Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

24 kwietnia 2005, godzina 07:11

Po zderzeniu sie nosem z glowa Raszki nie ma nawet sladu. Oczywiscie nie zrezygnowalam z nauczenia Raszki raz przeskakiwania, a raz przechodzenia pod poprzeczka przeszkody  - i idzie nam to nienajgorzej, choc jeszcze nie jest ugruntowane. Posylanie do samochodu coraz lepsze - nie aby Raszka znalazla moj samochod:-))), bo jest latwo rozpoznawalny - najbardziej pordzewialy maluch na parkingu - ale jako element cwiczenia posylania psa w okreslone miejsce.

Sa problemy - golebie. Od czasu gdy sroka odwodzila Raszke od gniazda droczac sie i podlatujac, Raszka ma ochote bawic sie z ptakami. Wiec ostatnio mialam wiecej chleba  jako nagrody - Raszka dostala haslo siad - i raz rzucalam chleb golebiom, a raz dawalam kawaleczek Raszce, golebie maszerowaly jej przed nosem. Musze jej te golebie obrzydzic. Ale na razie Raszka chodzi w podwojnej obrozy.  Straszliwie niektorzy z Was sie zgorsza byc moze - ta podwojna obroza to po to, gdyby moj pies chcial polowac na zajace.  Przy pierwszym wyjezdzie treningowym w miejsca w szaraczki bogate, zaloze Raszce obroze elektryczna i uzyje, jesli ogluchnie na tradycyjne "pozytywne" sygnaly. Nie akceptuje gonienia za zwierzyna i zawsze uwazam, ze krotki przykry bodziec lepszy niz smierc na wnykach czy od kuli mysliwego, a poza tym zajace, sarny, bazanty maja dosc trudne zycie, aby moj pies mial im jeszcze napedzac strachu. Wiec sa dwie obroze - zalozenie dodatkowej elektrycznej  zamiast jednej z tych zwyklych bedzie dla psa tez czyms zwyklym, nie zwracajacym uwagi, o to chodzi.

Ale uzycie nastapi tylko wtedy, gdy nie poskutkuja mniej przykre dla psa sposoby. Raszka nie ma morderczych zamiarow, chce sie bawic, ale zajaca nie cieszy taka zabawa, wiec zabawa jest zakazana i tyle.

Sprawdzam sobie dzialanie pewnych hasel w nowych sytuacjach - zeby nie zanudzic psa i siebie. Siad i waruj w marszu bez mojego zatrzymywania sie mamy opanowane, przywolanie do nogi bez mojego odwracania sie tez, hasla na zmiane pozycji wydawane stojac tylem do psa tez -  no to sprobowalam dac waruj w marszu, a potem bez mojego zatrzymania sie maszerujac tylem do psa - siad. I tu klapa,  pies zareagowal tak: po warowaniu, gdy przewodnik maszeruje, na dzwiek glosu nalezy dorownac do nogi w marszu, bo tak juz bylo robione w tej sytuacji.

Ech, chcialabym, aby to cwiczenie przerobili ci, ktorzy sie oburzaja gdy mowie, ze pies nie rozumie znaczenia slow! Oczywiscie przepracujemy i to. Raszka musi zastanowic sie bodaj na sekunde, jakie zachowanie ma wybrac na jakie haslo, dlatego tez na kazdym cwiczeniu wprowadzam zmiany sytuacji. Ona jeszcze bardzo czesto pracuje na chybil-trafil, reaguje tylko na to, ze cos mowie - nie sluchajac, nie wyodrebniajac roznych brzmien slow. Oczywiscie - gesty sa nieporownanie latwiejsze dla psa, choc ja niestety nie znam jezyka migowego i nie jestem zbyt sprawna w zapamietywaniu gestow.  

Mozna uczyc psa pelnego zestawu cwiczen PT zawsze w tej samej kolejnosci, w ten sam sposob,  i na placu - o ile nic sie nie wydarzy - pies to zrobi, czesto wyprzedzajac polecenia. Ale ja chce wyodrebnic poszczegolne polecenia, uniezaleznic od sytuacji... Raszka ma rok, mamy nieco czasu przed soba, pracujemy dalej!

Dyskusja

- 2005-04-24 10:38:03
Psy to takie stwory, które świetnie zapamiętują schematyczność poleceń/ćwiczeń a potem kombinują jak tu zrobić na skróty. Skoro zawsze po "do mnie" jest "noga", to przeciej prościej będzie jak od razu wykonam "noga", prawda? ;) Nam się też to przydarzyło, więc teraz odkręcam, bo Czika nawet wiedziała kiedy na zetce są skręty w prawo bądź lewo i kiedy ja raz chcialam iść prosto, to ona skręciła, bo przecież zawsze był skręt :( Poza tym, jak ciężko jest gdy pies "obcyka" sobie nawet nieznaczne ruchy/mimikę ciała i dopasuje do komend: "acha, było siad, a pancia teraz drgnęła, czyli będzie waruj, to ja od razu zawaruję nawet bez komendy, pokażę jaka mądra jestem i może nagrodę zgarnę". Z jednej strony powinnam sie cieszyć, że pies tak ładnie mnie "czyta", z drugiej strony to takie małe przekleństwo ;) Cóż, trzeba pracować przede wszystkim nad sobą :)
- 2005-04-24 13:23:34
Hej Zofia ja może tępak jestem ale lepiej głupio pytac niż....- zgodnie z mottem belgomaniaków i w związku z tym mam pytanie:czy ta druga obroża
obecnie też jest zwykła,tak? Taka do przyzwyczajania jak rozumiem czy może już jest to elektryczna?
- 2005-04-24 15:36:34
Nie mam wlasnej elektrycznej, mam nadzieje ze nie ebde uzywac - pozycze idac tam, gdzie wiem, ze sa zajaczki... Wiec ta druga na razie jest zwykla.
- 2005-05-02 15:03:21
dokładnie zosiu , wyćwiczenie choćby najlepsze stalego układu nie odzwierciedla mozliwosci psa, zrozumienia wzajemnego itp . ja choc oczywiscie mam staly uklad do zaliczenia z psem ,na codzien chyba jeszcze sie nie zdarzylo bysmy ćwiczyly cały od początku do końca. wolę psa zaskoczyc jakims fragmentem w/w w trakcie spacerku ,tu sie sprawdza czy dobrze to opanowala ,i dzieki temu nawet jesli na placu szkoleniowym pójde nie w tą strone to pies pójdzie za mna ,a nie na pamięć . dla mnie liczy sie wykonanie danych pojedyńczych ćwiczen z posłuszenstwa na codzien, choć bylabym nieszczera ze ocenka w szkólce juz zupelnie mnie nie obchodzi.