Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

22 lutego 2005, godzina 18:30

Byle do wiosny... Dziecieta przed blokiem rzucaja snieznymi kulkami a to w latarnie, a to w okna sasiadow, a to w siebie nawzajem. W Raszke tez , choc nie trafili.. Podeszlam porozmawiac udajac ze ich zabawe biore za dobra monete.  Poniewaz jeden z chlopcow Raszke znal, wiec przywital sie z nia, inni tez chcieli, chwilowo sniezna batalie wygralam. Owszem mialam troche problemow z utrzymaniem Raszki gdy podekscytowane, rozwrzeszczane dzieciaki rzucaly sniegiem w siebie, ale jakos udalo sie, choc tu musialam blokowac nie tylko komenda, takze smycza.

"Zaliczylam" pierwsze zamowienie na szczeniaka po Raszce! Jedna z pan sasiadek stwierdzila, ze po Raszce- to ona by chetnie wziela, kiedy beda male, zapytala - i nieco sie zdziwila, gdy uslyszala, ze Raszka szczeniat nie bedzie miala nigdy. Tlumaczylam dosc dlugo, ze suce ani mnie szczeniaki do szczescia niepotrzebne, czy przekonalam - nie wiem, pewnie nie. Podobnie jak z lekkim niedowierzaniem przyjeta zostala informacja, ze pies wymaga codziennych dlugich spacerow i czasu na wychowanie.

Jutro wywiesze ulotke w bloku! 

 

Dyskusja