Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

13 kwietnia 2005, godzina 11:17

Nie wiem, jak Wasze psice, ale Raszka podczas cieczki zmienia sie szalenie. W domu bywa rzewna i spiewna i rozmarzona, podczas wyjsc albo spiewa przez szyby samochodu do wszystkich mijanych psow, albo postanawia na zawsze zostac pod jakas osiedlowa latarnia, albo wyrywa mi rece do psich zapachow na trawnikach - a na placu treningowym pracuje z tak nieprzytomna pasja, jakby chciala caly swiat rozwalic na kawalki. Blad, potrzeba korekty pobudza ja szalenie, za aportem przewraca sie hamujac w biegu, z powrotem z aportem hamuje na mnie lub w galopie mija z zabawka ryczac z podniecenia.Ciekawe w jakim stopniu to jest powodem jednak ograniczenia swobodnego ruchu, a w jakim efektem pobudzenia hormonalnego.

Czekam juz i dni licze, abym wreszcie mogla pojsc gdzies na swobodny daleki spacer i zmeczyc Raszke samym ruchem, nie praca, w ktorej ile moge, tyle wyciszam jej emocje, Kto Raszenke widzial dawniej w pracy i uwaza, ze ona okazywala niejaki temperament - nie poznalby jej teraz... Tamta Raszka - w porownaniu z obecna - byla spokojna, flegmatyczna i powolna...

W tej chwili w Raszce naprawde szalony i buntowniczy diabel pali  - jeszcze tydzien z ograniczeniami musimy wytrzymac... 

Dyskusja

- 2005-04-13 18:03:36
Ech, no to u mnie niestety pies się zmieniał w odwrotną stronę - normalnie szalona i ganiająca za piłeczką godzinami w trakcie cieczki miała ochotę tylko na wąchanie kwiatków... odrobinę się rozkręcała na torze agility, ale też nie do zwykłego poziomu. Strasznie mnie to wkurzało, że się z niej robiła taka melepeta. Plus z cieczki na cieczkę coraz gorsze ciąże urojone (przy ostatniej trzeciej głodziłam ją właściwie od połowy cieczki przez kolejne dwa miesiące, więc ciągle prześladowało mnie rozpaczliwe spojrzenie GŁODNEGO BIEDNEGO PIESECZKA - a spaniele to potrafią) i coraz większy zapał do poznawania kawalerów - na widok każdego pokurcza ogon w górę jak maszt, popiskiwanie i dreptanie w miejscu, po prostu cyrk na pół dzielnicy. Więc w końcu, ponieważ z różnych innych przyczyn absolutnie nie miałam zamiaru jej rozmnażać, zdecydowałam się na sterylizację i bardzo sobie chwalę.
- 2005-04-13 22:05:16
Cortina w czasie cieczki była zawsze bardzo pobudzona, ale robiła się też niezwykle karna, patrzyła na psy z tęsknotą, ale jak powiedziałam tam nie idziemy to ze spuszczoną głową, ale szła za mną. Haga natomiast pierwsze dni cieczki pracowała z taką pasją jakiej nigdy nie ma w sobie bez cieczki, środek był gorszy bo musiałam z nią chodzić na smyczy a ona była wciąż rozkojarzona no i końcówka cieczki znów rewelacyjna. Także moje suczki w czasie cieczki były pełne temperamentu, ale za to po cieczce około 2 miesiecy Cortina była w ogóle bez życia, a Haga jest bardziej wyciszona, bardziej mnie pilnująca i rewelacyjnie posłuszna
- 2005-04-13 22:45:15
U Smugi na razie bez zmian w zachowaniu. No moze nie ... jest wieksza pasja do gonienie za pileczka. Psica bardziej slucha. W koncu nauczylam ja warowac, ale jeszcze sie buntuje. Smuga nie wykazuje zainteresowania psami, to raczej ona wykazuja zainteresowanie nia, wtedy uprzejmie informuje, ze Smuga ma cieczka. Wlasciciel ze zrozumieniem odchodzi. Pies "placze", a Smuga sobie wacha trawke. Wieksze zainteresowanie u Smugi jest na roznego rodzaju dziury w ziemi. Tam sa ciekawe stworzonka. Czasem to sie zastanawiam, ile Smuga na w sobie psa pasterskiego - owczarka, a ile psa mysliwskiego. Piersza cieczcka ogolnie przebiega bez zaklocen.
- 2005-04-14 15:03:15
Nie zauwazylam istotnych zmian u Ory, raczej nie dopuszczala do siebie psow. Gorzej było z wszelkiej masci zakochanymi kundlami. kupowaly wejscie domu, niezaleznie od pogody, zalatwialy sie we wszelkich miejscach, nawet jeden spal na parapecie okiennym, zwyczjowym miejscem naszego kota. My do lasu, wielbiciele za nami, ja do kosciola, a jakze, w towarzystwie. Nie planowalismy szczeniakow i naczytalam sie, ze sterylizacje lepiej zrobic wczesniej (mniejsze niebezpieczenstwo zachorowania na...), po pierwszej cieczce tak zrobilismy. Planowalismy taki zabieg przed cieczka.
- 2005-04-15 14:21:32
Wiem, że mój komentarz będzie OT i przypadkowy, ale jednak zaryzykuje :) Właśnie skończyłem czytać od deski do deski ten blog i jestem pod wrażeniem. Wspaniała powieść w odcinkach dla każdego, kto ma pozytywnego kręćka na punkcie psiaków. A ponieważ ja właśnie nabywam mojego następnego pupila to pewnie jeszcze nie raz wrócę do tej lektury i do zawartych w niej podpowiedzi. Wielkie podziękowania dla Zofii i czekam na kolejne rozdziały.