Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

16 maja 2005, godzina 16:52

I znowu Raszka  - ze wzgledu na start Belgonowej druzyny - miala dni mniej wypelnione pracą..

Ale wykorzystalam obecnosc tylu Forumowiczy dla zorganizowania treningu ciekawszego od poprzednich. Trzy nasze forumowiczki - Danusia, Malgos i Anka z Nazarem poszly w pola. Danusia schowala sie  w krzakach, potem inną drogą przyszlam ja z Raszką i szukalysmy "zaginionej ofiary". Raszka tym razem nie mogla zorientowac sie, ze kogos w grupie zabraklo - musiala szukac na polecenie, to byla dla niej nowa sytuacja.  Cieszy mnie, ze Raszce w pracy nie przeszkadzala zupelnie obecnosc innego psa ani grupki ludzi. Jest jeden problem - gdy znajdzie zaprzyjaznione "zagubione" dziecko - wyraznie chce z dzieckiem pozostac. Od znalezionego doroslego czlowieka  wraca do mnie z bringselem znacznie szybciej.

A potem juz po niedzielnych  zawodach krakowskich  w domu Vortana Raszenka raz jeszcze udowadniala, jak bardzo jest socjalna wobec ludzi. Cala druzyna Belgonowa siedziala ciasno przy okraglym stole, a Raszka przechodzila im wkolo po kolanach - z czlowieka na czlowieka - sprawiedliwie rozdzielajac przytulenia i pocalunki. No nie calkiem sprawiedliwe - dla pani tego domu, czyli Basi od Vortana miala specjalne wzgledy - najchetniej lokowala sie wlasnie na  kolanach gospodyni... Potem byla jeszcze nauka pokonywania bardzo trudnych przeszkod, i mam nadzieje, ze uda sie tu umiescic bodaj jedno zdjecie - a jesli nie tu, to w Raszkowym temacie na forum.

No i oczywiscie - nieodmiennie okazywala uczucia ON-kom, zachowujac sie wobec nich niczym male szczeniatko - takie zachowania sa zarezerwowane juz tylko dla ON-kow, to ciagle nie wygasla pamięć czterech miesiecy zycia spedzonych w szczenięctwie w jednym domu z dziaduniem ON-kiem Berylem...

Dyskusja

- 2005-05-16 18:42:59
Miod mi w serce kapie, Grzesiu... Bo caly moj wysilek wlozony byl wlasnie w to, aby psa uzaleznic od radosci pracy z czlowiekiem, nie od zabawki czy parowek...
- 2005-05-16 22:30:11
Raszka rzeczywiście chwyta za serce spontaniczną, żywiolową, wręcz wylewną życzliwoscią wobec świata
i ludzi. Po prostu burzy stereotyp, ze belg musi byc z natury nieufny wobec obcych! Nic dziwnego, że mój Frodzio z miejsca się w niej zakochał! No a ona wręcz z anielską cierpliwością znosiła jego dość natarczywe wybuchy namiętności. Super psica! Żałuję tylko, ze nie mialam okazji zobaczyć jej normalnego treningu. Ale mam nadzieję, ze jeszcze będzie okazja...
- 2005-05-16 23:30:57
Obserwować Raszenkę podczas pracy to sama przyjemność. Jest tak chetna, zawsze gotowa do podjęcia nowego zadania. Szkoda że nie widzialam małej na śladzie, ale mam nadzieję ze następnym razem zobaczę ;-)
- 2005-05-17 11:13:23
Muszę przyznać że miło było poznać Raszkę, a jeszcze milej patrzeć na jej pracę i chęć kontaktu i współpracy z człowiekiem. Naprawdę mogę wszystkim życzyć tak socjalnego i chętnego do współpracy zwierzaka.
Mogłam też poobserwować relacje Nazara i Raszki, (do tej pory Nazar nigdy nie przebywał tak długo pod jednym dachem z suką) muszę przyznać że z chęcią na to patrzyłam.