Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

19 maja 2005, godzina 18:40

Zastanawiające, czemu tak rzadko korzystamy z najwspanialszego motywatora dla naszego psa.

Myślę o pracy węchowej. Najbardziej naturalnej, niezbednej kiedyś dla przetrwania dla naszych czworołapków.

Przy okazji treningów przez krakowskimi zawodami dla goenendaelki Kiary zostal wydeptany ślad. Pierwszy, niezbyt dlugi, zgodnie z wszelkimi regulami sztuki. Beatka przeprowadzila Kiarke przez linie sladu i patrzyła  z niedowierzajacym zachwytem, gdy suka z wyraźną przyjemnością, z nosem przy ziemi slad wypracowala ciesząc się szalenie "zgubą" pozostawioną na końcu....

Raszka dziś na spacerze miała okazję zrobić porządny rewir za zgubą - nie widziała wyrzucania na łąkę przedmiotu w taki sposób, zeby nie mogla znaleźć go sladem. Podprowadzona od drugiej strony pod wiatr podjela sliczne rewirowanie w poprzek wiatru i łąki, zlokalizowala zgube i już bez komendy  przywarowala, cala szczesliwa.

Kiara w chwili zakladania szelek do tropienia rwie sie jak szalona - ta wspaniale posluszna Kiara! Ona chce tropic, Raszka chce tropic, szukac, kazdy normalny pies wie, do czego ma nos.

Wyobraźcie sobie, ze ktos zawiaże Wam opaske na oczy i tylko po zapachu, po odglosach moglibyście podziwiac piekno swiata. A potem nagle opaska zostanie zdjeta - można patrzeć! Bylby to dla Was szczesliwy dzien, ptrawda?

Pies świat poznaje przede wszystkim nosem, węszenie jest radoscią i satysfakcją, a my nie dajemy psu zaznać tej radości. Umożliwienie psu pracy wechowej, stworzenie wrazenia wspolpracy gdy podążamy wtedy za psem, gdy podnosimy znalezioną przez psa zgubę i nagradzamy go za to -  najmocniej, najnaturalniej motywuje psa do wspolnej pracy, wiąże z przewodnikiem. Oczywiście o ile nie stosujemy nonsensownych i zupelnie niepotrzebnych "wynalazków" w rodzaju wtykania kawałków żarcia w odciski stóp.

Kiara i Raszka są szęśliwe, gdy mogą używać nosa. A Wasze? 

 

Dyskusja

- 2005-05-19 20:28:02
Tak, tak, Kiarka dostaje malpiego rozumu jak szelki zakladam:))) Mnie sie nawet wydaje, ze ona wie kiedy ode slad ukladac i jak potem wychodzi to z nosem przy ziemi lata:))) Ciesze sie, ze Mala znalazla fajna zabawe, dziekujemy za to Zosi i Raszence:)))
- 2005-05-19 23:22:52
Praca nosem to jest to co Fionka lubi najbardziej :-)Dla niej to największa radocha, a dla mnie nadzieja, że wreszcie kto¶ będzie znajdować ci±gle gubione przeze mnie rzeczy :D
- 2005-05-20 08:33:17
Węszenie to jest coś co Nazarowi sprawia największą frajdę. Pies dostaje wariacji jak tylko wyjmuję szelki, które są zakładane tylko do pracy na śladzie. Szukanie zgub w ternie, czy też wybieranie swego przedmiotu Nazar robi w zwykłej obroży. Zawsze po usłyszeniu komendy do tropienia lub nałożeniu szelek, w psa wstępuje nowe życie. Nawet jeśli przed chwilą był zmęczony lub znudzony to po komendach "tropieniowych" pies dostaje powera i robi to z wielką radochą.
- 2005-05-20 09:49:59
Gryf uwielbia prace nosem. A ze nie mamy wymogów- i jedziemy na przysmakach- wiec czesto gesto sam zaczyna weszyc- zeby mi pokazac pusta miskę do umycia czekajacą w zlewie...i ze przydałoby sie jakies małe conieco ;). Wszystko jest jak przy zabawie szukania kawalątków nagródek...razem z siad i głosem...ale brakuje tego pierwszego polecenia .."szukaj" ;)
- 2005-05-20 22:38:34
o tak, entuzjazm przy szukaniu klarka ma ogromny ,wprawdzie w pracy w terenie dopiero raczkujemy ,ale niuska juz zaznacza rękawicę siadem pięknym , szukanie smakolyka schowanego celowo gdzies w domu ,o radość ,zapał niesamowity. odbierając psu mozliwosc wykorzytywania nosa za naszą zgodą ,aprobatą i nagrodą to zabijanie jego naturalnej zdolności , ktora z czasem niewykorzystywana usypia .
- 2005-05-21 11:25:00
Kaza także jest szalenie radosna, gdy widzi ze przywiązuje ją i znikam, już wie, ze za niedługo bedzie praca noskiem :-) A jak do niej wracam, to cała sie rwie w tamtą strone i musze ją odciągac, zeby odczekac te pół godzinki na odlezenie śladu... I jest cała uradowana jak naweszy ślad - tylko nie pojęła jeszcze, ze koniec sladu jest przy znalezionym przedmiocie i niuchnie go i chce leciec dalej... Ale pracujemy nad tym.
- 2005-05-22 17:08:42
Wystarczy popatrzec na ten radoście podniecony ogon psa na śladzie albo szukającego w trawie rzuconej zabawki. Rex aporty z szukaniem nosem zdecydowanie preferuje od zwykłych. A po czym to poznaję? Po szybkości powrotu :)
I bardzo fajnie sie obserwuje jak pies przy trudniejszych zadaniach się sam powolotku uczy techniki szukania. Np. zataczanie kregow "zygzak", albo podejscie kawałek z wiatrem i szukanie pod wiatr.
- 2005-05-26 21:57:35
moja Mitra uwielbia zabawe w "szukaj". Tyle ze nie układam sladów, (w moim rejonie to raczej odpada) lecz rzucam piłeczke w wysoka trawę i pozwalam szukać aż znajdzie. Oczywiscie Sunia biega zygzakami i w takiej charakterystycznej pozie zapalonego poszukiwacza. Pracuje zawziecie nosem i ogonem też . Wspaniały widok pracujacego psa. Śmieje sie, że "warchlaczkuje" (tak weszy zawziecie) do upadłego. Jeśli bardzo długo nie moze znaleźc i traci cheć pomagam jej udajac poszukiwania i nakrecam słowem "szukaj". Nigdy nie pozostawiam suni z niepowodzeniem. Uwielbia te nasze wspólne poszukiwania i ja też - bo pada po nich jak strudla.... :-D