Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

3 czerwca 2004, godzina 09:37

Nie najlepiej zaczal sie dzien, po pierwszym pokazie szkolenia w wykonaniu Raszki, sasiad na kaltce schodowej porwal maluszka na rece. I niestety nie umial postawic na ziemi, mala wysliznela sie z rak i niezle stlukla lape. Placz byl wielki, ale juz ucichl. Ciekawam, czy nie zachowal sie uraz przed tym sasiadem, trzeba bedzie powtorzyc sytuacje nad miekkim dywanem.
Od jutra zaczynamy program pt Kiedy ujdzie nam na sucho - czyli jak z osmiotygodniowym szczeniakiem przetrwac dzien bez zasikanych miejsc wyznaczonych w domu do tego celu. Bo juz teraz Raszka unika dywanu, zawsze wyniesiona zalatwia sie na zewnatrz, a w domu - w miejscach do tego wyznaczonych, wiec warto isc krok dalej,
Z pozostawaniem w domowej klatce jest coraz lepiej - koronnym argumentem jest solidna surowa kosc cieleca - pocieszycielka samotnych chwil.

Zofia

Dyskusja

- 2004-06-03 11:03:44
Ja tez sie boje, totez to jest obrzymia kosc z giczy, nie ma sily, aby mala zdolala ja zgryzc, moze najwyzej odrobine chrzastki zeskrobac...
Zebra cielece sa pozerane w mojej obecnosci - trzymane przeze mnie i odbierane, gdy juz mozna polknac..
- 2004-06-03 22:46:19
eh życie... żadna kosć , ucho"cudnie" pachnace czy gryzak, kulka ze smakołykami , szmatki i inne akcesorria nie były ciekawe jak dom pusty..... przeraźliwe skomlenie i obdarta tapeta przy drzwiach.
Podziwiam cie Zosiu a właściwie Raszkę... dzielna mała!!!