Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

6 stycznia 2005, godzina 08:16

Niewiele przy katarze wymysla sie tworczego. Cwiczenia na niewidzianego - czyli suka mnie nie widzi, a ja wydaje polecenia na zmiane pozycji. Zarcie w kuchni na stole, Raszka siedzi w kuchni, ja przywoluje ja z pokoju - nieregularnie zmieniajac rodzaj przywolania - do mnie lub noga. Za prawidlowa reakcje wracamy do kuchni, wydzielamy kawalek zarelka. Nauka przewracania sie na grzbiet - nie do glaskania brzucha, ale do ogledzin, moze sie kiedys przydac u weta. Znoszenie reakcji za zamach reka - rzucamy w siedzaca psice tekturowymi pojemnikami na jajka, moze je potem kawalkowac.

Kosc surowa na poludniowa przekaske - Raszka gryzie kosc na szmacie w pokoju, ja jestem w kuchni i po chwili przwoluje suke - ma mi zaaportowac kosc.

Ciezko idzie nam nauka skakania przeze mnie. Przez moja reke - nie problem, przez noge tez, ale jak stane na czworakach, suka jeszcze nie pojmuje, ze ma skoczyc nade mna, a potem przepelznac pode mna, pracujemy nad tym

Dzis bedziemy robic strasznego czlowieka, dawno tego nie bylo.Czyli ona zostanie na siad w kuchni, a ja za chwile ubrana w koc i pchajac przed soba przewrocone krzeslo na czworakach wejde do kuchni, a potem za drugim razem - z tekturowym pudlem na glowie. 

Wczoraj byl spacer jednak - i bylo idealne wybranie wlasnej rekawiczki i przez Lucky i przez Raszke. I komiczny moment - towarzyszaca nam pani szla inna droga, Raszka zauwazyla ja stojaca na drodze z laska w rekach w takiej napietej, grozacej pozycji. - wiatr byl w strone tej pani, wiec Raszka nie mogla jej zweszyc. Znieufniala w sekundzie, ogon w gore, uszy na bacznosc, kazdy pies ma problemy z identyfikacja nieruchomego obiektu. Pozwolilam podejsc - niech sie przekona, ze to swoj. Podeszla, przekonala sie i dlugo potem okrutnie gadajac (pomruki - nie warczenie, nie szczek) chodzila dookola tej pani. W koncu, po dluzszej chwili biegania na lace za aportem, znowu podeszla - tym razem cichutko do tej pani i trzymajac aport w dziobie - tracila ja nieoczekiwanie od tylu. I miala baaardzo zadowolona mine, gdy znajoma pani podskoczyla prawie, zaskoczona lekkim dotknieciem...

Dyskusja

- 2005-01-06 10:13:48
Alez ta Raszka ma przegwizdane. Nie dosc, ze jej przeszkadzaja w obgryzaniu kosci to jeszcze ma ja zaaportowac.
- 2005-01-06 12:03:35
Zosiu, a mnie interesuje przeskakiwanie przez właściciela. Jak tego nauczyć?
Nazar potrafi przechodzić pod innymi osobami jak są na czworaka, skakanie przez te osoby, ale ze mną jest problem. Nazar nie chciał w żaden sposób się na to zdobyc.
Może podsuniesz mi pomysł jak tego nauczyć.
- 2005-01-06 15:02:30
Najlatwiej z pomocnikiem, ktory naprowadzi psa, zacznij w domu od przeskakiwania przez Twoje rece, nogi, to jest bardzo latwe - stajesz, opierasz noge o sciane, klekasz, opierasz rece o fotel. Zaraz sprobuje tak ustawic Raszke, aby musiala skoczyc przeze mnie na czworakach bez pomocnika, ciekawam, czy nam sie uda!
- 2005-01-06 15:08:14
Udalo sie, ustawilam tak meble, ze Raszka aby dostac sie do ukochanej zabawki, musiala przeskoczyc przeze mnie, nie wahala sie ani chwili, teraz tylko utrwalimy ten efekt:-)))
Jolu, uwazam ze Raszka bedzie zachwycona i czubem i odglosami pawiana - a tak naprawde, to ja nie wiem, jakie odglosy wydaje pawian???
- 2005-01-06 15:55:58
a tak naprawde, to ja nie wiem, jakie odglosy wydaje pawian???
To się robi tak: język zawijasz pod dolna wargę( między zęby a dziąsło( teraz to na razie wyglad małpy) i prawą ( albo lewą) ręką drapiesz się po czubku głowy( ewentualnie trząchasz głową z czubkiem)i na wydechu wydajesz dźwięki artykułowane jako: iiiii--chuu- yyyy- iichaaaa..
:-)...nawe6t ptaszki odfruwają....;-))))
- 2005-01-07 16:10:26
hehehe - Jola, ciekawe ile osob czytajac twoj opis siedzialo przed monitorem wykonujac poszczegolne "etapy" udawania pawiana :o) :P
Zosiu - skoro "przy katarze", to mysle, ze Raszka opiekuje sie ladnie Pancia i chusteczki w razie potrzeby podaje :D ;-)