Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

26 lutego 2005, godzina 20:15

Czy Wam tez te koszmarne skoki temperatur tak daja w kosc jak mnie?

Spadek koncentracji uwagi mam taki, ze powinnam sie trzymac rekami za nogi, zebym nie zapomniala czym mam chodzic, albo za glowe - zebym wiedziala na czym nie siadac.

Pomylilam parokrotnie hasla na treningu z Raszka, suka zareagowala oczywiscie prawidlowo - na sytuacje, nie na haslo. I dopiero po ktorejs pomylce doszlam do wniosku, ze lepiej milczec i rzucac tylko talerz, niech sie wybiega... 

A w domu obserwowalam nowe pomysly. Ona wie doskonale ze za przyniesienie wylizanej miski - bez komendy, na komende nie sztuka - cos dostaje. Ale miske zlosliwie sama zabralam, ledwie skonczyla jesc. Krecilo sie suczydlo po kuchni, az wreszcie, pomagajac sobie nosem, lapami zebami, otworzylo dolna czesc kredensiku, A tam na srodkowej polce stoja jej takie same rezerwowe miski. Porwala miske w zeby i pogazowala do mnie - musiala dostac nagrode!

Potem zawiozlam Raszke z wizyta do wnuka, jaka to wygoda miec psa, ktorego nie trzeba kontrolowac w takiej sytuacji i ktory nigdy sie nie znudzi w zabawie z dzieckiem!

Dzis na placu treningowym z ciekawszych chwil bylo tylko zaznajamianie dosc nieufnego mlodego psa-samca  z nowymi ludzmi - zadzialal stary przepis - zabawa tej nowej osoby najpierw z zaprzyjaznionym psem, a potem z tym nieufnym - we wspolne noszenie gryzaka i potem wyrzucanie do zaaportowania.

Oczywiscie to dziala wobec psa z wyrobiona pasja na lup.

Raszence takiej pasji na pewno nie brakuje, sprobuje policzyc, ile razy w ciagu dnia entuzjastycznie aportuje kazdy wyrzucony przedmiot. Ale to juz jutro - dzis chyba nie nie dalabym rady policzyc...

 

Dyskusja