Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

10 marca 2005, godzina 08:50

No to dalysmy plame z Raszenka i beda mieli ludziska z czego sie cieszyc:-)))

Bylysmy w Zwiazku, Raszke roznosilo, bo od trzech dni przez awarie autka spacery byly symboliczne - ja za czesto juz wybijalam soba dziury w lodzie na ulicy, a i komunikacja miejska na dalszy spacer - to jeziora solanki na podlogach autobusow! Zal mi bylo Raszkowych lap.

Do Zwiazku suka weszla pierwszy raz w zyciu rozciekawiona niesamowicie, a mnie - przyznaje - nie chcialo sie jej przesadnie pacyfikowac. Skoro dwa inne zwierzaki biegaly luzem i robily co chcialy, to  na propozycje ich wlascicieli - Raszke puscilam tez. Polatala sobie co nieco, zwiedzila w ekspresowym tempie wszystkie pomieszczenia, odbawila jedna z psic, usilnie wszystkim ludziom wlazila na kolana i okazywala, jak swietnie czuje sie w nowym miejscu, pelny luz... Jasne, ze byly komentarze, ze suka robi co chce, a nawet ktos ofiarowal sie z pomoca w ...przytrzymaniu Raszenki za piorka.

To juz mnie zezloscilo, bom o pomoc nie prosila, wiec zapytalam, czy Raszka moze wskoczyc na bardzo szeroki parapet wysokiego okna parterowego. Byla zgoda - pokazalam gdzie ma wskoczyc, odbicie z czterech lap z miejsca i Raszenka stala na parapecie. Zeskoczyc nie pzowolilam, za sliska podloga, musiala tam czekac na siad i waruj az ja znioslam na rekach, zlosliwie podajac do potrzymania na rece tym co komentowali jej rozfruwanie... Zlosliwie, bo Raszka linieje, a sweterki byly takie mniamusne do oklaczenia... A ze to bardzo dobre cwiczenie socjalizacyjne - podanie psa z rak do rak - i jest w tescie STORAT-u na psa ratownika - wiec wykorzystalam okazje i pocwiczylam parokrotnie, skokow na parapet bylo wiecej.

O zaklad ze wszyscy zapamietaja, jak szalala, a nikt nie pomysli, ze skok na wskazane reka miejsce i warowanie i czekanie na  zniesienie na rekach - i spokoj na rekach ludzi pierwszy raz w zyciu widzianych - to niekoniecznie jest umiejetnosc wrodzona...

Nic to, potem pojechalysmy do zaprzyjaznionego ON-ka, ktorego Pani zrobila nam dwa nowiutkie skorzane bringsele. Raszka juz tam byla przedtem- i dostala wtedy od tego psa krotka, zdecydowana choc niebolesna lekcje pt - nie zabieraj moich zabawek. Wpadla natychmiast i pierwsze, coz robila, gdy starszy kolega wital sie ze mna - to porwala jego ukochana zabawke (wlasnie te, za zabranie ktorej poprzednio byla przez starszego psa skarcona) i perfidnie przypadajac na przednie lapy i powarkujac prowokowala do draki. A wlasnie, ze ma, ze zabrala - i co teraz, a kuku, a wrrr... ON-ek byl tak zdziwiony, ze mialam czas odebrac Raszce cudza zabawke i schowac...

No a dzis wreszcie jest szansa na spacer, o ile autko rzeczywiscie skutecznie zostalo naprawione. Na nowych bebnach hamulcowych jest napis - fiat-lancia - czyli jakby moja autosugestia (fiat 126p 10-letni) powoli od bebnow w lancie miala sie zamienic????

Acha, przy zakreconych kaloryferach fotel stoi nietkniety... wprawdzie w mieszkaniu zimno jak w psiarni, ale watpliwosci czemu Raszka wyciagala fotel na srodek pokoju raczej zostaly wyjasnione.

 

Dyskusja

- 2005-03-10 10:19:44
No tak my to możemy tylko pozazdrościć. Skok na parapet - rozumiem, waruj zostań - niech będzie, ale cudze ręce o nie - tego maja psica by nie zniosła :-( Zazdroszcze socjalności i otwartości Raszeńki, dla nas jest to coś nie do osiągnięcia. A co do szalejącego belga - już umiem to sobie wyobrazić :-)
- 2005-03-10 11:50:34
No no Zosiu to faktycznie musiałyście niezłe wrazenie zrobić na ludziach w ZK, szczególnie na tych w tych ładnych sweterkach ;).
Poprawiłaś mi humor tym opisem.
- 2005-03-10 15:48:20
Zosiu, zabawe mialas swietna, a ja czytajac Twoja relacje. Raszenka i Twoja praca z nia to poziom dla mnie nieosiagalny.
- 2005-03-10 21:38:06
podziwiam raszke ze wytrzymała na rekach - Mira tego nie lubi a i chetnych brak bo ma kilka kilo :-0
sprawdzone - Teraz juz odkrecisz kaloryfery? Przeciez nie mozesz sie nam pochorować, Zosiu....:-)
- 2005-03-10 22:16:30
Raszka wazy 23 kg, nawet ja potrafie z parapetu wziac ja na rece. Kaloryfery odkrecam minimalnie, chodze w mieszkaniu w swetrze i polarze plus getry na getry na getry:-)))
- 2005-03-11 11:08:12
Czego sie nie robi dla psiaka ;). Ja juz nie pamietam kiedy u mnie w pokoju byly odkrecone kaloryfery ;). Spie pod koldra i grubym kocem.