Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

23 lutego 2005, godzina 09:31

Mialysmy wczoraj dzien i noc niemilych niespodzianek.

Raszke naprawde niezle brzuch rozbolal. Wzielam ja ze soba jadac w nocy maluchem - nie lubie zostawiac psa w domu kiedy brzuch dokucza. No i doigralysmy sie - resory malucha nie wytrzymaly dziur w jezdni,  z  kolem sterczacym wrecz w poprzek zakonczylam jazde. Powinnam - jak sie okazalo - natychmiast wezwac wladze i starac sie na podstawie ogledzin o zwrot kosztow naprawy od zarzadu drog. Ale Raszka czula sie niewyraznie i najpierw chcialam odprowadzic ja do domu -  wpienione bylysmy obie. I tu kolejna niespodzianka. Ta sama Raszka, ktora wrecz radosnie akceptowala rozwrzeszczane dzieci rzucajace w nia sniezkami - z gluchym warczeniem wskazywala czlowieka stojacego w nocy obok przystanku.

Sa trzy mozliwosci.

Pierwsza - optymistyczna - ze to skutek bolacego brzucha. Naprawde czesto nie doceniamy, jak bardzo zmienia sie zachowanie psa, ktoremu cos dolega. Jak latwo wtedy o nieufnosc, strach lub agresje.

Druga gorsza  mozliwosc - ze suka juz tak mocno reaguje na moje pobudzenie - co nie jest mi dziwne, bo dokladnie taki byl Koliber - kiedy mnie cos zdenerwowalo, on ogladal sie komu za to przylozyc...

Trzecia - najgorsza - to ze jeszcze za malo bylo socjalizacji, ze belgijska nieufnosc bierze gore.

Sprawdzimy to dzis w nocy - o ile brzuch sie uspokoi. Agresje z choroby wyleczy sie latwo - razem z choroba. Wlasne nastroje bede mocniej kontrolowac, przy Kolibrze bylam wrecz aniolem cierpliwosci i z usmiechem  mowilam- o jak slicznie ten pan kierowca zajechal mi droge - gdybym rzucila ciezkim slowem, mialabym w wozie pobudzonego do agresji przeciw calemu swiatu psa. To przy Raszence od dzis bede mowic - o, w jaka sliczna dziure na drodze wpadlam, znowu resorki pojda w drobniutki maczek, o, jak slicznie ten pijany paneczek chwieje sie na nogach...

Trzecia ewentualnosc wymaga ode mnie niestety pracy od nowa w nocy.

Jedno wiem na pewno - za nic nie poddam Raszce tzw, testom psychiki, ktore sa obowiazujace w ZK dla belgow. Bo to wyglada tak w jednym ze sprawdzianow - wiaze sie psa (co juz wzmaga mozliwosc agresji ze strachu - pies nie ma wyboru zachowania) do plotka, po czym ktos, kto przed chwila przechodzil spokojnie, odwraca sie i atakuje wlasciciela, a potem psa. Belgi lubia zapamietac zachowanie "przed" - zdrowy rozum nakaze im atakowac spokojnie przechodzacego blisko czlowieka, zeby uprzedzic ewentualny atak.

Totalne nieporozumienie,  od 20 lat usiluje przekonac o koniecznosci zmiany tych testow. O ile testy ON-kow sa przynajmniej skrocona wersja egzaminu IPO, do ktorego mozna psa przygotowac uczac zdobywania rekawa, bez leku przed atakiem czlowieka,  to do testow belgow (i paru innych ras) szkolki oferuja przygotowanie polegajace - jasne - na uwiazaniu i draznieniu psa!

Wiem, ze taki test musialabym odpracowywac potem przez co najmniej dwa lata, z Kolibrem trwalo to trzy lata. Kolibrowi przygotowanie nie bylo potrzebne - Raszce wystarczylby tez tylko jeden atak serio na tescie i mialabym cala wielka prace, cala nauke zyczliwosci i zaufania do ludzkich rak z glowy, cala nauke obojetnego mijania ludzi tez.

Wiec dzis sprawdzimy sczym spowodowany byl nagly wybuch nieufnosci - oby tylko z bolu brzucha sie wywodzil. A jesli nie - bedziemy pracowac nadal. Wlasnie w nocy, juz wymyslilam, jak to przelamie.  I w  obecnie obowiazujacych  "testach" Raszka na pewno nie wezmie udzialu...   

Dyskusja

- 2005-02-23 11:09:49
Zosiu, ja myślę, że to bolący brzuch i Twoje zdenerwowanie spowodowały u Raszki taką reakcję. Nie wydaje mi się, aby socjalizacja była niepełna - nie u Raszki. Choć nie miałam przyjemności jej poznać, głosy osób, które miały taką okazję przekonują mnie, że z Raszeńką wszystko w najlepszym porządku :)
przy okazji: ja słyszałam, że nadal przeprowadza się testy z przwiązywaniem psa do słupka i atakiem na właściciela i to nie tylko w przypadku belgów.
- 2005-02-23 12:15:41
Niebrania swinstw z ziemi jest nauczyc latwo - uczac od odwrotnej strony, czyli siad przy znaleziskach, czekanie az wlasciciel podejdzie i da nagrode.
Magda, ja mialam juz nieco doswiadczenia przy Kolibrze, mialam za soba cwierc wieku z psami. Ale raz rozbudzona nieufnosc u belga jest koszmarnie trudna do odkrecenia. Kazdy pies w sytuacji stresujacej wroci do pierwszego zapamietanego rozwiazania, ktore mu dalo uwolnienie sie od stresu. A podczas testu atak na czlowieka spowodowal zaprzestanie ataku ze strony czlowieka. Belg jest bardzo pobudliwy, bardzo szybki, ma wprawdze blyskawiczne hamowanie - ale rownie blyskawiczne pobudzenie do najwyzszego progu. I natychmiast uogolnia po takim tescie, ze kazdy czlowiek przechodzacy spokojnie za chwile odwroci sie i zaatakuje. Jedynym lekarstwem bylo wyrobienie nieprzytomnej pasji aportowania i zapoznawanie psa z ludzmi w taki sposob, ze rzucali mu aporty, wtedy byli czlonkami stada, nie obcymi. Ale kazdy nowy znajomy od nowa musial tak byc poznawany.
Wrogowi nie zycze takiego napiecia, w jakim ja musialam ustawicznie kontrolowac sytuacje i tego psa. Zawsze musialo byc haslo - w porzadku, przywitaj, podanie aportu.
- 2005-02-23 13:22:29
Mam wrażenie, ze Ora ma jakie¶ strachy nocne. Tzn. gdy wyjdę z ni± na spacer ok.23-24 zachowuje się inaczej niż w dzień, chyba jest bardziej płochliwa, węszy normalnie, ale jakie¶ dziwne szelesty, kto¶ idzie - niekiedy patrzy na człowieka nieufnie. Nie mam odwagi prosić kogo¶ takiego, żeby częstował j± smakołykim. Może cos wyczuwa,bo i mnie też kto¶ taki nie podoba sie, ale nie zawsze.
- 2005-02-23 13:55:45
Noc zawsze wmacnia psia czujnosc, mniej jest zapachow, halasow odwracajacych uwage, ja sie umowie ze znajomymi na nocne spotkanie - bedzie szedl lub czail sie w krzakach ktos obcy podejrzany, a z bliska okaze sie ze swoj, przyjaciel. To mysle wystarczy na niewielkie "straszki", aby je przepedzic...
- 2005-02-23 15:06:06
Dzieki,Zosiu, dobry pomysl -ustawie meza w krzakach
- 2005-02-23 23:17:50
Ja juz od dawna odbywam spacery nocne z moją nieufną Fioną, ale najbardzij czujna jest na wczesno porannych spacerach, gdy jeszcze jest ciemno i bardzo cicho. Każda szelest jest od razu sygnalizowany.