Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

6 sierpnia 2004, godzina 22:32

Chcialabym wrocic do sprawy nielekcewazenia pozornie drobnych problemow.

Znajoma ma klopoty z psem, ktory nie umie zostac spokojnie w domu.. Ani spokojnie jezdzic samochodem. A zaczelo sie pozornie niewinnie - szczeniak zapiszczal, gdy zamknieto go na chwilke, zaraz zostal wypuszczony, zapiszczal i wiercil sie w samochodzie, wiec wypuszczano go jak najpredzej, i tak dalej, az doszlo do najgorszego z mozliwych skojarzen - jesli bede piszczec, wyc, szczekac - bede glaskany, dotykany, uspokajany pochwalnym glosem, wypuszczany tam gdzie chce isc. A na pewno ukochana pani znajdzie sie przy mnie...

Od pierwszej jazdy samochodem wymagamy,  aby maluch jechal spokojnie, natychmiast reagujemy na bledy. Od pierwszego otwarcia drzwi samochodu czy bagaznika nie pozwalamy wyskakiwac, pies ma czekac w srodku na pozwolenie wyjscia. Pierwszych kilka jazd moim fiacikiem Raszka odbyla w malej pozyczonej klatce transportowej - zeby nie spadla z siedzenia,  bo byla malenka. I to juz byla dobra nauka pozostawania w jednym miejscu - do wypuszczenia.  Potem na pustym parkingu jechalam bardzo wolno, aby zblokowac kazda probe zejscia z tylnego siedzenia, gdzie jechala juz bez klatki. Jesli Raszce udalo sie zeskoczyc podczas  otwierania drzwi - byla natychmiast wnoszona na siedzenie i przytrzymywana tam spokojnie, az do polecenia wysiadania. Podobnie musi na siad odczekac az samochod otworze, czy zamkne. Nie jest zadna krzywda dla szczeniaka, jesli potrzebne zachowania staja sie rytualem od poczatku.  Nie ma, nie moze byc takiej sytuacji - ona piszczy, bo chce biegac, niech juz pobiega. Pobiega - owszem, ale dopiero jak sie uspokoi. Nie wczesniej, I dzieki temu Raszka nie poznala mozliwosci wymuszania czegos szczekaniem, wierceniem sie, piskami.

Naprawde polecam wszystkim domowy kojec, Raszkowy ma wymiary niemal metr na metr..

Oczywiscie Raszka jak wszystkie moje poprzednie psy spi ze mna w lozku, ale gdy wychodze - zostaje spokojnie w kojcu, a ja nie musze sie bac, ze zdemoluje dom lub zrobi sobie krzywde przy okazji. I ciagle dzieki temu uczy sie pozostawac w spokoju, bez stresu.

Mam nadzieje, ze to spokojne zostawanie jest juz niejako wdrukowane w jej zachowania, a jesli pojawi sie w jakiejs sytuacji nerwowosc, popiskiwanie, to odkrecac bede natychmiast, nie czekajac na nasilanie sie problemu.

Dyskusja