Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

14 marca 2005, godzina 13:44

Przezywamy wzloty i upadki... Po probnym wysokim bardzo dobrym sprawdzianie PT nastapila przy nastepnej probie totalna kleska:-))) Naprawde. Pies nigdy nie jest niczemu winien, wiec na spokojnie przeanalizujmy:

1. Pies przyzwyczajony do intensywnego zaspokojenia potrzeby ruchu byl tego przez tydzien pozbawiony; 2.Pies przyzwyczajony do zabaw z przewodnikiem tez byl tego pozbawiony - brak kondycji przewodnika sie klania, 3. Przecietny malinois, taki jak Raszka, gdy przewodnik jest w zlym humorze - nie przypada plasko do nog czolgajac sie pokornie, tylko odfruwa na bezpieczna odleglosc i patrzac spode lba zapewnia, ze wroci,,,gdy przewodnik bedzie gotow do zabawy.

Wszystkie te trzy punkty zlozyly sie razem. A do tego partnerujacy pies tez mial wyjatkowe problemy... Z powodow mnie nieznanych.

Za to po krotkiej analizie nastepny dzionek wygladal inaczej. Przed rozpoczeciem cwiczen psy zostaly odbiegane i upewnione, ze praca z przewodnikiem przyniesie korzysci, w obecnosci innych psow zostaly ponownie upewnione, ze najlepsza zabawa jest z przewodnikiem. Kolejny probny PT - i dwa psy, w tym Raszka, ktore poprzedniego dnia nic  tylko wylamywaly - zdalyby dzis w dolnych granicach oceny doskonalej...

Pisze to ku pocieszeniu wszystkich, ktorym pozornie doskonaly, ale jeszcze bardzo mlody  pies nagle wychodzi z reki. Nerwy w kieszen, do domu, koniaczek, ciacho lub piwko, spokojnie krok po kroku pomyslec - dlaczego, bo obarczanie odpowiedzialnoscia psa, czy zwalanie winy za zly psi dzien do niczego nie prowadzi.

I jak najszybciej odkrecic - byle nie w stanie rozdraznienia, niecierpliwosci...

Wracalam z treningu i uslyszalam dziwne brzeczenie blachy. Coz, u mnie odpada posufitka, a poza tym 10-letni maluch pracuje jak parowa mlockarnia, dziwi nic. Jade pomalenku w upiornym korku - wysiadla sygnalizacja swietlna na Alejach - kto zna Krakow, wie co to znaczy! -  a ktos pokazuje reka na moj dach.. Bylo sie gdzie zatrzymac nie lamiac przepisow, i okazalo sie,,, ze na dachu malucha chwial sie z lekka spory drewniany koziolek Raszenki...   Chwial sie, ale nie spadl, czyli (Barbie, nie mow nikomu!) pewnie uniknelam karnych punktow a moze i nielichej grzywny.. 

Coz, nauczyc psa niepodgryzania i doniesienia aportu to pryszcz, ale za tak ostrozna jazde w korku, ze aport nie sturlal sie z dachu malucha - moj instruktor nauki jazdy powinien dostac ocene doskonala...bez karnych punktow! 

Dyskusja

- 2005-03-14 19:05:46
Piękne. :D
- 2005-03-14 19:34:52
ZOSIEŃKO, BRAWO.... JA WŁASNIE CWICZĘ SIE ZA KIEROWNICĄ I BRAK MI TEGO OPANOWANIA I WOLNEJ JAZDY ... KOPYTKO ZA CIEŻKIE... Brawo!
- 2005-03-14 22:10:45
No to nie wysypcie mnie, ze wprawdzie jazda w korku to mniod z boczkiem, ale parkowanie tylem... brrrr.
Wyszkolilam maluszka, zeby aportu nie wypuszczal z dachu...:-))), ale jak zmniejszyc promien skretu w ciasnocie!!! To trudniejsze niz nauczenie charta pracy na sladzie! Sprawdzilam!
- 2005-03-15 22:36:09
Można zmienić samochód. Np. na Volvo 760, hi, hi.
Jest co najmniej dwa razy dłuższy i półtora raza szerszy niż Twoja autosugestia. Ale parametry skrętu ma podobne. Może ciut przesadziłam, ale tylko ciut. Parkuje się rewelacyjnie, tym bardziej, że oszklony jak akwarium.
- 2005-03-15 22:38:15
I nie dodałam, że ma to być kombi. Do środka wejdzie pięć osób i ze cztery psy - idealne autko.
- 2005-03-16 22:30:05
Zosiu równolege czy prostopadłe?
- 2005-03-17 11:00:24
Zosiu, Twoje zdolności w nauce Raszki i autka sa rewelacyjne! A ja naprawdę nie wiem jak oduczyć mamlania i gryzienia aportu przed oddaniem :(.