Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

4 listopada 2004, godzina 11:06

Alez jest piekna pogoda na spacer! A zwierzecy obyczaj ciekawy jest nazdwyczaj. Dzis szalaly Raszka z rocznym bouvierem. Raszka co jakis czas poszczekiwala ze zloscia - usilowala przewrocic dwa razy ciezszego samca i bolesnie obijala sie o niego. Ale ona warczy czasem na wlasny koc, ktory nie chce sie zwinac idealnie w poduszke pod glowe - czemu ten koc taki nieposluszny???

Dobiegl dwuletni bobtail, tez olbrzymi. Bobtail mial ochote na zabawe. Bouviera zlekka wysztywnilo - nie bylo jeszcze pogrozek, tylko ustawieniem ciala wyraznie dawal do poznania, ze  nie ma ochoty na nowego kompana. Raszka polozyla sie i patrzyla zachwycona - co bedzie dalej? Bobtail odszedl - nie chcecie sie bawic razem, to nie - ale na pocieche ukradl Raszkowy latajacy talerz niebacznie porzucony z boku. I zwial do swojej pani. Ale nie mial zamiaru talerza jej oddac. Pani bobtaila probowala wymiany za patyk, zwabienia do siebie, wyraznie obawiala sie po prostu zlapac za nieobciety ogon i talerz odebrac. 

Nie ma rady, bouvier zostal natychmiast zwolany, zapiety, a Raszka i ja poszlysmy odzyskac co nasze. Bobtail widzac perspektywe zabawy z Raszka wyplul talerz, pogonily chwile, Raszka przywolana wrocila i bobtail przeszedl za nia, zostal zapiety, wrocilysmy z talerzem i Raszka do pierwszego kompana. A potem zostalysmy same  - i troche aportowania i posluszenstwa, i chyba coraz blizej do dni, kiedy Raszka tylko sygnalizowac bedzie mi zmiany w otoczeniu - pozostawiajac mnie decyzje co z tym zrobic. Dzis zasygnalizowala wskazaniem glowy, ustawieniem ciala czlowieka, ktory pojawil sie na sasiedniej alejce i psa idacego gdzies daleko. Ale trzymala sie mnie caly czas - choc w tym akurat momencie nie byla zajeta aportowaniem... Tak kiedys chodzilam z Luska-Kropka i bardzo bedzie mi wygodnie, jesli Raszka bedzie takze tak nieklopotliwym towarzyszacym psem we wszelkich warunkach...

   

Dyskusja

- 2004-11-04 14:07:44
Grzesiu, ale spacer trwal tylko poltorej godziny!!! A ona ma juz prawie 7 miesiecy!!!
- 2004-11-04 16:43:33
Zaintrygował mnie ten lataj±cy talerz. Czy s± też większe dla ONka i czy można takie cudo kupić w naszych sklepach zoologicznych? Oj, pogoniłby sobie Karlej za czym¶ takim, choć na brak zabawek nie może narzekać.
Z wielkim zapałem ¶ledzę rozwój Raszki. No ale jak wygrała tak± Pani±, to może mieć tak imponuj±ce efekty.
Pozdrawiam
- 2004-11-04 17:09:13
Nie trzeba dla ON-ka wiekszych niz ma Raszka - ona juz nie jest malutka, co najmniej 58-59 cm i 21 kg wagi...
Rosnie na calkiem okazala maliniaczke.
A za takiem "latajacym talerzem "psy rzeczywiscie szaleja.
- 2004-11-04 19:10:53
po poltorej godzina to moja Azja sil na zadne cwiczenia nie ma :-(
ale, ale, wraca do zdrowia to wszystko nadrobimy :-)
- 2004-11-04 19:23:29
No, ale nam dziewczyna wybujala!
A ja dla swojego chlopaka zaczne szukac latajacego talerza.