Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

4 sierpnia 2004, godzina 21:02

Czas ucieka, niedlugo Raszka skonczy cztery miesiace. Znalazla super przyjaciolke - mloda 7-miesieczna tervuerenke Wiske, czyli owczarke belgijska dlugowlosa, plowa z czarna maska.

Obie uwielbiaja gonitwy i zabawy, wiec z wlascicielka Wiski powzielysmy ambitny plan. Codziennie godzinne zabawy przerywane posluszenstwem,  chcemy, aby na polecenie suki biegly do siebie, i aby mozna je bylo w trakcie zabawy, w trakcie biegu, poscigu odwolac. Juz wiemy, ze to sie da, bez fizycznego przymusu, ale pracy bedzie sporo.

Zycie z Raszka staje sie coraz latwiejsze. Aport zostal odpracowany. Dzis Raszka lezala na kanapie bawiac sie plka, ja przy komputerze. W pewnym momencie Raszka upuscila pilke, podnioslam, rzucilam jej na kanape. Raszka uwaznie obserwujac moje reakcje po chwili juz celowo otworzyla mordke wypuszczajac pilke jeszcze raz  i patrzyla jak pilka skacze w moja strone, czyli mozliwosc wspolnej zabawy  pileczka z pelnym zaufaniem jest o krok. Na boisku, w obecnosci Wiski przyjaciolki pozostawionej na siad, Raszka puszczona luzem zaaportowala miekka zabawke imitujaca ksztaltem aport. Wrocila z zabawka do mnie, nie pobiegla bawic sie z kumpelka, wybrala zabawe ze mna.  Oczywiscie - potem obie panny dostaly pozwolenie na zabawe ze soba.

Wiem, ze niektorzy trenerzy  nie pochwalaja takich metod i mozliwosci szalenczych zabaw na treningowym boisku. Ale mysle, ze szkolenie trzeba dopasowywac indywidualnie do psich mozliwosci. Te dwie suczki  sa na tyle nastawione na czlowieka, ze powinno nam sie udac uzyskac niezawodne posluszenstwo,  w obecnosci drugiego psa, no i zabawy ich beda w pelni kontrolowane.

 

Dyskusja