Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

14 lutego 2005, godzina 08:17

Dzis o nagrodach, sympatykach, lozku  i bledach.

Ciekawam, jak czesto nagradzacie swoje psy za wykonanie nawet drobiazgu.

Raszka jest bardzo wrazliwa na pochwaly i nieustajaco lakoma, wiec przy kazdej okazji wmacniam nasze uczucia pochwala, poglaskaniem, nagroda, zabawa. Nawet tak banalna sytuacja jak zapiecie obrozy czy smyczy ZAWSZE jest kwitowana pochwala, poglaskaniem. Niemal nigdy nie wychodze z Raszka bez zabawki i smakolykow w kieszeni, no chyba ze suka zerwie mnie nieoczekiwanie dla fizjologii. Pisze o tym, bo zauwazylam, ze wiele moich znajomych psow chwalonych jest za rzadko, tylko  przy nowych cwiczeniach, na placu treningowym - a tak na co dzien - to cisza zalega komnaty, biedny pies przychodzi na zawolanie, siada do zapiecia smyczy - i co - i nic. Chwalmy, chwalmy, nagradzajmy, zwierzatku bedzie cieplej z nami. W tej chwili Raszka, ktora swietnie wie, ze przy komputerze sie nie przeszkadza - gryzie kong. To zabawka, ktora jej jej pozostawiam na pastwe, nie jest nagroda. No ale nic mi nie szkodzi upewnic suki ze zachowuje sie OK, a przy okazji - wzmocnic, przypomniec slowo - dobrze. Wiec tonem zachety upewnilam ja ze "dobrze" i Raszka podskoczyla w emocjach, pokazujac mi ze ona ma i gryzie kong z zapalem i ze to fajne dla niej. . I o to chodzi -slowo "dobrze" i podkreslilo sytyuacje, i sytuacja wyjasnia slowo "dobrze'".

O sympatykach. Staram sie bardzo, aby Raszka byla lubiana przez panie sprzatajace na co dzien nasz blok i otoczenie. Zaczelam od usmiechow, przywitaj, i takich tekstow, ktore psu sa obojetne, a czlowiekowi stwarzaja wrazenie, ze pies wie o co chodzi - a wiec -"no chcesz sie przywitac, ale  nie przeszkadzaj sprzatac, nie kradnij szxczotki, miotla nie dla ciebie"'- itp.Po kilku dniach pani sprzatajaca zapytala, czy pies chce sie przywitac, czy nie gryzie, a obecnie - jesli wychodze bez psa - pyta, gdzie jest Raszka, a jesli z psem - to sama psice przyzywa i wyglaskuje na dziesiata strone. I innym mowi, ze ten pies jest lagodny.

Czemu to dla mnie takie wazne? Po pierwsze, element socjalizacji, a po drugie - tzw opinia publiczna. Bo poprzednio grzechami skandalicznie zle wychowanej rudawej suki mieszanca  obciazano mojego rudego Kolibra. Aniolem to on nie byl - ale byl pod nieustajaca kontrola i nie stwarzal zagrozenia dla sasiadow. Ale przypisywano mu czyny niepopelnione...

Teraz - gdyby ktos chcial Raszce zarzucic grzech szczekania, agresji - mam swiadka witajacego sie z nia na co dzien, wyrazajacego sie z najwieksza sympatia, to wazne - i wszystkim polecam...

O spaniu w lozku. Raszenka spi ze mna w lozku - ale wchodzi tylko na zaproszenie. Kiedy ja wstaje - ona natychmiast z lozka zlazi. Nie zdarzylo sie jeszcze, by wskoczyla tam przede mna, by w ciagu dnia ulozyla sie do drzemki sama -od tego ma swoj kocyk i ulubiony fotel. Owszem, gdy u przyjaciol zostala przez ich psice zaproszona do skakania po meblach - fruwaly razem az milo. Ale w domu - lozko wyraznie jest postrzegane jako przywilej udzielany kazdorazowo, no i bardzo dobrze.

O bledach - moich, jasne, pies bledow nie popelnia. Uprzytomnilam sobie, jakim bledem -  haslem, uzywanym w innych sytuacjach wprowadzalam "nieco" psa w blad uczac zachowania przy przedmiotach na sladzie.. Zamaist uczyc niebrania przedmiotow na sladzie do pyska nowym haslem wyjasniajacym te prace,  dawalam - gdy Raszka podgryzala znaleziony przedmiot - haslo, ktorym nakazywalam nie brac do dzioba czegos zakazanego, ufff, straszliwy blad.  Trudno, blad to blad, zaczelam nauke od nowa na inne haslo, nieco ulatwiajac dodatkowym elementem rozroznienie sytuacji - i chyba niedlugo dojdziemy do porozumienia, jak nalezy zachowac sie przy przedmiotach na sladzie...

Brak motywacji dla mnie - powoduje jednak zbyt mala moja, nie psa, koncentracje uwagi przy szkoleniu.. No to prosze tych, ktorzy deklarowali sie deptac slady i chcieli zobaczyc nasza prace o kontakt - pod czujnym okiem obserwatora mam nadzieje bledow robic mniej...

Dyskusja