Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

30 października 2004, godzina 11:31

Dzis o strachach. Strachy i upiory najgorsze byly dwa - pol kobiety i motocykl bez jezdzca. Oba mialy ceche wspolna - zywoplot. Pol kobiety pojawilo sie znienacka nad zywoplotem, obok ktorego Raszka przechodzila wiele razy. Zeby cala kobieta wyszla zza zywoplotu, byloby OK, ale pol kobiety unosi sie w powietrzu??? skad biedny pies ma wiedziec, ze te reszte przyslonil zywoplot... Pani znad zywoplotu przyjela wyjasnienie i przeprosiny, ze pies zaszczekal ze strachu, zasugerowala, ze moze  to obawa przed nozem, ktory miala w rece. Raszka noza sie nie boi, oblizywalaby najchetniej. Dalam pani w reke troche smakolykow Raszki - reka ze smakolykami nawet od polowki kobiety moze sie zblizac! Jakos jednego upiora oswoilismy, drugi byl gorszy. Ogrodzona gestym zywoplotem dzialka, troche przeswitow w rogu. Wlasnie w ten rog zaczal sie wsuwac ogromny motocykl bez jezdzca, motocykl na ktorym ktos siedzi, to jest oczywiste, ale zeby sam motocykl?? Znowu nie bylo widac ludzi, ktorzy motocykl pchali. Raszka zrobila kangurka - idac na tylnych lapach zjezona zblizala sie do zywoplotu - co to za potwor nam grozi!!! Trudna rada, wzielam panienke na smycz, wyprowadzilam za dzialke, sytuacja zostala opanowana, strachy przestaly byc straszne. Dziwne jeszcze byly ogromne deski na malenkim wozku pchane przez czlowieka, ktorego niemal zza desek nie bylo widac, ale poniewaz czlowiek w bialy dzien budzi sympatie - najpierw odmerdolila czlowieka, potem obwachala deski i nastepnego dnia obojetnie patrzyla na podobne deski wyladowywane z samochodu obok kiosku, w ktorym kupujemy jablka.

Samochody - ojej. Te wielkie ryczace sa takie smieszne - czemu nie chca sie bawić? Musze wiecej chodzic przy ruchliwych ulicach, Rasznka wyraznie dzis w swietnym humorze zapraszala do zabawy dwa jadące samochody.

Raszka, jak na belga przystalo, ma swietna pamiec i kodowanie sytuacji. Jesli na parkingu zawsze stoja samochody osobowe, to trzeba zasygnalizowac, ze dzis stoi tez ciezarowka. Jesli zawsze samochody stojace na parkingu maja drzwi zamkniete, to czemu ten jeden ma otwarte? Jesli wczoraj na spacerze Raszka mogla pobiec i dogonic w alejce ukochana przyjaciolke Lucky, to czemu dzisiaj w tej alejce Lucky nie ma???Biegnijmy szybciej i dalej, Lucky byla tu wczoraj, to ma byc i dzis.

Wierzcie mi, ze bardzo trudno belgusie uniezaleznic od sytuacji. To co bylo na poczatku ma byc takie same, niezmienne do konca swiata.

No coz, ciekawam, jakie jeszcze strachy oswoimy... Acha, bardzo ciekawe jest to co lata na niebie, fajnie obserwowac przelatujace ptaki, a czemu nie mozna dosiegnac lecacego helikoptera? Jaki prawem on lata, a Raszka tak wysoko nie??? Toz to skandal moi kochani.... 

Dyskusja

- 2004-10-30 15:57:46
z tym, że Raszka nie umie latać to bym polemizował... może nie jak helikopter, ale każdy ma swój styl...
Azji największymi strachami były pomniki, szczegolnie pan walczący z lwem (lew byl fajny, pan straszny ;-) ).
- 2004-11-01 11:25:43
Fiona na jednym z nocnych spacerów zrobiła irokeza na widok........worka z liśćmi. Trzeba było wszystkie stojące tam wory dokładnie obwąchać.
- 2004-11-01 20:17:29
O nie, nie znacie sie, najstraszliwsze sa rynienki ściekowe!
Pani wprawdzie głupia po nich chodzi, ale ja się namówic nie dam. Tam nie ma dna, cos bulgocze. Czasem nawet nie wiem jakim cudem kradna moja ukochana piłke i trzymaja sobie jakby nigdy nic. Ale może jednak nie sa takie zle bo zawsze ja mi oddają. Ale na wszelki wypadek radze zblizac sie do nich na szeroko rozstawionych łąpach i w każdej chwili gotów do odwrotu. Schodom tez nie ufam do konca, lepiej pedzic po nich na leb na szyje. Dawniej to wogole na cos takiego nie wlazlem, ale musze przyznac ze pary razy sie zapomniałem z rozpędu i pileczke dostalem albo cos dobrego, i pani sie cieszyla jak glupia. Zobaczymy, poobserwuje je jeszcze i dam znać.
czołem
Rex