Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

26 czerwca 2004, godzina 06:50

Grzes przywoluje mnie do pisania -ale dzis wystawa krakowska - Raszka zostaje w domu, a ja bede komentowac pokaz szkolenia. Ostatnie dni minely niewesolo, ustawiczne zachowania ludzi niesamowicie meczace, A to na srodku jezdni ktos idacy w przeciwna strone zaczyna wyciagac rece i chce glaskac, a to przy pokonywaniu przeszkod - pustych ulicznych donic na kwiaty - facet widzac, ze mam szczeniaka na smyczy i ucze przechodzenia z jednej donicy na druga - puszcza ze smyczy swojego psa, zeby sie pobawil.

Konieczna wizyta u lek, weta - w malzowinie usznej pojawila sie opryszczka swedzaca i nie wiadomo co to jest - uczulenie??? nadmieniam ze wet. tez nie wie. A moja Raszka nie przejela sie metalowym stolem, ale ogledziny uszu wywolaly przerazliwy protest song - slychac nas bylo chyba na pol Krakowa

Spotkanie z jezem - Raszka zauwazyla go w trawie przed blokiem, stanela zdziwiona i dobrze, ze stanela, mialam okazje nauczyc ja, by ignorowala tego akurat jeza.

A poza tym - okazalo sie, ze miniecie przystanku z czekajacymi ludzmi, a siedzenie spokojne na tymze przystanku przy ludziach wysiadajacych, wsiadajacych, otwierajacych sie z piskiem drzwiach autobusu  - to dwie rozne rzeczy - i mamy kolejny punkt programu rannych spacerow - 5-minutowa odsiadka na przystanku. Jest tych przystankow obok mnie az szesc - codziennie siedzimy gdzie indziej... 

Dyskusja

- 2004-06-26 10:10:40
No tak, Raszka socjalizowana a ludzie nie, dlatego już chyba zawsze to oni będą sprawiać więcej problemów niż ona.
A pani czekająca z pieskiem codziennie pod innym przystankiem i do tego nie wsiadająca do autobusu? - jeszcze ktoś zadzwoni na policję, że terrorystka w Krakowie :-), albo inne ciekawe domysły