Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

12 sierpnia 2004, godzina 09:23

Myslalam, ze mnie ktos pocieszy po wczorajszych zapiskach... napisze, ze to drobiazg, ze Raszka jest brzydulka w porownaniu z siostrzyczka,  a tu nic. Ani slowka komentarza. No trudno.

Z dzisiejszego parku - kundel spory puszczony luzem biegnie do Raszki. Wolam - prosze odwolac, pancia drze sie bez efektu, potem zwraca sie do mnie - a zjezony kundel jest o krok - czy moje zwierze to pies czy suczka, bo na psa to jej pies sie rzuci!!! Jeszcze dolozyla, ze jak sie rzuci jej pies, to ona odbiegnie bokiem, moze wtedy przestanie gryzc!!! Przegonilam kundla, z pancia wymienilysmy pare malo przyjaznych zdan.  Nadmieniam, ze w tym parku NIE WOLNO puszczac psow ze smyczy.  Kupuje dzisiaj gaz.

Potem ze cztery psy podczas spaceru - ale juz bez warkotu i jezenia sie - podbiegly sie przywitac, oczywiscie bez smyczy - przy okrzykach wlascicieli bezskutecznie probujacych przywolac.  My tu o precyzji cwiczen, o szkoleniu sportowym, o tym jaki trener lepszy, a rzeczywistosc skrzeczy az milo.

Ale optymistyczniej - Raszka zaczyna rozumiec stoj zostan i poznala komende lap, gdy rzucam jej zabawke. Zaczynamy siad i waruj na odleglosc i siad w marszu.  W sobote w tym parku spotkaja sie trzy szczeniaki - wszystkie pomiedzy 4-6 m-cy - rotty, beauceron i malinois - i beda tropic pracowicie, oprocz trojki wlascicieli bedzie dwoje deptaczy bez psow, czyli wszystko jest mozliwe.

Dyskusja

- 2004-08-12 10:36:28
Zosiu, a było się odgrażać na prawo i lewo i nas wszystkich uświadamiać, ze wybierasz najbrzydsze szczenie w miocie ;). Widocznie wszyscy się do tego przyzwyczaili i stwierdzenike że Raszka jest brzydsza od Barrakudy nie robi na nikim najmniejszego wrażenia ;). Swoją drogą to Tomek mógł by na stronie umieścić nowe jej zdjęcia bo jestem ciekawa jak teraz wygląda, jak się zmienia przez te dwa miesiące. Może to rośnie mamusia mego przeyszłego psa.
Zosiu co do takich zachowań właścicieli to musze przyznać, że szlag mnie trafia jak coś takiego widzę. Nie robi na mnie wrażenia stwierdzenie, że pies się musi jednak gdzieś wybiegać bo jeśli ja, nie mając samochodu i poruszając się tylko środkami komunikacji miejskiej, mogę zapewnić mamu psu miejsce gdzie może "bezkolizyjnie" się wybiegać to inni do ciężkiej cholery chyba też tak mogą, wystarczy tylko chęć. Zakichanym obowiązkiem właściela jest zapenienie bezpieczeństwa sobie, swemu psu oraz ludziom i psom wokół. Sama muszę przyznać, ze również zastanawiam się nad zakupem gazu.
Na zakończenie Zosiu gratuluję Raszce postępów w nauce, a tobie zwerbowania jeszcze kilku zapaleńców do "Klubu tropiących bez żarcia".
- 2004-08-12 12:02:24
Zosiu, moim skromnym zdaniem Raszka jest sliczna, w dodatku ma Ciebie :).
A ja przedwczoraj z Amurem znowu zostalam zaatakowana przez puszczona za smyczy bestie. Za pierwszym razem udalo mi sie przepedzic potwora atakiem frontalnym i wrzaskiem. A wczoraj po prostu nie zauwazylam niebezpieczenstwa. Pies, a raczej suka ON podbiegla do nas i dziabnela Amura w ucho (bardzo brzydko mu je rozciela). Na poczatku wlasciciel skwitowal, ze Amur to panikarz (bo pisnal) a gdy mu pokazalam zakrwawiony leb psa, skomentowal, ze Amur nie powinien dac sie tak ugryzc, powinien rzucic sie na suke!!! Mamooo!!! Moj wysilek zostal zmarnowany, pies znow zaczal sie jezyc na duze psy,owczarki niemieckie obchodzi z daleka...ehh
- 2004-08-12 13:26:50
Aniu posle fotke Barrakudy, moze zamiescisz ja w blogu, bo ja nie potrafie. Rzeczywiscie nie wybieralam na urode, tylko szukalam najlatwiejszej najpogodniejszej malinki - maliniaka najtrudniejszego to ja juz mialam.
Amur, jedyne wyjscie, jesli pies skaleczony - zazadac swiadectwa szczepienia przeciw wsciekliznie. I zglosic do Sanepidu. Jak sie gosciu przejdzie na trzy kontrole, to moze pomysli.
- 2004-08-12 13:46:02
Dziękuję Zosi za zdjecie. Niestety również nie potrafię wkleić tu zdjęcia. To już za wysoki stopień wtajemniczenia jak dla mnie.