Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

24 marca 2005, godzina 15:29

Dzis o gwizdku, nadmiarze gorliwosci, i wyciszaniu.

Od dawna chcialam Raszce zafundowac haslo gwizdkiem na przywolanie - ale ciagle brak bylo kasy na gwizdek z modulowanym regulowanym dzwiekiem ze sklepu mysliwskiego. Wiec wreszcie wyciagnelam stary odpustowy gwizdek uzywany niegdys przy sedziowaniu. Gwizdek jako haslo przywolania ma wielkie zalety - lepsza slyszalnosc niz nasze wolanie, znacznie lepiej wyroznia sie w tle wszystkich dzwiekow, nigdy nie uzyjemy go w innej sytuacji niz przywolanie,  no i tez wazne - nie ma w nim emocji. Przywolujac psa w sytuacji niebezpiecznej czy tylko nas drazniacej nieswiadomie zmieniamy ton glosu. Pies moze uslyszec w przywolaniu gniew, napiecie - i bedzie mial "myslenice" czy aby warto wracac..

Nauke gwizdka zaczyna sie bardzo prosto = zarcie w rece, pies blisko, o pare krokow - gwizd, pokazane zarcie, pies podbiega, zarcie dostaje i tyle. Mozna to cwiczyc w domu przed wydaniem miski tez. Gwizd jest na tyle innym dzwiekiem, ze kazdy pies spojrzy, zwroci sie w nasza strone - zaczynamy gdy nic nie rozprasza uwagi, a potem w roznych sytuacjach. Na Raszke dziala to swietnie.

Nadmiar gorliwosci... Raszka wyprzedza polecenia. Chce pracowac, chce cos robic, zaczyna na wlasna lape i jest za bardzo pobudzona, gdy takie dzialanie nie spotyka sie z moja aprobata. Np w terenie, gdzie ktos raz sie jej schowal - zaczyna szukac, wystarczy ze spojrze w tamta strone. Pamieta, ze ktos odszedl od grupy i schowal sie, wiec zaczyna "szukac" gdy na spacerze rozmawiam z kims obcym i ten ktos odchodzi.

Musze wyciszac moja pracoholiczke. Nie pobudzam jej zabawka do zwiekszania szybkosci. Mowie jak najciszej, utrzymujac szeptany kontakt glosowy. Zwiekszylam ilosc spokojnych pochwal glosem bez nagradzania zabawa. Dziesiatki razy spokojnie poprawiam "do mnie" gdy z nadmiaru entuzjazmu suczka wparuje we mnie.  Nie odbieram zabawki przynoszonej z radosnym rykiem i potrzasaniem glowa. Ciszej, spokojniej, za to z wieksza koncentracja - to nasze haslo na  teraz...

 

 

Dyskusja

- 2005-03-24 18:57:23
Wyglada tak, ze pies trzymajac zabawke w dziobie leci galopem zwiekszajac tempo przy dobieganiu i w pelnym galopie z zabawka uderza z wyskoku przez powietrze calym cialem w czlowieka, bardzo z siebie zadowolony, a slychac "rrrrrrrrrrraaaa" jakby szarze kawaleryjska:-))
Raszka jak kazdy belg ma bardzo duze tzw. rozciecie pyska - czyli rozwartosc tegoz. Moze trzymajac zabawke lub polkilowy aport w pysku warczec i ryczec. Trudno aportem zatkac jej dziob...
- 2005-03-25 09:05:26
Choć szczekać nie może ;-)
Zazdroszczę tej pasji pracy, Viki ma cały czas jej za mało, jak dla mnie. No i jak temperatura wzrosła to kondycja spadła u psicy. Jak łapka Raszeńki?? A może tak tor przeszkód dla Raszeńki dla radosnego zmęczenia. Dla Viki to świetna zabawa. Pies ma kontakt z przewodnikiem a jednocześnie świtnie się bawi, bez konieczności myślenia. No i pies po torze gubi nadmiar pary, co pomaga jej w pracy (łatwiej się skupić).
- 2005-03-25 09:22:33
Super Zofio, ze o tym wszystkim napisalas. Amur nie zwieksza predkosci gdy biegnie do mnie z zabawka, ale tez nie zwalnia i wpada na mnie z cala predkoscia. Juz wiem mniej wiecej co robic, tylko najpierw musze sie sama troche powyciszac, bo mnie kazde jego przyniesienie zabawki bardzo pobudza i trudno mi ukryc radosc :))).
- 2005-03-25 11:47:53
Tor przeszkod tez podnieca, ja musze Raszke na przeszkodach wyciszac, oceniac gdzie ja posadzic przed skokiem, bo jak juz pozwole skoczyc, to ona z miejsca odbija sie czterema lapami i w powietrze, jak przeleci nad przeszkoda, to przeleci, jak wparuje w przeszkode, to tym gorzej dla przeszkody. Jej to nie wadzi. Na tor przeszkod to Raszka musi byc maksymalnie zmeczona i wyciszona, zeby sie nie polamala xz nadmiaru entuzjazmu ma dzien dobry..
Lapa juz chyba OK, dzieki.
- 2005-03-26 03:08:24
Uwielbiam gwizdki do przywolywania psow!
- 2005-03-27 10:39:06
Skad ja znam to weszenie, gdy tylko ktos sie zbytnio oddali i zniknie...
Wprawdzie azja wiele tropienia nie miala ale z pewnoscia ma do tego pasje. Szkoda, ze tylko do tego...
Jeszcze tylko musze wymyslic, jak nagradzac psa... tropieniem :-)
Moze schowa sie ktos tak, by Azja widziala, ze sie oddalil, w tym momencie cwiczenia z posluszenstwa - pies napiety jak zapaleniec IPO w obecnosci pozoranta - i w nagrode pozwolenie pobiegniecia tropem "zaginionego" ?