Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

11 sierpnia 2004, godzina 14:36

Moja Raszka brzydula.. Hodowca przyslal mi zdjecie siostry Raszki - Rossi Barakudy, ktora zostawil sobie,  byla poza wyborem. Rossi-Barkauda jest przesliczna. Ma lepsze ogolne proporcje - krotsza, lepsze osadzenie ucha, dluzsze tzw rozciecie pyska, wyrazniej odcieta maske - lepsza kosc. Raszka moglaby siostrzyczce co najwyzej ogonem wejscie na ring zamiatac.

No to zeby sie pocieszyc zostawilam dzis na sladze swoim polgodzinnym - luk juz prawie jak kat prosty byl  - jako przedmiot metke od jakiegos zakupu, Metka jak metka, tekturka 4x2cm, mialam ja przedtem jakis czas w rece. Polozylam na ziemi - trawa byla krotka, do kostek. Raszka ku mojej radosci wprawdzie przestrzelila ten przedmiot  o moze 20 cm, ale zawrocila, zlokalizowala i popatrzyla zdumiona - o to chodzilo? Wlasnie o to.

A w niedziele jedziemy do Rzeszowa. I licze sie z tym ze na polanie lesnej 200 km stad, zmeczona droga i wrazeniami Raszka - na dodatek w poludnie -  nie zrobi nic. No to nie zrobi, zrobi innym razem.

Wlasciwie dobrze, ze Raszka jest brzydsza. Bo hodowca bedzie rozmnazac, a ja nie. Niech do hodowli z dwoch dobrych psychicznie suk idzie ta piekniejsza.

Kazdemu z nas zdarzyc sie moze, ze szczeniak nie wykona polecenia,  - takiego chocby jak zostan. Bo idzie najlepszy psi kumpel na wprost i caly rozmerdany zaprasza do zabawy.  Wlasnie doszlam do wniosku, ze w takim przypadku zamiast przeprowadzac szczeniaka na miejsce pozostania, bede go przenosic. Przy wszystkich wylamaniach.  Choc Raszka  wazy juz 15 kg. Bo nawet jakby mi niedobra adrenalinka poszla mi do gory (cholera jasna, zepsuli mi prace, zabije chyba, wrr. Gorzej -  sama zepsulam, nie zauwazylam, nie docenilam trudnosci, wrrrr, wrrrr) , to wyladuje ja przez wysilek fizyczny. Nie wiem, jak Wy - ale ja majac szczeniaka na rekach odprezam sie sama i moge spokojnie pracowac dalej.

  

 

Dyskusja