Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

5 czerwca 2004, godzina 08:06

Nreoceniona jest obecnosc w domu dziadunia ON-ka dla ksztaltowania prawidlowych relacji z psami, i obserwacji ich porozumiewania sie. Beryl jest psem 13-letnim, dobrze wyszkolonym, spokojnym, sam wychowywal sie w grupie, a wiec po prostu ideal wychowawcy - jego pobyt u mnie nie byl zamierzony, ale dobrze ze jest.

Z reguly Raszka zaczepia Beryla. On otwiera wtedy szeroko pysk i zaleznie od ustawienia uszu jest to albo zacheta, albo uwaga - a daj mi spokoj. Jesli to jest zaproszenie do zabawy - mala bawi sie dosc brutalnie, z triumfalnym jazgotem wiesza mu sie na szyi. Beryl potraca ja bokiem glowy, dotyka otwartym pyskiem, wreszcie kladzie sie, Raszka wtedy fika przed nim i na nim koziolki, grozi mu mlecznymi zebami, szarpie, wydziera kupe klakow. Jesli pozwala sobie na zbyt wiele - nastepuje eskalacja ostrzezen. Warkniecie, ostre warkniecie, dotkniecie zebami z wyrazna grozba.

Raszka przejmuje sie tym albo nie. Stary pies, choc zabierze jej marchewke czy jablko - pozwala na podskubywanie tejze marchewki, na wylizywanie swojej miski, wode pija razem.

Nawet po najostrzejszym ostrzezeniu Beryla, Raszka bez wahania przytula sie do niego i w dzien spi wtulona w futro dziadunia.

Gdy Beryl wraca po spacerze, jest entuzjastycznie witany i zachowaniem swoim okazuje aprobate.

Natomiast aport, po ktory posyla sie Beryla na spacerze - jest nieosiagalny dla Raszki, Tu ostrzenienie jest tak silne - uwazaj, smarkata, ja pracuje - ze Raszka nie odwaza sie przeszkadzac.

Podsumowujac - niewatpliwe w tej dwojce Beryl jest psem wazniejszym. No i jego legowisko jest dostepne w kazdej chwili dla szczeniaka, i nie ma nic zlego w ceremoniach powitalnych - on jej nie ignoruje!!! - i szczeniak ma pelne prawo pierwszy proponowac zabawe. Beryl nie traci przez to autorytetu u malej, jest dla niej w tej chwili najwazniejsza istota na swiecie. Potrafi Raszke osadzic na miejscu sila spokoju. Demonstracja sily bez zadawania bolu, bez zlosci, zdecydowane karcenie zachowan nieznosnych sa przyjmowane przez Raszke z pelnym zrozumieniem, i w niczym nie psuja ich wzajemnych ukladow. Jest sie nad czym zastanowic, prawda?

Oprocz Beryla Raszka kontaktowala sie z goldenami, ktore chcialy ja z nadmiaru entuzjazmu wdeptac w ziemie - totalny brak delikatnosci, z przemilym bernenczykiem - dorosly samiec olbrzym zaaprobowal Raszkowa propozycje zabawy - z amstaffem, ktory obwachujac oplul ja dokladnie, no i z sznaucerka przegoniona wczoraj.

Mam nadzieje,  ze prawidlowych kontaktow bedzie wiecej.

Dyskusja

- 2004-06-05 13:47:33
"Natomiast aport, po ktory posyla sie Beryla na spacerze - jest nieosiagalny dla Raszki, Tu ostrzenienie jest tak silne - uwazaj, smarkata, ja pracuje - ze Raszka nie odwaza sie przeszkadzac."
czy to znaczy, że psiaki wychodzą na spacer razem i że Pani ćwiczy sobie z Berylem aportowanie a Raszka to widzi?
- 2004-06-05 15:10:29
Blabla rzeczywiscie jest najdelikatniejszym ze znanych mi goldenow i nie wdeptywala Raszki:-)
Beryl i Raszka wychodza czesto razem - z oboma wlascicielkami, bo Beryl nie jest moim psem. I kiedy wlascicielka Beryla rzuci mu aport - wtedy ten aport jest niedostepny dla Raszki, Beryl go jej nie odda, choc raz samorzutnie pileczke w domu upuscil tuz przed szczeniakiem i czekal, co bedzie dalej - Raszka akurat byla spiaca i zabawy nie podjela.