Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

22 stycznia 2005, godzina 12:23

Wreszcie musze napisac, czemu to - w odroznieniu od innych Pan - mam gora nie dola...

Raszka od dwoch dni zmienia swiat na plus. Na ulicy spojrzala tylko w strone innego psa, do drugiego malenkiego, z ktorym zawsze chce sie bawic - wykonala tylko podskok w powietrzu. Na kwiczoly i kosy smyrgajace tuz przed nia spojrzala jak na powietrze, za to zasygnalizowala czyjas rekawiczke na sniegu.

Ale najlepsze bylo na zaprzyjaznionym placu. Rozgrzalam suczenke, przyszla zaprzyjazniona trenerka Paulina-Lula. Poprosilam o pare rzutow gryzakiem, bo te rzuty byly dwa razy dalsze od moich. A potem podkusilo mnie zobaczyc, jak Raszka popracuje z kims  znanym, bez smyczy, bez przymusu. P.Lula gryzak odlozyla na ziemie, wydala moja komende na chodzenie przy nodze i zaczela sie czysta poezja, Raszenka zdumiona innym tempem starala sie idealnie dotrzymac kroku, oczki wlepione w twarz czlowieka (zadne zabawki czy zarcia w rece) zmiany tempa, bieg, marsz, zostawanie w wybranych pozycjach - czemu nie? Owszem, raz odbiegla do gryzaka, ale polozylam ja na waruj, polecilam zostawic gryzak i wrocic do P. Luli i przedstawienie trwalo nadal.

Byc moze ktos sie zdziwi - jaki to powod do radosci ze pies slucha obcego?

A no wlasnie Raszka nie jest uczona na "slucha i musi", ale na "zrozum co robi sie w tej sytuacji". A to istotna roznica. Raszka nie zna kolcy ani szarpania smycza przy nauce chodzenia, nie unosze ciagle nad jej glowa gryzaka, nie mam w kieszeni pileczki. Raszka byla uczona metoda malenkich kroczkow i korygowaniem i naprowadzaniem glosem. Kazdy trener wie, ze prace z kims obcym w obecnosci wlasciciela chetniej podejmie pies niz suka, pies jest ciekawszy nowych rozwiazan, suka bardziej zachowawcza. Wiec radosna, zabawowa praca mojej Raszki ze znajoma trenerka wynika nie z jej podporzadkowania, ale z samodzielnosci, ciekawosci swiata, i checi wspolpracy z kims, kto bez cienia przymusu przekaze jasny czytelny sygnal, na ktory pies juz odpowiedz zna!

Poslalam potem Raszke na przeszkode z duzego dystansu, no jeszcze nie z polowy boiska, jak kiedys Kolibra, ale z 10 metrow na pewno. A potem dla zartu wskazalam jej namiot (bez pozoranta) - i pobiegla zobaczyc co  w srodku, cala zadowolona. A potem drugi namiot, przewrocony przez wiatr, potraktowala jak ...przedmiot na sladzie - spontanicznie zawarowala na nim!

To nie koniec... Ublocilysmy sie koszmarnie. W domu zamknelam lazienke,wsadzilam suke w wanne na rozlozony recznik, splukalam letnim prysznicem, nie podobalo jej sie - ale gdy wytarlam suczenke i otworzylam drzwi lazienki - zostala tam ze mna obserwujac zaintrygowana sprzatanie blocka i mycie kaloszy. Mimo wsadzenia przed chwila do wanny i prysznica - nie zwiala na swoj fotel. No to w nagrode wzielam porcje rosolowa kurczaka, dalam jak zawsze haslo na warowanie. Ale gnatki byly zimne, chcialam oplukac pod ciepla woda i podkusilo mnie, by w tej sytuacji, gdzie zawsze bylo waruj - raz dac siad czekaj,,, I wyszlam z pokoju do kuchni, a po powrocie po dluzszej chwili zastalam suczke siedzaca na bacznosc i czekajaca na nagrode...

A dzis juz Raszka parokrotnie spontanicznie bez hasla zawarowala przy "zgubionym przedmiocie". Mozna miec gora? Ja mysle ze mozna!

 

    

 

 

 

Dyskusja

- 2005-01-22 14:03:44
MOZNA MIEC GORA :-), teraz powoli procentuje ten czas ,który wkładasz codziennie Zosiu.
Dla mnie to jakiś filmowy scenariusz..;-)
- 2005-01-22 16:56:07
Można tylko pogratulować i ........ pozazdrościć :)
- 2005-01-22 18:45:48
Jesteśmy pod wrażeniem! Twoja praca z Raszką przynosi rewelacyjne efekty. Myślimy jednak, że prócz wrodzonego talentu suni wspaniała wychowawczyni w Twojej osobie jest tą kropką nad "i". I wiemy na pewno , że z naszej Safriki też byś najlepsze wyciągnęła nad czym my usilnie pracujemy....Można urosnąć widząc efekty własnej pracy z przedstawicielem innego gatunku, naprawdę! GRATULACJE!!!
- 2005-01-22 20:33:45
Ojej! To ja dopiero teraz DOŁA mam!:)
Nie, nie, aż tak zle nie jest. Dziś na naszym warszawskim forumowym treningu, Lewka zapytała, planując kolejne ćwiczenie, która z nas ma normalnego psa:). Chodziło o takiego który zostanie w miejscu i nie ruszy się dopoki jego pani nie skończy różnych czynności przy obcym psie...i wyszło, że Max jest ten "normalny". Też mam GÓRA! Mimo, że do Waszego duetu Zosiu mam jak stąd do księżyca:))
GRATULACJE dla Ciebie i Raszki, praca GÓRĄ!:)
- 2005-01-23 05:59:57
Spoko, gory i doliny, Raszka jeszcze niejeden numer mi wytnie i nagle wszystkiego zapomni, jestesmy na poczatku drogi. Wczorajszy dzien juz nie byl taki wspanialy - ale jeden dobry dzien sygnalizuje, ze trzeba sie starac utrwalic taki efekt. Nie wiem, jak dlugo Raszka wytrzymalaby moja prace przy innym psie i na razie nie ryzykuje tego. Nasza wiez jest dopiero budowana.
- 2005-01-23 08:57:34
Gratuluje Zosiu, Mysle ze po 3 psie z którym mądrzej niz przed Mitrą spedze swoja przygode tez łatwiej mi pójdzie.:) Raszka jest fajna ale i jaj Pani tez wkłada tyle pracy -zabawy z psa ze efekty są inne niz u nas . Nie mnie ciesza radosci innych . Jeszcze raz gratuluję.
- 2005-01-24 14:11:54
Zosiu wcale się nie dziwię że masz górą. Trzeba przyznać że po takich "występach" swego pupil każdy by był z niego dumny i miał dobry humor.