Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

17 grudnia 2004, godzina 20:44

Problemy pierwszej cieczki za nami. Ruszylysmy w miasto i natychmiast mialam ochote mojemu  ptaszkowi dziobek ukrecic przy samym ogonie. Tyle zapomniala. A potem sprobowalam policzyc - trzy tygodnie to duza przerwa w pracy w miescie. Ona ma 8 miesiecy, prace zaczela jako 2-miesieczna. Bardziej na serio pracowala - 3-4-miesieczna, wiec trzy tygodnie to bardzo dluga przerwaw porownaniu z jej dotychczasowymi doswiadczeniami.. Jasne, ze w cieczce tez cos robila, ale tylko w izolowanych miejscach.

Wracamy do cwiczen przy ruchu ulicznym, przy innych psach. To bardzo trudne dla niej - Raszka jest przekonana, ze kazdy pies bedzie rownie dobrym kumplem jak Lucky, jest przepelniona sympatia do wszystkich czworo- i dwunoznych istot, uwaza, ze z kazdym trzeba co najmniej radosnie sie przywitac.

Rozwija sie w niej instynkt terytorialny, obejmujacy na razie nasze mieszkanie. Kazdy kto wejdzie, jest radosnie witany, czlowiek czy pies. Siedzac w domu nie reaguje na ludzi idacych klatka schodowa. Ale szczeka, gdy ktos dotknie naszych drzwi, np wkladajac kolejne reklamy. Nie bede tego hamowac. Na wiecej nie pozwole, ale to jest informacja - w mieszkaniu jest pies.

Coraz wiecej informacji wechowych Raszka przekazuje spontanicznie, Sygnalizuje zgubione rekawiczki cudze - czy to zaczepione o klamke  bramy, czy o galazke, czy lezace na ziemi. Najciekawiej bylo na parkingu przed blokiem - przyjezdza tam polciezarowka, z ktorej sprzedaja warzywa. Raszka to zna, czesto siedziala obok mnie przy zakupach najwygodniejszych, Widzac ten samochod, podeszlam chcac cos kupic i zdziwilam sie bardzo - nikogo nie ma, w szoferce pusto,  warzywa leza w pace... A Raszka ciagnie mnie do bocznej sciany samochodu. Obwachuje z wyraznym zainteresowaniem, zafascynowana. Okazalo sie, ze sprzedajacy podzielili pake na dwie czesci - w jednej warzywka, w drugiej mieli piecyk i chowali sie przed zimnem. Raszka obwachiwala te czesc, gdzie siedzieli. No prosze, jakiego bym miala psa dla celnikow, ha!

Zauwazcie, ze jest to dzialanie spontaniczne, nie wymuszane przeze mnie zadnym poleceniem. To wspaniala ciekawosc swiata, bez ktore zwierze samo nie bedzie sie uczyc. Ta ciekawosc jest wzmocnieniem samym w sobie, nie wymaga naprowadzania smakolykami ani zabawka.

Ake czy Raszka jest grzecznym psem, jak pisze Grzes? nie powiem, Poleciala przywitac sie z Lucky lamiac nakaz pozostania i skoczyla sploszyc wrone. A to tez zakazane.

Za to bez problemow przeszlo spotkanie z jezdzcem. Najprawdziwszym, obok mnie sa stare domki i ktos trzyma konia i jedzie na nim na spacery za miasto - zaczynajac przed moim blokiem. Raszce oczki wyolbrzymialy tak, ze malo nie wypadly - patrzyla nie jak raszka, ale  jak przyslowiowa sroka w gnat. Widac bylo, ze chetnie poszlaby sie przywitac, ale przekonalam panienke, ze  na widok jezdzca siedzi sie nieruchomo.

 

Dyskusja