Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

9 czerwca 2004, godzina 10:39

Przyznaje ze skrucha, ze zapomnialam o bardzo waznym elemencie szkolenia. Dzis trzymajac Raszke na rekach, oparlam ja na moment o stol, bo wazy coraz wiecej, i natychmiast chcialam sama sobie czyms ciezkim przylozyc!!!!

Przeciez za chwile jade do lek weta umawiac sie na kolejne szczepienie, a zupelnie zaniedbalam nauke spokojnego lezenia na stole!!!!

Owszem nauczylam ogladania, gdy ja trzymam na rekach, dotykam ja wszedzie, reka i rozmaitymi przedmiotami, ogladam uszy, zeby, ale o stole zapomnialam!!! A co jesli potrzebny bedzie maly zabieg np zszycia skaleczonej lapy tylko pod miejscowym znieczuleniem???? Od dzis Raszka bedzie miala codziennie kilka lekcji lezenia na stole, najpierw na kocu, potem na ceracie. Ja bede ja asekurowac, a pani Beryla odegra role badajacego lek, weta!!!

I tak samokrytykowalam sie cala droge do weta i z powrotem - szybciej tam dojechac niz sie dodzwonic. Wrocilam do domu jeszcze po zakupach,  po poltorej godzinie - i byla pelna cisza, Raszka pozostala w kojcu spokojnie... Wiec troche sie pocieszylem,ze tak nie wszystko zaniedbalam, nagrodzilam szczeniaka cielecym zebrem, w trakcie jedzenia odebralam, polecilam zostac w kojcu, w nagrode za chwilke przyszlam z kostka jeszcze raz.

Sobie na pocieszenie zrobie dobrej herbaty, a na stole kocyk juz czeka...

Dyskusja

- 2004-06-09 12:07:05
Probnej operacji nie:-))) choc korci mnie, aby sprawdzic, co zrobilaby, gdybym jej lape zabandazowala...
- 2004-06-09 13:28:25
Hehe - Zosiu, to ""korci mnie, aby sprawdzic, co zrobilaby, gdybym jej lape zabandazowala..." zabrzmialo nieco zawadiacko :-))
A czy Raszka juz przyzwyczajona do kolnierza? ;-)
- 2004-06-09 16:09:06
no ale nie dowiedzielismy sie jak było u weta...
- 2004-06-09 17:41:24
U weta bylam sama - bez szczeniaka - aby umowic wizyte w domu. Pierwsze wizyty i drugie moj wet. robi u mnie w domu - w lecznicy nie ma jeszcze osobnej poczekalni dla zdrowych i chorych psow, wiec ja wole zaplacic za wizyte domowa.
Oczywiscie przyjechalam tak wczesnie, aby spotkac weta przed wejsciem do lecznicy i nie miec kontaktu z chorymi psami. Raszka jest zaszczepiona pierwsza szczepionka dla szczeniat, ale nie bede ryzykowac spotkania z chorymi psami...