Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

21 lutego 2005, godzina 16:09

No to Raszka zatrudnila kolejna forumowiczke - Szarotke - jako podwojnie zgubna kobiete... Raz, ze Szarotka zgubila rekawiczke na sladzie, a dwa, ze sie sama zgubila pod drzewem.

Pierwsze wyjscie Raszki tylko ze mna na poltoragodzinny treningowy spacer dzis nie zapowiadalo dobrej pracy - suke po prostu roznosilo, nic tylko szalec i bawic sie! Szalec za aportem, za latajacym talerzem, pyskowac ile wlezie z tymze talerzem w dziobie, fikac koziolki na sniegu... Zero koncentracji. Wrocilysmy do domu, godzina przerwy i - tym razem juz z Szarotka, ktora nas uprzejmie odwiedzila - jazda na drugi trening. Loty za aportem byly tez, a jakze, ale bylo kilka bardzo cennych momentow w pracy. Slad Szarotki - dosc krotki ale ponad pol godziny odlezany przechodzil przez slady zwierzat, a poza tym, tuz przed wejsciem Raszki na slad, o metr od sladu przechodzili ludzie z ON-ka, ktora przedtem wydarla sie na Raszka dosc agresywnie. Raszka dochodzac do miejsca zblizenia sladow zboczyla, sprawdzila swiezy slad ludzi i drugiej suki, wrocila na slad Szarotki i dopracowala, przy przedmiocie zatrzymala sie, ale jeszcze musialam pomoc haslem. Co mnie ucieszylo, to to, ze ja sie wywalilam na sniegu, puscilam linke, a Raszka nie speszona tym szla w miare spokojnie dalej, to lubie.

Ucieszylo mnie tez szukanie Szarotki - dzis juz Raszka podniosla bringsel z ziemi, i chociaz w domu bardzo chciala Szarotce wejsc na glowe, to tu po znalezieniu Szarotki-ofiary nie skakala na nia,wrocila bardzo ladnie z bringselem, dobrze doprowadzila, czyli jestesmy z ta praca na dobrej drodzie. Byl troche wiekszy dystans - i poczatek sterowania psem, posylania w rozne strony, dwa zakosy prawidlowe, potem suka weszla w stozek zapachu i wyprula prosto.

Tak sobie przygotowalysmy prace, ze szukanie bylo pod wiatr oczywiscie - a slady z wiatrem.

A reszte niech opowie Szarotka - Raszenka jakby sie troszke zmeczyla i spi teraz slodko, chyba i mnie na sam widok spac sie zachciewa...

 

   

Dyskusja

- 2005-02-21 21:16:03
jak to dobrze, ze Szarotka sie odnalazla ;-)
jak dlugi byl slad?
I czy "podpowiadanie" przy bringselu bylo uzgodnione wczesniej?
- 2005-02-22 07:34:14
Slad byl bardzo krotki, techniczny, na oko nie wiecej jak 60-70 m. Chodzi mi w tej chwili o umocnienie warowania przy przedmiotach, nie o same slady. I o przypomnienie pracy na sladach obcych, nie bardzo mam jak jej ukladac slady sama tak aby nie widziala, a kasy na benzyne zebym pojechala najpierw, ulozyla slady a potem wrocila po psa - tez brak.
Podpowiedz wzrokiem lub minimalnym ruchem przy bringselu byla uzgodniona - Raszka najpierw brala bringsel z reki, z reki tuz nad ziemia, teraz pierwzy raz wziela z ziemi obok czlowieka, a nastepny etap tu schylenie glowy po bringsel - wtedy bringsel juz przyczepiony do obrozy znajdzie sie przed nia na ziemi i powinna sama podjac, ew, z drobna pomoca - podrzucenie reka przez pozoranta. A potem powinno wytworzyc sie pewne skojarzenie - znaleziony czlowiek - bringsel w zeby - powrot do przewodnika. Myslalam o wprowadzeniu znacznika, w ktory pies uderza pyskiem po powrocie.
Zofia