Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

20 lipca 2004, godzina 12:11

Dziekuje tu serdecznie Forumowiczom, ktorzy wczoraj i dzis ukladali mi slady dla Raszki, licze, ze i jutro nastepny deptacz sie poawi, a na pewno jeszcze nieraz wykorzyustam dotychczasowych!!!

Kazdy nowy chetny mile widziany, ale i ja tez chetnie poczytalabym w Waszych komentarzach jak z Waszej strony, z Waszego punktu widzenia wygladal trening mojej maluszki, co bylo nowoscia, co znaliscie doskonale, co Wam sie podobalo, a co nie.

Czekam na komentarze!

 

Dyskusja

- 2004-07-20 15:05:33
I wiedzialam doskonale - od jakiegos juz czasu, ze za pozno zaczelysmy szkolenie...
Tu chodzilo mi oczywiscie o moja psice, tylko jakis skrot myslowy mi wyszedl... :-) - przepraszam
- 2004-07-21 11:30:01
jak stary był ślad?
Czy Odi przez cały czas była w ukryciu, czy też może bawiła się z Raszką przed wyruszeniem Raszki na ślad sama wracając tam już okrężną drogą?
- 2004-07-21 12:18:30
Oczywiscie Odi bawila sie przedtem z Raszka, slad byl mlodziutki - ok, 15 minut, bez wiatru.
Wczoraj i dzis tez bylo niezle, sa problemy, gdy na sciezce na wprost pojawi sie pies czy czlowiek, byly problemy gdy zalamanie wypadlo na zmienionym, trudniejszym podlozu, ale jedno jest OK - Raszka rwie sie do pracy na sladzie, lubi to szalenie. Musze jeszcze dokladnie znac przebieg sladu, by nie pozwolic jej entuzjastycznie pedzic po zweszeniu poczatku, przestrzeliwujac luk, a wiec bede postarzac slad, i mysle, ze niedlugo sprobuje pracy na sladzie pozoranta, z ktorym przedtem nie miala kontaktu..
Zofia
- 2004-07-21 12:18:38
Wczoraj mialem przyjemnosc obserwowac prace Raszki na sladzie. Deptalismy 2 slady. Pierwszy byla to prosta z delikatnym lukiem na koncu skrecajacym za drzewko. Byl to slad podwojny, deptany 2 razy, lezal 15 minut. Drugi slad rowniez wygladal podobnie, z tym, ze przecinal parkowa alejke, byl pojedynczy i wypracowywany praktycznie zaraz po ulozeniu. W przypadku obydwu sciaezek na koncu za drzewem krylem sie ja. Raszka chetnie pracowala na sladzie, czasem rozproszyl ja jakis niedobry tubylczy piesek, troche problemow sprawilo jej przejscie przez alejke, ale naprawde dla mnie niesamowitym jest ze 3-miesieczny szczeniak tak pracuje na sladzie:). Mialem wczoraj okazje rowniez podpatrzyc jak p. Zosia cwiczy z Raszka posluszenstwo, naprawde widac tu geniusza przy pracy, dla P.Zosi nie ma rzeczy zaskakujacych, kazda reakcja psa jest zrozumiana, jesli cos sie nie powiedzie, od razu gotowy jest plan co poprawic zeby nastepnym razem sie udalo. Raszka rzeczywiscie swietnie radzi sobie z przeszkodami-az rwie sie zeby forsowac murki, lawki, schodki na zjezdzalni czy schody, lecz caly czas jest przez Pancie hamowana i uczona spokoju oraz dokladnosci podczas ich pokonywania. Raszka miala okazje pocwiczyc w towarzystwie jezdzacego obok roweru, obserwowla dzieci jezdzace na rolkach, zapoznawala sie z klombami roz, oduczala sie pozerania kretowisk, a ja mialem okazje wszystko to obserwowac i dowiadywac sie jak malo jeszcze wiem nt psiej socjalizacji i psychice. Dziekuje bardzo za ta mozliwosc i polecam sie na przyszlosc, pozdrawiam
- 2004-07-22 19:22:11
Drugi slad rowniez wygladal podobnie, z tym, ze przecinal parkowa alejke(...)
Czy slad na asfalcie byl deptany na bosaka?
Czy majac zamiar deptania sladu na asfalcie boso, a zmieniajac podloze mozna na samym asfalcie zdjac buty, czy cala sciezka powinna byc "jednakowymi stopami" wydeptana??