Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

15 czerwca 2004, godzina 08:27

Dzien sukcesow i dzien bledow, sukcesow Raszki bledow moich.

Sukcesy - wykonanie  doskonale znanych polecen na granicy boiska, na ktorym grupka dzieci z radosnymi okrzykami grala w kometke. Chodzenie po kladce, chodzenie po tarasowych schodach. Reakcja tylko na zakazujace slowo wobec kosci lezacej na boisku. Wytrzymywanie na siad, gdy ja sznuruje buty. Wytrzymanie w gotowosci do powitania, bez leku i agreji,  gdy dwoje dzieci bieglo do niej z wrzaskiem. Siedzenie i obserwacja golebi chodzacych po boisku. Siedzenie, gdy przejezdzal obok wozek z gaworzacym, machajacym rekami dzieckiem. Tym razem nagroda bylo nie miesko, ale malenkie kawaleczki jablka, dobrze jest zmieniac rodzaj nagrody!!!

Bledy moje - o swicie gdy Raszka podeszla patrzac wyczekujaco - zerwalam sie z lozka ze slowami, dobrze, idziemy siusiu. Efekt - oczywisty, Raszka przykucnela i nasikala na dywan, to byla reakcja na slowo "siusiu" .... Ona juz wie, ze zalatwianie sie w mojej bliskosci i na haslo jest korzystne, tylko ja nawet o 5 rano nie moge hasla uzyc za wczesnie. Im mniej slow, tym lepsza komunikacja!!!A slowa nie w pore, to najgorszy blad.

Kolejny wydatek - konieczne kupienie szorek!!!! Nie unikne w miescie pociagniecia na smyczy - musze skontrowac chec wybiegniecia na jezdnie czy skoczenia z niekontrolowanym powitaniem na kogos, kto sobie tego nie zyczy. A Raszka bardzo zle reaguje na wymuszanie kierunku przez obroze - cofaniem sie, zloscia, proba straszenia mnie. Coz, malinois nie toleruje przymusu, zachowuje sie wtedy jak dzikie zwierzatko. Poprzednika Raszki, Kolibra, uczylam chodzenia przy nodze na szorkach - ewentualne zatrzymanie szorkami nie bylo odczytywane przez psa jako agresja czy przymus.

Sukces - chwilami jestem wazniejsza od Beryla, czasem Raszka zostawia w spokoju starego psa i biegnie do mnie. Wraca - stlumiona zakazami brania roznych przedmiotow do pyszczka - chec wytrwalego  noszenia zdobyczy. Dzis Raszka z kuchenna rekawica w dziobie biegla triumfalnie tak z 200 metrow dookola bloku  i nie wypuscila jej nawet kucajac na kolejne sikanie. To wyglada naprawde komicznie - maly rudy brzydalek z ogonkiem zadartym do nieba i uszami pelnymi radosci biegnie na lekko napietej smyczy ogladajac sie co pare chwil, czy biegne za nia, ona mi wyraznie pokazuje, ze to ma! Uznala mnie za fajnego psiego kumpla do takiej zabawy. A do mnie nalezy wyczuc moment, w ktorym Raszka ma dosc biegania i wolalaby polozyc sie i gryzc rekawice - musze przedtem naklonic ja do oddania rekawicy, nagrodzic i dac odpoczac po takim udanym polowaniu. Albo sklonic, by z rekawica biegla za mna.

Uwaga do wszystkich szkolacych maluchy 9--tygodniowe - nagly spadek koncentracji uwagi oznacza bardzo czesto koniecznosc poszukania toalety.

Pisalam, co skasowal dowcipnis, o szukaniu odpowiedniego motywatora, ktorego usuniecie skloni Raszke do poszukiwan nosem. Beryl odpada - nie przekonam go by zostawil potrojny slad, a ona nie ma tropic psow! Zapach jedzenia odpada - nie bede uzywala nawet samego zapachu jedzenia, a zostawianie jedzenia na wlasnym sladzie byloby juz calkowitym nonsensem.

Ja jestem coraz wazniejsza, ale nie mam w tej chwili pomocnika, ktory potrafilby nie przeszkodzic szczeniakowi w tak trudnej sytuacji, gdyby mnie zabraklo, a zostal tylko moj slad.. Pozostaje mi  zrobic "wloczke" z  butow, ukochanych do gryzienia przez psa, lub wrocic do tradycyjnej metody - ukladac slad tak, by pies widzial, ze zostal na sciezce sladu ulubiony  przedmiot - Raszka wlaczy oczy najpierw niestety, ale potem wlaczy i nos.Ostatnie wyjscie - odczekac jeszcze dziesiec dni, kiedy to pojedziemy na oboz szkoleniowy goldenow pod Pabianice... Tam bedzie i nasza forumowiczka Maciachowa, ktora dobrze wie, jak  szczeniaka prowadzic na sladach wlasciciela!!

 

Dyskusja

- 2004-06-15 15:30:55
Jesli jest schowany na koncu sladu, to nie da rady:-)))
A tak najchetniej mlody pies podaza za sladem wlasciciela...
- 2004-06-15 18:11:33
Witaj,a nie bralas pod uwage puszczenia psa na slad bez linki-pod warunkiem ze schowasz sie dosc blisko i z odnalezieniem Ciebie nie bedzie miala wielkiego klopotu?
Pisze to dlatego,gdyz pies odbiera nawet najmniejsze roznice w prowadzeniu,wiem to stad ze mialam przez 4 lata do czynienia z niewidzaca jamniczka i w momencie kiedy oddawalam koniec smyczy nawet zaprzyjaznionej osobie /sama szlam obok/ pies natychmiast zatrzymywal sie bedac niespokojny / a naprawde byla zupelnie slepa,zreszta Zosiu Wiesz/.
pozdrawiam anka
- 2004-06-15 19:08:16
Mozna tak zrobic, ale wtedy bywa, ze szczeniak zaczyna bardzo niespokojnie szukac wlasciciela, jakby ktos bodaj przeprowadzil przez poczatek sladu i nie ingerowal gdy male zacznie weszyc, to by starczylo.
- 2004-06-15 22:20:09
Taaa...szczerze mowiac to juz sie boje, ze cos "spaprze" przy sladach Raszki :-)Odpowiedzialnosc, ze hej ! :-D
Ja pomyslalam jeszcze o wloczce Twojej skarpety-"lekko przechodzonej" Zosiu. Na dlugiej smyczy z boku prowadzona od odpowiedniej strony i zostawiona na koncu sladu?
I nie na widoku ukladany,goracy slad, ale nie dobrze psu znany, tylko noskiem ,noskiem popracowac trzeba bedzie?
- 2004-06-15 23:28:09
Zosiu,popieram Maciachowa w pelnej rozciaglosci :)
Mnie zawsze przeraza poczatek pracy na sladzie z obcym psem-kontakt z psem nie ten,komendy czasami inne a oprocz tego ja nie pozwolilabym nikomu aby zaczynal szkolic tropy prowadzac mojego psa.
Dobrze Wiesz ze wiez emocjonalna w szkoleniu pomiedzy psem a menerem to podstawa.
pozdrawiam anka
- 2004-06-16 07:20:16
Na pierwszych sladach ja komend nie uzywam, najwyzej powiem - dobrze. No to Maciachowa, Anku, skoro nie chcecie - zostaje Wam na tyle oswoic Raszke, aby chciala polecic Waszym sladem.
Maciachowa, gdybym "wloczka" skarpety miala wzmocnic zapach sladu czlowieka, to przeciez nie z boku, tylko ciagnac za soba, na sladzie!
Co innego jak "wloczka" krolika - wtedy zapach zwierzyny nie powinien pokrywac sie z zapachem sladu deptacza. ale tu ma byc wlasny slad o wzmocnionym zapachu, a nie dwa slady wlasne obok siebie:-(((((