Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

4 czerwca 2004, godzina 21:32

Dzien skonczyl sie gorzej niz zle. Ostatni spacer z Raszka przyniosl nieuchronny w naszej "cywilizacji" konflikt. Suka sredni sznaucer, dorosla, jazgocaca na wszystkie niemal psy, puszczama jasne bez smyczy,  za cel ataku obrala sobie Raszke. Wlascicielka - ani chybi uwaza, ze wlasnego pieseczka nie nalezy bron Boze ograniczac, zadne tam bodzce negatywne, zadne zakazy, czekajmy tylko na oferowane zachowania prawidlowe i takie wzmacniajmy -  nie reagowala. Czekala, pewna przewagi swojej suki.

No i sie przeliczyla. Zanim sznaucerka zdazylaby uderzyc zebami - wkroczylabym ja.  Ale nie  zdazylam.. Moje malenkie osmiotygodniowe szczenie stanelo do pozycji z uniesionym ogonem i ruszylo naprzod warczac z taka furia, ze sznaucerka... podala tyly. Dopiero wtedy jej wlascicielka raczyla sie sytuacja zainteresowac.

Dlaczego uwazam, ze dzien skonczyl sie bardzo zle? Ano dlatego, ze ja nienawidze psich awantur i wolalabym wychowac psa przyjaznego ludziom i zwierzetom. Ale wiem, ze malinois tego pierwszego starcia juz nie zapomni.

Doprawdy, chcialabym aby propagujacy u nas wylacznie szkolenie tzw.  pozytywne, bez uzywania bodaj slowa - "nie" -  staneli w sytuacji powaznego zagrozenia wlasnego psa.

  

Dyskusja

- 2004-06-05 21:31:58
No coz - ci szkolacy pozytywnie raczej nie maja maliniakow, predzej goldeny. A te z natury sa raczej przyjazne i ufne do swiata.
Ale moje dyskusje z klierowcami na temat, ze metoda jest zawsze na 100% skuteczna zawsze rozbijal sie wlasnie o to - co zrobic z psem bardzo mocno pobudzonym przez bodziec z zewnatrz. Bo odpowiedz - skupic uwage na sobie jest dobra w przypadku, gdy mam do czynienia z mysza, ktora juz umknela do norki.
Ale nie potrafie przekonac mojego psa, ze moja osoba jest najciekawsza na swiecie, gdy obok stoi suka z cieczka. Tez jestem ciekawa - co wtedy robi "pozytywniak" - pryska sie stosownym feromonem, zeby jego zapach tez byl atrakcjny?
Bo ani aporcik, ani najlepszy smakolyk tu nie zadziala.