Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

21 czerwca 2004, godzina 12:33

Dzis po raz pierwszy Raszka miala okazje biegac bez smyczy, bez linki - na pelnym luzie. Na peryferiach miasta, wsrod skoszonych lak, gdzie wszystko widac na kilometr, ale przede wszystkim w towarzystwie doskonale wyszkolonej goldenki Lucky. Raszka trzymala sie doroslej czworolapej  opiekunki, ciagnela ja za ogon, biegala dookola i wracala do nas, gdy wracala Lucky. Oczywiscie zafundowalysmy psicom kilka minut treningu - Lucky sekundowala, gdy Raszka uczyla sie zostawac na siad i waruj obok niej.

Lucky okazywala niesamowita cierpliwosc i opiekunczosc - w pewnej chwili zaproponowala Raszce zabawe wlasnym aportem, i upuscila aport tuz przed mala. Wykorzystalysmy to, zby wyrzucic ten skarb Raszce - Lucky oczywiscie na komende siedziala bez ruchu. Aport byl miekki, olbrzymi, Raszka chwycila i  na pelnym luzie, poza mieszkaniem, dala sie naklonic do powrotu z aportem do mnie.

Wprawdzie przywolywana - bo to trenowalam co pare minut - raz wykonala prawidlowy siad przed pania Lucky, nie przede mna - ale jednak wracala.. W innych warunkach, gdyby nie bylo Lucky - jednak Raszke puscilabym na dlugiej 10-metrowej lince , nie na pelnym luzie - belg jest bardzo samodzielny i szczeniak potrafi lekkomyslnie odbiec w sine dale.... A o stuprocentowej reakcji na przywolanie w warunkach rozpraszajacych uwage, to jeszcze moge tylko pomarzyc.

 

Dyskusja