Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

23 czerwca 2004, godzina 07:17

Mija miesiac, od kiedy Raszka jest w domu. Pora na podsumowanie - i na ew. pytania,.

Najwazniejszym, jak mysle,  pierwszym i najbardziej na co dzien przydatnym cwiczeniem jest polecenie siad. W pierwszym tygodniu pod naszym dachem juz mozna tego uczyc, a jednoczesnie warto obserwowac malucha i wybrac, co bedzie najbardziej potrzebne w przyszlosci, jakie zycie nasz pies bedzie prowadzic.

Izaleznie od tego ustalamy pewne rytualy. Wiec siad przed drzwaimi przed wyjsciem na kazdy spacer, siad na klatce, siad na podescie stopni. Siad przed i za furtka ogrodu. Siad przy witaniu czlowieka, siad przy probie skakania na ludzi, siad jako czynnosc alternatywna uniemozliwiajaca czyn naganny  - szczeniak nie moze jednoczesnie siedziec i biegac za golebiami na przyklad.

Sa sytuacje, ktore trzeba zmieniac jak najczesciej - trasa spacerowa!Jesli  szczeniak dochodzi do wniosku, ze on wszystko wie i sam bedzie decydowac o kierunku marszu - natychmiast zmieniamy trase, swiata na to dosc.

Zapytala mnie znajoma widzac, jak wkladam reke do psiej miski, czy moja suka zawsze pozwalala mi na to, czy nie warczala najpierw, zanim ja nauczylam spokoju. Wyjasnilam, ze nie dalam Raszce szansy na obawy o zarcie i bronienie zarcia przede mna. Od poczatku, od pierwszego karmienia, czesc jedzenia byla podawana z reki, reka dokladala cos dobrego, reka trzymala kosc, reka wymieniala jedna kosc na druga itp itp. Nie dajcie swoim psom szansy na nieporozumienia przy misce!

Nauka czystosci wymhga obserwacji zachowan szczeniaka, nagradzanie siusiania poza domem moze dac nieoczekiwanie efekt taki, ze szczenie raz  nasiusia na dywan oczekujac nagrody z nadzieja - ale szybko nauczy sie, gdzie jest nagradzane. Chodzenie za szczeniakiem w wyczekiwaniu, az sie zalatwi - nie ma sensu. Jesli ten czas wypelnimy jakimis cwiczeniami - szczeniak i tak sie zalatwi, a my nie stracimy czasu. Chodzac za szczeniakiem nauczymy go,  ze moze nas ciagnac ile chce, weszac odpadki zarcia i smieci, nieodlaczny atrybut polskich blokowisk.

Oprocz siadu warto natychmiast utrwalac przywolanie, Na lince, na smyczy, na luzie, na obrozy, bez obrozy. W kazdej sytuacji.

Planujac czas wyjscia - zostawmy w rezerwie  bodaj piec minut, bo zawsze moze wydarzyc sie cos, co nalezy natychmiast skorygowac - dzis rano Raszka po raz pierwszy uslyszala jak z przerazliwym zgrzytem otwieraja sie drzwi autobusu i zobaczyla podrywajacych sie z lawki ludzi na przystanku. Zjezyla sie i zaczela szczekac - czyli musialam dac siad, bez nagrody, odczekac do nastepnego autobusu na przystanku, wzmocnic siad przy nadjezdzajacym autobusie nagroda, skoncentrowac szczeniaka na sobie i zobojetnic sytuacje. Gdybym nie miala na to czasu - bledne zachowanie mogloby sie utrwalic - nie ma niewaznych zlych wydarzen, kazde bledne zachowanie szczeniaka musi byc natychmiast poprawione, zanim dorosly pies pokaze nam, co potrafi.

Jesli tzreba zostawiac szczeniaka dluzej w domu, lepszy jest domowy kennel, niz przegryzione kable. Wszystko, co wystaje z gladkiej powierzchni - galki mebli, kable, fredzle dywanu, co wisi - firanki, co mozna wyciagnac - ksiazki z regalu - moze zainteresowac szczeniaka. Wiec albo pilnujemy malucha i od poczatku nieublaganie zabraniamy lapac w zeby firanki, albo zamykamy malucha w domowej klatce.

Zamiast zaglaskiwac szczeniaka - bawmy sie z mim po psiemu, kontaktem cialem, bez draznienia, - zachecajmy do wspolnego noszenia zdobyczy i aportowania, ta pasja sie przyda w uczeniu posluszenstwa.A smakolyki sa tym cenniejsze, im czesciej zmieniany ich rodzaj - kazde dziecko lubi niespodzianki.

Raszka wczoraj zachowywala sie w Rzeszowie niemal wzorowo  - byla zmeczona jazda w upale. Potem zachowywala sie wzorowo, bo byla zmeczona praca umyslowa. Lepiej i szybciej zmeczymy szczeniaka wspolna praca = dobre szczenie to szczenie zmeczone.

W pisaniu opamietnika Raszki nastapi przerwa - do dwoch tygodni od niedzieli nie bede miala dostepu do internetu, potem chetnie opisze, jak i czy udalo sie zaczac prace na sladach. 

Dyskusja

- 2004-06-23 11:01:02
jesteście piękną parką!Zosiu:-)))) chętnie zobaczę Was na żywca-też mogę przygotować jakieś nietypowe podłoże np grzbiet Boomera;-))) żartuję, ale w swoim imieniu dzięki za te opisy i zdjęcia...szkoda ,że sieć się urywa...
- 2004-06-23 11:07:50
Zosiu aż dwa tygodnie przerwy - ja się zapłacze !! A tera poważnie, twój pamiętnik jest dla mnie bezcenny, bo sama 03.07 odbieram moją suczkę i mam zamiar wprowadzić w czyn to oczym narazie tylko czytam. Dla tego z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. Pozdrwiam
Ps. Jestem pod wrażeniem zdjęć i "maleństwa" które tak bardzo urosło :-)
- 2004-06-23 11:16:47
taaak, teraz wszyscy żałują, że mają już psy, mam nadzieję, że nie zaczną znikać w niewyjaśnionych okolicznościach ;-)
Widzę, że Raszka rośnie jak na drożdżach, no a umiejętnościami i posluszenstwem zostawia nas daleko w tyle... :-)
- 2004-06-23 21:09:03
Zosiu,powinnas to wszystko spisac.Bylby to najlepszy przewodnik,poradnik dla wlascicieli mlodych /i nie tylko,na nauke nigdy nie jest za pozno ;)/psiakow.
Mam nadzieje,ze po przerwie bedziesz miala cala mase nowych spostrzezen :)
Do zobaczenia w poniedzialek
Anka z Lucky
- 2004-06-23 21:29:35
Grzesiu, to nie tylko do Ciebie uwaga, ale do innych forumowiczow tez, do tych ktorzy zaczynaja przygode z kynologia, szkola pierwszego psa.
Z opisu mozna myslec, ze Raszka "umie", jest "posluszna", "wyszkolona" itp, ale przeciez tak nie jest! To jest dopiero wykorzystanie cech wrodzonych - chec aportu, poped na lup, na zarcie, dobra budowa fizyczna, brak obaw przed poruszaniem sie na trudnych podlozach, odpornosc na bodzce. Ona to miala "wmontowane fabrycznie". Ona jeszcze nie umie nic, dopiero zaczyna reagowac prawidlowo na kilka hasel w specyficznych sytuacjach, jeszcze wszystko jest zalezne od sytuacji. To jest dopiero poczatek, wstep wychowania, o sukcesach bedzie mozna mowic - lub nie - za kilka miesiecy.
- 2004-06-23 21:50:54
Zofio, masz wątpliwości? Po tylu latach praktyki? Nie wierzę.
Grześ, przecież Azja jest nie mniejszym wyzwaniem niż Raszka! I jest... Twoja.
Kiedyś myślałam, że Carson to będzie dla mnie pole doświadczalne. Tyle błędów na nim popełniłam, że myślałam, że już tego nie odkręcę. Ale teraz codzień się utwierdzam w myśli, że dużo można nadrobić. I czego bym nie nachrzaniła to on na mnie codziennie popatrzy swoim skupionym wzrokiem z pytaniem: 'To co dzisiaj robimy?' Cieszę się, że Zofia pozwala nam 'zaglądać sobie przez ramię' w proces uczenia Raszeńki tym bardziej, że na dorosłym psie również się sprawdzają jej metody. Dziękuję Zofio.
- 2004-06-24 07:13:31
Dwa tygodnie bez bloga? Nie wiem jak to wytrzymam!
- 2004-06-25 07:24:01
Przyłączam sie do podziękowań Joany bom w sytuacji podobnej:) Zosine działania z Raszeńką są dla mnie bodzcem do pracy i wcale się nie przejmuję wiekiem mojego psa. Jasne - są rzeczy nie do odrobienia ale...opis zachowań niektórych, nauka wzajemnego porozumiewania się z psem bez słów np. to są bezcenne wskazówki , które można wykorzystywać także przy dorosłym psie. Dzieki Zosiu:)
- 2004-06-25 22:18:48
a cóż to za przerwa w pisaniu? miała być chyba od niedzieli, a my tu czekamy i czekamy...