Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

27 maja 2004 o godzinie 07:36

Jakie uczucia Jolu? Zastanwiam sie, czemu od szczeniaka wymagamy za duzo i za malo. Za duzo - bo czesto traktujemy jak doroslego psa - no jest taki sprawny ruchowo, skacze, gryzie, ciagnie firanki i meble - to chyba powinien wiedziec co ma robic. I wpdamy w gniew, karcimy gdy cos nam nie pasuje. Jednoczesnie wymagamy za malo - zapominamy, ze to jest najlepsza pora na szkolenie, na informowanie szczeniaka co w roznych sytuacjach robic.
Niesamowicie trudno jest zwierzatku wyznac sie w swiecie czlowieka.

Dzis dzien przeznaczony jest na - rob to inaczej oraz nie gryz mnie po twarzy ani po rekach.
"Rob to inaczej" - gdy mala lapala zaslony, ze spokojnym "nie" wyjmowalam jej z dzioba dajac natychmiast cos innego do zabawy. I obok miejsca przestepstwa robilam krotka sesje szkoleniowa - siad, do mnie, jasne nagradzane.
(Siad wychodzi nam coraz lepiej, jest wykonywane juz bez naprowadzania zarciem. choc na pewno nie jest niezalezne od sytuacji - takich cudow po dwudniowym szkoleniu nie ma). Czyli wlasciwie ja nie zakazuje czynnosci zakazanej, ale pokazuje ze wlasnie w tym miejscu moze byc ciekawiej w inny sposob. Gdybym za kazdym razem tylko zabierala i podwieszala zaslony, szczeniak jak amen w pacierzu bylby tym zafascynowany i wracalby do tego miejsca.
A tak zaslony wisza i inne zachowanie przy zaslonach okazuje sie korzystne, czyli zaslony obojetnieja, staja sie zwyklym tlem.
Gryzienie twarzy zdecydowanie zalezy od dystansu, w jakim twarz sie znajduje. W bezposredniej bliskosci twarz jest czule wylizywana, ogonek merda ulegle. W duzym dystansie jest obserwowana z zaciekawieniem.
Ale w mniejszym dystansie, nie w bezposredniej bliskosci, szczeniak z warczeniem pelnym radosnego zacietrzewienia skacze i probuje zebami upolowac twarz. Z podobnym warczeniem zreszta wiesza sie na szyi doroslego psa.
A wiec, gdy widze chec wyskoku do twarzy, twarz nie ucieka, przytula sie i natychmiast nastepuje sesja szkolenia pod tytulem - jestem wieksza, silniejsza, nie robie ci krzywdy. Czyli schodze na czworaki, przykrywam niejako soba psa, udaje iskanie, lize wierzch nosa. Jesli ktos brzydzi sie gestow socjalnych wobec wlasnego szczeniaka to trudno, ja wiem, ze szczenie jest zdrowe i odrobaczone i na grzbiecie nosa pasozytow nie ma.
Jesli spoznie sie i szczeniak skacze z zabkami - krotkie warkniecie ostrzgawcze hamuje go w zapedach i w nagrode za zahamowanie gryzienia sa spokojne gesty socjalne.
Jednoczesnie przypominam przy okazji, ze gryzienie mojej reki jest przykre - nasuwam fafle na szpileczki zebow i daje potem do wylizania zarcie z reki.

To jest program na dzis, plus oczywiscie siad, do mnie, waruj i pierwszy raz wykonane naprowadzaniem zarciem stoj. Do mnie i siad maja niejakie szanse na wykonanie bez naprowadzania.
Moze ja rzeczywiscie zrobie z tego nastepny poradnik?
Ale dla tych, ktorzy na pierwszy miesiac bycia szczeniaka w domu - biora urlop macierzynski...

Szalenie zaluje, ze nikt z Krakowa nie ma maliniaczka z tego samego miotu co ja, byloby ciekawie porownac pewne zachowania. Tym bardziej, ze obserwowalam male w gniezdzie przez kilka dni nonstop.
Zofia

Dyskusja

- 2007-05-12 10:32:27
Zofia ma rację-ciężko utrafić ze stosunkiem do szczeniaka...już mądry czy jeszcze głupiutki? I konieczny jest urlop, sama poświęciłam jeden w roku na wychowanie Safri tak,żeby nie trzeba było żałować decyzji o jej przybyciu do naszego domku...Oczywiście jeszcze lepiej by było gdybym na bieżąco czytała Zosinego bloga....Dobrze,że na Twoje książki miałam czas...Dzięki Zosiu.