Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

12 stycznia 2005, godzina 20:06

Raszka dzis po raz pierwszy wybierala obca rekawiczke sposrod obcych i - choc nie jestem do konca pewna, czy to nie byl przypadek - tak jakby kojarzyla o co w tej zabawie chodzi.

W domu wiele razy dawalam jej cos do przyniesienia, chwile sie bawilam, a potem chowalam. To byly przedmioty o zapachu silnie rozniacym sie od otoczenia, zawsze jeden schemat - zabawa - przynies - szukaj. No i zawsze przynosila to, czym bawila sie przed chwila. Wykorzystalam to przy wybieraniu obcego przedmiotu - wlascicielka rekawiczki rzucila ja Raszce do zaaportowania, potem polozyla wsrod innych - no i za pierwszym razem bylo OK.

Teraz mam zamiar nasaczac zapachami rozne szmatki, dawac zapach do naweszenia - i polecac szukac w mieszkaniu szmatki o takim zapachu. Chodzi mi o skojarzenie - szukam tego, czego zapach poznalam przed chwila. A potem Raszenka bedzie szukala sladu o zapachu podanym z przedmiotu..

Dzis wrocilam na slady i wprawdzie to byl moj slad, i krotki - za to w bardzo trudnym terenie - zeschla trawa po kolana, slad odlezany ponad godzine, no i jednak zostal wypracowany, pomoglam tylko przypomnieniem, ze przy znalezionym na sladzie przedmiocie wypada zawarowac. Raszka dzis pracowala calkiem samodzielnie, bez linki.  W trudnym terenie na starym sladzie nie leci na wariata, ale spokojniej wlacza nos.  Mam nadzieje, ze ten eksperyment samodzielnej pracy powiedzie sie - i wlacze wtedy poszukiwanie czlowieka na stozek zapachowy.  Bo choc na ratownika ja sie juz naprawde nie nadaje - to chce aby Raszka jeden egzamin zdala. Dla mojej satysfakcji. Nawet nie musi to byc egzamin - wystarczy mi, ze zaliczy sprawdzian treningowy, wlasnie z pracy wechowej.

Dzis Raszenka chciala skoczyc z kladki do strumyka - na skroty, z dwoch metrow, ja strachu sie najadlam, a ona sobie zerkala na dol i przymierzala sie do skoku... Zero leku przestrzeni, na co mi przyszlo z taka suczenka, przeciez ja  sie boje balkonu na czwartym pietrze... I serpentyn na Obidowej tez...

Dyskusja

- 2005-01-12 21:07:55
To Raszka potrafi juz warować przy przedmiocie? Czy to obowiązuje tylko na śladzie, czy psina pracuje na różne komendy? Ja jakoś nie potrafię sobie z tym poradzić.
- 2005-01-13 01:29:28
Warowanie obowiazuje na razie na sladzie. Ale teraz wprowadzam tez przy szukaniu przedmiotu w otwartym terenie. W domu to bedzie trudniej, bo w moim mieszkaniu tak ciasno, ze jak Raszka zawaruje w korytarzu, to prawie jej ogon na klatke schodowa wystaje:-))).
Raszki szkolenia sa prowadzone przeze mnie - na kazdym spacerze, nie uczestniczy w jakims szkoleniu grupowaym, choc pare razy wlacze sie do posluszenstwa z wieksza grupa psow.
- 2005-01-13 10:59:19
Mam Zosiu pytanie a propos tego warowania przy przedmiocie. Jeśli pies jest nauczony przynoszenia mi znalezionego przedmiotu na otwartym terenie i tak samo robi ze zgubą, to czy w przypadku śladu lepiej nauczyć go zawarowania przy przedmiocie czy zostawić to podawanie do ręki? Oczywiście w naszym przypadku to jest wyłącznie sposób na spędzanie wspólnego czasu czasu, nie pracujemy pod kątem egzaminów.
- 2005-01-13 13:06:46
Pies jest w stanie rozroznic sytuacje i inaczej zachowywac sie przy znalezionym przedmiocie na sladzie, a inaczej przy zgubie. Nie umiem powiedziec Ci co lepsze - bo nie znam Twojego psa, niektorym psow po zaaportowaniu przedmiotu ze sladu trudno jest z powrotem skoncentrowac sie na sladzie, czasem dochodza problemy z precyzyjnym przyniesieniem aportu. A niektorym nic to nie przeszkadza, aportuja na sladzie super i slicznie dalej pracuja na sciezce zapachu...