Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

01 czerwca 2004 o godzinie 07:53

Jest 6.30, jestesmy juz po sniadaniu..
Hodowca - gdy zaczal dokarmiac, a zaczal wczesnie, bo szczeniakow bylo 10 - dawal surowe zmielone mieso. Gdy male opuszczaly gniazdo - oprocz mleka matki znaly surowe mieso, gotowany ryz, gotowana marchew, bialy ser, sucha karma dla szczeniat.
(jaka to byla karma - nie napisze, bo nikt mi za kryptoreklame nie zaplacil)
Ja nie karmie sucha karma, nie i juz. Polecam wszystkim - byl tu link - super artykul na stronie charta na ten temat.
A wiec sucha karme, ktora hodowca dawal oprocz normalnego zarcia - odstawilam po trzech dniach, wprowadzajac jednoczesnie nowe skladniki jedzenia.
Bialy ser (z zoltkiem co drugi dzien), gotowany kurczak, surowa cielecina i wolowina - ale wcale nie najlepsze mieso, o nie! To dobre bylo przy pierwszym dokarmianiu. Teraz daje mieso z pewna iloscia tluszczu, chrzastek, blon. Daje tez surowe kosci cielece, cielecy ogon, zebra, dzis bedzie gicz w robocie.
Dalam do zabawy jablko i marchewke surowa, marchewke gotowana zastepuje surowa tarta.
Zaczynam dzien od bialego sera - tlumaczono mi kiedys, ze to dobrze reguluje trawienie, nie wiem, czy psom takze, ale wiem, ze Luska-Kropka tak wlasnie karmiona trawila idealnie. Do bialego sera dodaje lyzeczke calcium fosforicum - plus wiorek masla. Tez mi ongis, gdy nie bylo super preparatow gotowych - tlumaczono, ze wymieszane z tluszczem calcium jest lepiej przyswajalne. Tez nie wiem, czy prawda, ale Luska nie miala krzywicy.
Gotuje kurze lapy i daje galarete z nich - niewiele, bo to bardzo intensywna galareta.
Zywie szczeniaka jeszcze piec razy dziennie, aby nadmiernie nie rozpychac zoladka. Jedzenie nie ma prawa zostac w misce - miske wkladam do klatki-domowego kojca i zamykam mala na czas jedzenia. Gdy skonczy jesc - jest wypuszczana, a jesli cos w misce zostanie - natychmiast zniknie w poteznej paszczy ON-ka - dziadunia. Gdybym nie
ON-ek, po prostu zabieralabym zarcie ja... Na kazdy spacer biore ze soba pojemniczek z malymi kawalkami surowego miesa.
W pierwszych kilku dniach - wynosilam szczeniaka na dwor zaraz po pierwszym karmieniu, bo i tak wtedy chce sie maluchowi sikac, a poza tym mniejsza ochota na dokarmianie sie tym, co sasiedzi wyrzuca. W tej chwili, gdy mala juz wie, ze wychodzi sie o swicie dla fizjologii, wynosze ja przez karmieniem, mam przy sobie kawaleczki miesa, moge przypominac taka nagroda, gdzie sie siusia, no i odwracam uwage od resztek jedzenia przed blokiem - jaki pies przy zdrowych zmyslach interesowalby sie kawalkiem suchego chleba, jesli przed nosem ma surowe mieso???
A jaka fukcje spelnia fakt, ze w domu czeka pierwsza tego dnia miska z zarciem - to mi wytlumaczcie sami - ciekawam Waszych interpretacji
NASTEPNY TEMAT - CO TO ZNACZY RASZKA.
A moze ktos napisze za mnie?

Dyskusja

- 2004-06-01 08:36:25
A jakze, to wlasnie Raszka znaczy dla ludzi i stad takie imie, przed Raszka moim psem byl Koliber. A co Raszka znaczy dla szczeniaka, bo taki byl haczyk w tym pytanku?
Zofia