Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

18 czerwca 2004, godzina 07:32

Szorki to jest to! Zdecydowanie lepiej Raszka przyjmuje wszelkie konieczne korekty niz kiedy miala obroze. Lepiej nakierowac szczeniaka szorkami, gdy jeszcze probuje lykac kamienie lub zapiera sie na "wstecznym biegu". I wbrew pozorom - uzywam do tego znacznie mniej sily, niz przy powstrzymaniu naciskiem smyczy od czynnosci niepozadanych.  

Ciekawam, czemu szory budza u psa znacznie mniej oporu niz obroza - to samo mialam z mlodym Kolibrem. Ucisk obrozy wchodzi na ambicje mlodemu belgowi i powoduje bunt, wstrzymanie szorami przyjmowane bez buntu. Fakt, ze lwy czesto przenosza swoje mlode trzymajac je za glowe, a wilki i likaony = ujmujac za tulow - to chyba nie moze tlumaczyc, ze takie ujecie - za tulow - jest czyms mniej konfliktowym dla szczeniaka, ciekawam opinii biologow!!!

Przyszla pora na wiecej nauki chodzenia na smyczy. Nie wymagam jasne zadnej precyzji, w tej chwili na polecenie idziemy Raszka ma podazac w tym samym kierunku co ja i po mojej lewej stronie. A wiec chodze w pochyleniu, najpierw naprowadzalam caly czas jedzeniem lub zabawka, teraz jedzenie owszem jest co chwile, gdy mala idzie blisko. Jak to wyglada praktycznie - zachecam do ruszenia z miejsca, lub gdy Raszka rusza sama z siebie dodaje slowo idziemy, proponuje smakolyk tak maly, by mogla zjesc bez zatrzymywania sie, za chwile zatrzymuje sie, mieskiem naprowadzam w siad - dajac to polecenie glosem  jednoczesnie, za chwile zachecam -idziemy - i znowu to samo, nie zawsze z mieskiem, coraz czesciej - tylko gest i slowo.. To jest narazie najwyzej kilkanascie metrow w miare przyzwoitego chodzenia, po czym daje do dzioba ukochana zabawke i gdy szczeniak rusza galopkiem, dodaje slowo "go!" . Teraz ona moze mnie prowadzic, ja biegne za nia, ona wybiera droge, ale zauwazcie, ze to jest czynnosc, ktora zostanie skojarzona z poleceniem...

Jolu!!!! Znowu mam mniodek w sercu. Uslyszalam przed chwila szelest w korytarzu, acha, Raszka obgryza tapety,  powiedzialam cieplo, na ile mnie stac w takiej sytuacji - Raszenka, nie - i do pokoju wmaszerowal szczeniak przynoszac mi kawalek tapety w pyszczku, odebralam, pochwalilam, zaprowadzilam do kuchni, dalam miesko.

Czy to nie zaowocuje dalszym obdzieraniem? No to co, moje tapety. Wazne, ze suka nie boi sie polecenia nie - odebrala je prawidlowo jako haslo - "zrob cos innego", przestala obgryzac, przyniosla mi zdobycz, nie uciekala z nia. A pozniej, gdy przynoszenie zdobyczy zostanie utrwalone na 200 procent, za przynoszenie nieproszone nie bedzie nagrody, a pozniej dojdzie zakaz przynoszenia bez polecenia.Na razie jestesmy na etapie budowania wzajemnego zaufania..

Prosze. nie oczekujcie przy spotkaniu z mala Raszka, ze ona wszystkie te zachowania bedzie demonstrowac na polecenie. To normalny szczeniak, ja opisuje krok po kroku wychowanie przedwstepne, to wszystko jeszcze dlugo bedzie sie utrwalac, zanim da efekty.

Jest tylko jedno, czym Rasza rozni sie od innych znanych mi szczeniat - to niesamowita chec pokonywania przeszkod. Brak leku przy przejsciu nad ziejaca "przepascia" - dzis pierwszy raz wspiela sie na siedzenie fotela, potem bez wahania z oparcia fotela zrobila krok nad "przepascia" miedzy fotelem, a niska lawa i dumnie sobie pomaszerowala po lawie, z ktorej musialam ja zdjac, na skok byloby za wysoko. Ciekawam, czy to efekt wczesnej stymulacji neurologicznej, czy ona juz taki ma "program fabryczny" .

Dyskusja

- 2004-06-18 19:45:10
Piszesz:
Jolu!!!! Znowu mam mniodek w sercu. Uslyszalam przed chwila szelest w korytarzu, acha, Raszka obgryza tapety,  powiedzialam cieplo, na ile mnie stac w takiej sytuacji - Raszenka, nie - i do pokoju wmaszerowal szczeniak przynoszac mi kawalek tapety w pyszczku, odebralam, pochwalilam, zaprowadzilam do kuchni, dalam miesko.
Czy to nie zaowocuje dalszym obdzieraniem? No to co, moje tapety.
Bardzo mi przykro ale uwazam ze takie podejscie do niszczenia jest duzym bledem. Nie Raszenka -swietnie, odebrac -swietnie ale pochwalic mieskiem - w zadnym przypadku!!!
Piszesz;
Wazne, ze suka nie boi sie polecenia nie - odebrala je prawidlowo jako haslo - "zrob cos innego", przestala obgryzac, przyniosla mi zdobycz, nie uciekala z nia. A pozniej, gdy przynoszenie zdobyczy zostanie utrwalone na 200 procent, za przynoszenie nieproszone nie bedzie nagrody, a pozniej dojdzie zakaz przynoszenia bez polecenia.Na razie jestesmy na etapie budowania wzajemnego zaufania..
Pozniej moze byc za pozno, belg z drive znajdzie przyjemnosc w niszczeniu i nie liczylbym na to ze bez nagrody to niszczenie samo wygasnie. Niszczenie jest czynnoscia samonagradzajaca i jak dodasz do tego miesko to dasz duze wzmocnienie.
Pamietaj ze belg buduje doswiadczenia na jednym przypadku, odkrecenie tego co bylo nagrodzone jest bardzo trudne.
Dziwi mnie ta wyolbrzymiona obawa przed obawa psa przed slowem "nie". Wydaje mi sie ze tworzysz dokola psa banke ochronna ktora moze dac zupelnie nieoczekiwany efekt.
Osobiscie trzymalbym sie scisle OC wlasnie dlatego ze to belg :-)
- 2004-06-18 21:02:00
Co to jest OC?
- 2004-06-19 08:37:34
Hmm, wydaje mi sie, ze pies skojarzyl nagrode z momentem oddania kawalka tapety, a nie z tym co zrobil wczesniej.
Szorki, owszem, daja wieksza kontrole psu. I dlatego je lubie, bo musze wiecej sie nameczyc, aby bez uzycia nacisku obrozy pies wykonal to na czym mi zalezy, lubie w zyciu miec pod gorke, uniezalezniam wykonanie cwiczen od nacisku obrozy.
Naprowadzac w co? W kierunek ruchu? Wystarczy by szorki ja wstrzymaly, a wtedy ja potrafie zainteresowac ja kierunkiem ruchu zgodnym z moim. Raszka zaczyna reagowac na moj glos i ruch mojego ciala przy pracy. Szorkami moge pomoc psu pokonywac schody, a to wazne dla mnie, by nie jej nie nosic.
Przy kamieniach - ona ma na tyle opanowane - zostaw, ze wstrzymanie szorkami plus komenda zostaw wystarcza.
Co do obaw przed "nie' - ona ma zroznicowane komendy. Sa takie, ktore sa zakazem absolutnym brania czegos do pyska.
Co do szorek jeszcze - wlasnie zadzwonila do mnie Marta, i dostalam opr. zeby szorki zostawic tylko do pracy wechowej, hmm, nie myslalam nawet ze jestem tak na cenzurowanym!!!(Marta prosi o odpowiedz w jakiejs kwestii, o ktora pytala mailowo).
Dzis suka chodzi na obrozy. Bo zmieniam jej sytuacje, zmieniam warunki w jakich cos ma robic.
A co do noszenia potomstwa - matka chwyta i niesie, jasne, szczeniak nie ma wyjscia, ale jak nosza swoje male koty, a jak psowate?
Wdziecznam za uwagi wszelkie:-)))
- 2004-06-19 12:18:57
OC - operant conditioning.
- 2004-06-19 12:34:58
no no Zosiu !!!! masz cenzurę- nic się nie ukryje przed Wyższą Siłą ;-)gratuluję-mi tak nikt nie podpowiadał ;-)))))
- 2004-06-19 13:43:59
a mnie równierz ta tapeta nie wydaje się być groźna. Podobnie postępowałem gdy Azja obgryzała kapcie i żadnych poważnych szkód w domu nie wyrządziła. Nagrodzilem za przyniersienie kapcia, nie za obgryzanie go.
Co do szelek to muszę się zgodzić z p. Martą. Chyba, że Raszka będzie tropiła w obroży, teraz już jest tyle różnych metod...