Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

6 czerwca 2004, godzina 12:43

Czasem zaluje, ze mam Raszke. Wtedy, gdy niedzielnie ubrana paniusia z wrzaskami entuzjazmu "jaki sliczny" wymachuje rekami nad glowa szczeniaka , wyciaga reke i cofa raptownie z drugim wrzaskiem - " tylko niech on na mnie nie skoczy". Wtedy, gdy dziecieta sasiadow rzucaja w Raszke jakimis kulkami - ot, tak dla rozrywki. Wtedy, gdy mocnym szarpnieciem musze wstrzymac Raszke przed nadzianem sie na potluczone butelki - pozostalosc wieczornego przyjecia przed blokiem, wtedy, gdy rozjazgotany maly pies biegnie do Raszki, a jego paniusia zamiast przywolac wlasnego psa do porzadku, zachwyca sie nad szczeniakiem i powoli bez pospiechu idzie w nasza strone. Mam do wyboru: pozwolic, by Raszka wdala sie w awanture, przegonic napastnika, lub poslac go celnym kopem w powietrze.

Wybieram inne, tez zle rozwiazanie - biore Raszke na rece.  Nawet nie moge zwymyslac baby tak jak mam na to sedeczna ochote, bo Raszka natychmiast dostalaby lekcje pt: atakujemy ludzi!

Wczoraj i dzis podzialalo haslo - "przywitaj" powtarzane od dwoch tygodni przy kazdej okazji serdecznego milego kontaktu.. Wczoraj dzieciak w dobraj intencji doskoczyl od tylu i zaczal Raszke glaskac raptownie od gory, szczeniak zesztywnial, ale na haslo przywitaj zaczal sie mizdrzyc.  Dzis po spotkaniu milych znajomych forumowych  i juz po przywitaniu - nagle szczeniak zawracajac po zabawie zorientowal sie, ze stoi przed nieruchomym milczacym olbrzymem - tak z jej perspektywy wyglada czlowiek - i znowu zesztywnial w napieciu. Ruszylam z Raszka  naprzod, bo ruch swietnie odwraca uwage i dopiero w ruchu dalam haslo przywitaj - i znowu podzialalo.

Nie ma za wczesnej socjalizacji, nie mozna lekcewazyc najdrobniejszych wpadek i nieporozumien w szczeniecym zyciu.

To nie jest glupi okres bezmyslnego odbierania swiata, to jest czas budowy podstaw przyszlych zachowan.

Maly szczeniak wyglada uroczo, zwlaszcza jak spi - tylko zacalowac. Ale czulosci wobec spiacego malucha to nieporozumienie. W najlepszym razie spotka nas niechetne mrukniecie -nikt nie lubi byc budzony - potem obudzony psiak przesunie sie w inne miesjce, dajac wyrazny sygnal, ze chce spokoju. A potem dorosly pies moze, nie musi, reagowac niechecia, gdy podchodzimy do jego legowiska.

Nadmiar czulosci wobec szczeniaka zaowocuje na pewno jednym - kontakt dotykowy straci na wartosci. Brac na rece - tak, glaskac -tak, ale w sytuacji, w ktorej wiemy, ze sprawi to maluchowi na pewno przyjemnosc. 

Nie pierwszy raz przekonalam sie dzisiaj, ze najcenniejsza dla Raszki zdobycza jest przdmiot metalowy -  klucze, lyzka. Nie mam pojecia dlaczego.

Natomiast wiem doskonale, ze dla szczeniaka - tak jak i dla dziecka - najatrakcyjniejsze sa rzadko dostepne zabawki oraz takie, z ktorymi walka wymaga ruchu.. Zrobilam nowa zabawke dla Raszki - 3-litrowy plastikowy baniak po wodzie mineralnej z przywiazana suplasta szmatka na uchwycie, Raszka chwyta i tyrpie szmatke,  a baniak broni sie przed noszeniem i przytlamszeniem, zupelnie jak zywy! I wlasnie o to chodzi, pokonanie oporu sprawia szczeniakowi szalona radosc...

  

Dyskusja

- 2004-06-06 15:02:16
Nie pierwszy raz przekonalam sie dzisiaj, ze najcenniejsza dla Raszki zdobycza jest przdmiot metalowy - klucze, lyzka. Nie mam pojecia dlaczego
Mysle ze gryzienie metalowych przedmiotów przynosci suni ulgę przy obolalych dzislach. Jesli jest tak faktycznie to polecam zmoczyc dosc gruby sznur i wsadzic go do zamrazarki. Moze pies troche zapaprze przy gryzieniu podlogę ale gryzienie takiego zimnego sznura przynosci ulgę.
A co do ludzi... Nie przejmuj się.. w koncu są TYLKO ludzmi... :-)
- 2004-06-06 15:55:13
Hej, Rafka, Raszka jeszczxe nie zmienia zebow, mleczne wyrosly, dziasla nie sa opuchniete. Ona nie chce gryzc metalowych przedmiotow, tylko je triumfalnie nosic...
- 2004-06-06 17:05:51
Nie pierwszy raz przekonalam sie dzisiaj, ze najcenniejsza dla Raszki zdobycza jest przdmiot metalowy - klucze, lyzka. Nie mam pojecia dlaczego.
A może Raszka ma źle skojarzone imię............Sroka to też ptaszek ;-)
- 2004-06-06 18:07:37
Hm słyszałam o koniach które lubią zuć wędzidło bo jest metalowe... Może Raszka też tak lubi metal? :) A moze to od hodowcy wyniosła...
- 2004-06-07 00:52:22
no to moja teoria jest taka, ze aportujący 8 tygodniowy szczeniak to jednak super widok. A jak już aportuje metal!!!!! to jest po prostu rewelacja. Może każdy kto to widzi szaleje z zachwytu? Może Raszka szybko się zorientowala, ze to cos szczególnego?
- 2004-06-07 09:53:25
Natomiast wiem doskonale, ze dla szczeniaka - tak jak i dla dziecka - najatrakcyjniejsze sa rzadko dostepne zabawki
Zofio, ja analogii między zachowaniem i uczeniem się dziecka i psiaka widzę codziennie mnóstwo. Chociaż o tym ciii, bo jednak strasznie wiele osób oburza się na porównania człowieka ze zwierzęciem. A nie wiem czemu. Myślę, że to, czego nauczyłam się w pracy z psem bardzo mi teraz procentuje przy maluchu.
- 2004-06-07 13:03:45
Odnosnie noszenia kluczy - moze Raszce "podoba" sie dzwiek kluczy - zdecydowanie inny niz slyszane dookola; dzwiek rzuconych kluczy koncentruje ja na przedmiocie, a jak je wezmie do pyszczka (bez dogryzania-moze poswiadczyc ;) ) to biegnac - zdobycz podzwania :o)
Albo po prostu metal smaczny jest :)
Tak czy siak - Zosiu, moze na zawodach forumowiczow wystartujecie w konkurencjach z aportowaniem metalowego koziolka ;)