja myje gary, a ona szuka pileczki. Ja w kuchni, ona w pokoju. Gdy Raszka pileczke znajdzie, przynosi mi ja  - przerywam mycie,  plucze rece z "Ludwika do rondla", zabieram pileczke, daje Raszce przemiennie w kuchni stoj czekaj, waruj czekaj lub siad czekaj, ide do pokoju pileczke chowac, wracam do kuchni, jesli zwierzatko wytrzymalo w zadanej pozycji jest posylane na szukanie. Bez mojej obecnosci w pokoju. I staram sie tak schowac, abym miala czas w kuchni na umycie kilku talerzy bodaj. I ile sytuacji treningowych przerabiamy jednoczesnie!

A potem wyciagnelam olbrzymi papier pakunkowy - to Jolu ten z paczki z egzemplarzami autorskimi Z kluczem do psa - po prostu cudownie szeleszczacy - i rzucilam Raszce na glowe, aby sobie mogla poszarpac z zachwytem, i zaraz potem - siad zostan, papier fruwal jej nad glowa, a ona musiala siedziec, Potem jasne papier dostala. I jest  w mniejszych kawalkach, na podlodze. Chyba mam cos wiecej  do roboty niz tylko samo zmywanie. Ale emocje byly tak silne, samodzielne szukanie  a potem siedzenie na bacznosc, gdy szeleszczace plachty papieru wirowaly obok, ze Raszenka postanowila teraz zdrzemnac sie i odpoczac nieco od moich pomyslow.

A jak Wam sie podobaja takie pomysly treningowe???

 

Dyskusja

- 2004-12-06 10:04:49
Zosiu cała Ty pomysłow sto zeby tylko zwierzatko nie myslalo ze zycie ogranicza sie do jedzonka ,kopki i spania.Sluchjac a raczej czytajac Blog az mi glupio ze siostra Raszki jest daleko za nia i trzeba wziasc sie do roboty,oczywiscie na plaszczyznie sportowej bo Ty ten etap masz daleko za soba i teraz juz tylko zycie.Ciesze sie bardzo ze jestes przykladem dla psiarzy i ludzi ktorzy beda nimi ze warto majac zwierze zajac sie nim od podstaw i pomyslec ze czas poswiecony zaprocentuje i da ogromna sadysfakcje bo w przeciwnym razie po co sprawiac sobie psa.
- 2004-12-06 11:01:27
Wyszukiwanie w domu zabawki to ulubione zajęcie Juki. Czasami sama przynosi zabawkę i idzie usiąść przy drzwiach wejściowych, bo tam oczekuje zawsze na komendę szukaj. Wystarczy 10 - 15 minut takiej zabawy, żeby sunię zmęczyć w domu - polecam.
- 2004-12-06 11:36:04
Nagroda jest to, ze jeszcze raz pileczke schowam...
- 2004-12-06 12:09:50
Tak, wyszukiwanie przedmiotow w mieszkanku to ulubiona zabawa moich psow - swietny sposob na zajecie psa podczas brzydkiej pogody. Jedyne, co sprawia mi klopot, to wyegzekwowanie polecenia "zostan" od psa, ktory akurat ma czekac podczas gdy drugi szuka przedmiotu.
Czasami jestem perfidna - zeby zmusic owczarka do pracy np. w rozpoznawaniu przedmiotow podczas gdy on nie ma na to ochoty, angazuje w to drugiego psa. Wtedy nie ma bata, ON w jednej chwili jest przy mnie, gotow do pracy i stara sie odgrodzic cialem drugiego psa aby byc w centrum mojego zainteresowania.
- 2004-12-06 18:22:07
hura! ja też sie tak bawię z psem, ale jestem bedziej perfidna. Idę np. z piłeczką do pokoju krecę sie, potem do kuchni i przedpokój, no i chowam zabawkę, gdzieś po drodze. Oczywiscie tak dla zmyłki, bo Mitra sie wycwaniła i zawsze szukała w miejscu skad ostatni raz wyszłam. A tak ma większe "myślenice"
No i nie używam żarcia na nagrodę tylko "dobry pies" - zauważyłam ze nagroda na zarcie zaczęła Mitrę bardzo rozpraszac - samo "dobry pies" bardziej ja motywuje do działania. Jak dla mnie to dziwne....
- 2004-12-07 03:26:24
Starszego psa bezposrednia bliskosc nagrody rozprasza, nagroda naprowadza sie szczeniaka, dla starszego nagroda lepiej, aby byla rzadziej, nie w bezposrednim powiazaniu.
Moje mieszkanie ciut male, tylko w pokoju jest jak w miare trudniej schowac...
Mozna minimalizowac to co sie chowa i nadac odmienny zapach - nasaczyc chusteczke kawa. Niech szuka zapachu kawy, bedzie prawie pies na narkotyki!
Albo tekturowego pudelka z jednym papierosemw w srodku
- 2004-12-07 16:55:50
Ja z Fiona bawię sie tak już od dawna, i podobnie jak Gochna udaję chowanie w różnych pomieszczeniach. Zanim pozwolę szukać krótka musztra. A jak doczeka sie hasła, to mało pazurów nie połamie. Teraz przeszłam na "wyższy" poziom ;)psisko musi szukać nie tylko nisko, ale również na półkach, drzwiach, w siatce zawieszonej wysoko ale tak by mogła sięgnąć. A ja w tym czasie siedze na forum i czekam aż przyniesie.Pomysł z odmiennymi zapachami bardzo mi sie podoba, wypróbuję :)
- 2004-12-08 09:01:15
Bardzo podobnie od szczeniaka bawie sie z Karlejem - oczywiscie z uwzglednieniem stopnia trudnosci na okreslonych etapach dorastania: róznicowanie poziomów wysokosci, rozne rodzaje przedmiotow, zmiany pomieszczen w kolejnych zabawach, z właczeniem symulacji - krecenie sie po jednym, a chowanie w innym (to juz opisaly w komentarzach chyba 2 osoby). Tak wiec np. pilniczek do paznokci (w etui) laduje w starym bucie - w starym, bo ilez to manipulacji i rzucania po podlodze, zeby go wydobyc z czelusci damskiego kozaka. Czasem trzeba wyjac pileczke albo cos calkiem plaskiego ze zlewozmywaka - nie obejdzie sie bez skoku na blat kuchennej szafki, itd., itd. Nagroda jest przewaznie powtarzanie zabawy - kiedy po zakonczeniu tylko siadam i czekam (daje nagrode rzadko, bo ma byc nia kolejne szukanie), piesio pociaga mnie lekko za nadgarstek, co oznacza: "no, bawimy sie dalej!". Ale "sierota" ze mnie, bo nie pomyslalam o nasaczaniu zapachami - poprawie sie.
Oczywiscie zabawy te sa przeplatane posluszenstwem, a oczekiwanie na komende szukania odbywa sie na "waruj".
Pozdrawiam