Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

15 kwietnia 2005, godzina 15:58

Druga cieczka u Raszki przebiega bardziej typowo, dluzej niz pierwsza. W domu Raszka spi, na wyjsciach - szaleje.

Wreszcie udalam sie po rozum do glowy i zaczelam  na placu, gdzie nie ma innych psow, jedynym, gdzie moge suke puscic luzem - meczyc ja psychicznie. Czyli wymyslam jej ciagle nowe cwiczenia, to zawsze jest trudne dla psa. A wiec np caly zestaw znanych cwiczen tylko na znaki optyczne, albo skakanie przez listwe trzymana w rece, albo chodzenie tylem, bokiem, robienie obrotow, chodzenie przy nodze, zatrzymywanie sie na znak bez przerywania marszu i przywolywanie na znakm caly czas w czasie marszu - i znowu inny rodzaj zatrzymania i przywolywanie, i uczenie hasla powoli. To "powoli" - wyglada w ten sposob - Raszka waruje, ja odchodze o 30 metrow i odrzucam pilke, poczym na komende powoli - powstrzymujac ja wyciagnieta reka nakazuje pwolny marsz w strone pilki plus parokrotne warowanie po drodze, dopiero na osobne haslo moze runac jak torpeda. A i tak przy pilce musi zawarowac jeszcze raz.

No i pracujemy nad szukaniem i oznaczaniem przedmiotow - ostatnio przedmiotem jest dwuzlotowka w trawie.

Moze podpowiecie jeszcze co by jej wymyslic, co mozna robic na placu?

 

Dyskusja

- 2005-04-15 20:26:27
To nie na sladzie te dwa zlote, tylko szukanie malego przedmiotu na niewielkiem terenie.
Grzesiu, mam pomysl! Ja zgubie dwa zlote, Ty dwiescie! Zobaczysz sam, co zrobie, jak Raszka je znajdzie, tylko pamietaj, ze takie znalezne nalezy do znalazcy:-)))
A pomysl ze sterowaniem z daleka - kupuje:-))) ale nie za 200 zlotych, moze byc za dwa...
- 2005-04-15 20:33:13
oddam za darmo, tylko napiszcie jakie metody i jakie efekty ;-)
- 2005-04-15 21:00:08
A mi wpadlo do glowy dopasowywanie przez psa przedmiotow do ich wlasciciela (np. przedmiot lezy a pies po obwachaniu go podchodzi do wlasciwej osoby).
Zosiu, a moze Raszka w roli maszyny losujace w Totka ;-)
- 2005-04-15 21:34:38
A skad ja wezme wlascicieli tych przedmiotow?
My bidne ciagle odpracowujemy moje lenistwo przy oznaczaniu przedmiotow, raz nie chcialo mi sie isc po rekawiczke zgubiona, kazalam zaaportowac, i teraz mam za swoje.
O jakie metody i jakie efekty chodzi Ci Grzesiu??? Na co? Na szukanie malych przedmiotow metalowych? To akurat jest bardzo latwe, bo Raszka uwielbia zapach metalu, kocha aportowac metal. Sama z siebie wydrapuje z podlogi kazde upuszczone piec groszy i szalona duszyczke odda za mozliwosc ukradzenia kluczy lub aportowania noza, lyzki, widelca...Rzucam dwa zlote w niewysoka trawe i ona znajdzie, przy tej dwusetce na sladzie mogloby byc gorzej jednak...
- 2005-04-16 09:18:20
nieee, chodzilo mi o metody kierowania na odleglosc.
Czy wprowadzilibyscie komendy: "prawo", "lewo", "przod", "tyl", czy raczej metoda przypominajaca "cielo", "zimno" ;-) - czy inne metody naprowadzania psa na dana przeszkode z daleka.
- 2005-04-16 19:12:17
To chyba nie bedzie mi potrzebne - kierunki wskazuje jak na razie Raszce reka...
- 2005-04-16 19:39:27
A skad ja wezme wlascicieli tych przedmiotow?
Mysle, ze chetni by sie znalezli na pewno, ale co do oznaczania, to chyba faktycznie lepiej psu nie mieszac...
Pozdrawiam
- 2005-04-16 20:50:51
A ja mam pytanie jak uczymy "powoli"?
Próbowałam dzisiaj.Wiem z emadrzej by bylo najpierw zapytac ale coz.
Pies przy nodze rzucam zabawke.
Rex juz wie ze jak rzuce zabawke i nie pozwole biec od razy to musi sie na mnie skoncetrowac.
Powiedzialam "poooowoooli" i naprowadzilam ruchem reki Rex na poczatku nie wiedzial co zrobic najpierw siedzial i wystawial gały ze zdziwienia, potem sie zerwal ale w koncu zrobil za reka powoli dwa kroczki i wtedy "dobrze" i pozwolilam pobiec. Czy to dobra metoda? Czy zadowalamy sie ze kroki sa wolniejsze od biegu czy od razu wymagamy zolwiego tempa?
- 2005-04-17 18:12:49
Szarotka, niech tylko Raszka skonczy cieczke... Spotkamy sie, sprobujemy. A sposob nauki zalezy od tego jaki pies i co chcesz osiagnac. Ja chce spowolnic Raszke, nauczyc ja fruwania powoli i nisko:-)))
Zofia